W sobotę 10 października Victoria 1918 Jaworzno rozegrała ciekawe spotkanie
z LKS-em Żarki. Na stadionie przy Krakowskiej padł remis, dający gospodarzom jeden punkt w walce o mistrzostwo Ligi Okręgowej.

REKLAMA

Pierwsza połowa meczu nie wróżyła nic dobrego. Gra odbywała się głównie w środku pola, a nieliczne sytuacje, często przypadkowe, nie poprawiały widowiska spotkania. Jedną z takich było zbyt głębokie dośrodkowanie zawodnika „Vici”, po którym piłka uderzyła w poprzeczkę. Już w pierwszej części posypały się kartki, nie tylko dla piłkarzy grających na boisku.

Druga połowa meczu znacząco różniła się od pierwszej. Obie drużyny atakowały bramki przeciwnika raz po raz. Widowiska na boisku nie brakowało, nie brakowało też nerwowej atmosfery i kolejnych kartek. Już w 54. min piłka wędruje do wybiegającego zza obrońców Kacpra Barana. Zawodnik gospodarzy zdobył pierwszego gola w meczu, ale na raty. Jego strzał blokował golkiper gości, ale już na dobitka głową zapewniła prowadzenie drużynie z Jaworzna. Kolejna próba okazała się nieskuteczna, gdyż piłka uderzona przez Barana zatrzymała się na siatce, ale po stronie zewnętrznej. Tymczasem do wyrównania doszło w 64. minucie. Najpierw na bramkę strzela głową Łukasz Wierzba, ale piłka uderza w poprzeczkę. Dopiero strzał Pawła Przebindy niesie za sobą zdobycz bramkową. Dobra kombinacyjna gra gospodarzy mogła zaowocować kolejnym golem. Łukasz Gajda podaje do Dominika Jedynaka, ten przedłuża do Mariusza Suwaja. Niestety strzał tego ostatniego okazał się niecelny. W kolejnej akcji Suwaj stracił piłkę na swojej połowie, czego konsekwencją była utrata drugiego gola. Rajd zawodnika lewą stroną boiska, podanie do kolegi z drużyny i strzał na pustą bramkę. W roli snajpera tym razem wystąpił Wierzba. Czasu na wyrównanie było coraz mniej. Kartki mnożą się jak grzyby po deszczu. Drugi żółty, a w konsekwencji czerwony kartonik zobaczył Baran, który podał piłkę kolegom po zatrzymanej akcji. Niby nic, ale zawodnik ten już wtedy siedział na ławce rezerwowych, więc nie miał prawa wkroczyć na boisko, by przyspieszyć grę. Przegrana gospodarzy wydawała się nieunikniona. Tymczasem już na początku doliczonego czasu, po wielkim zamieszaniu w polu bramkowym LKS-u, piłka wpadła do bramki za sprawą Karola Jaromina. Jeszcze kilka chwil spotkania i jeszcze jedna próba strzelania bramki przez przyjezdnych. Tym razem piłka po strzale Przemysława Glistaka wylądowała w rękach bramkarza gospodarzy. Na Krakowskiej więc remis 2:2.

Victoria 1918 Jaworzno LKS Żarki 2:2 (0:0)
Baran 54′, Jaromin 90+1, Przebinda 64′, Wierzba 84

Victoria: Kłosek (Br), Wesecki, Chrapek (K) (Suwaj 67′), Rusek, Baran (Jaromin 60′), Nowak, Leś, Gajda, Śliwiński, Musiał (Jedynak 60′), Tryba.

LKS: Nędza (Br), Jesionowski (K), Szafran, Przebinda, Gaudyn, Ondrejco, Kurzak (Patyk 62′), Miziołek (Piwowarski 74′), Wierzba (Ślósarz), Cygan (Glistak 46′), Żegleń (Kosowski 62′).

kartki: Horana (masarzysta), Kurzak, Baran (x2 – czerw.), Wierzba, Nowak, Wesecki, Jesionowski, Patyk, Gajda, Ciupek (kierownik drużyny).

jargal

- REKLAMA -



Zewnętrzne linki