Leszek Lewandowski – absolwent (1988, z wyróżnieniem) katowickiego Wydziału Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (ASP), stopień doktora sztuki uzyskał na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu w 2011, był stypendystą Ministra Kultury i Sztuki (1990, 2000, 2007).

REKLAMA

Jego prace znajdują się w zbiorach m.in.: Kolekcji Regionalnej Zachęty Sztuki Współczesnej w Szczecinie, Śląskiej Kolekcji Sztuki Współczesnej, Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu, BWA w Lublinie, Instytutu Sztuki Wyspa w Gdańsku, Muzeum Narodowego w Krakowie, Art Centrum w Czeskim Krumlowie, Anya Tish Gallery w Houston w USA oraz w kolekcjach prywatnych. Autor ma na swoim koncie ok. 35 wystaw indywidualnych i wiele wystaw zbiorowych, także międzynarodowych. Jest animatorem życia kulturalnego z zakresu sztuki alternatywnej, głównie na Śląsku. Prowadził (1992–1998) galerię Kronika w Bytomiu. W Górnośląskim Centrum Kultury powołał w 1998 do istnienia galerię „Sektor I” otwartą na fenomeny powstające na styku sztuk wizualnych i na instalacje multimedialne. Był autorem koncepcji Biennale Sztuki Współczesnej – Art Sektor. Był członkiem komisji Śląskiej Kolekcji Sztuki Współczesnej. W latach 2012 – 2017 był wykładowcą z zakresu intermediów na wydziale rzeźby ASP w Krakowie.

Do 20 czerwca obejrzeć można prace artysty w Teatrze Sztuk.

Głowa Sokratesa – praca 14-letniego Leszka Lewandowskiego

Ela Bigas: Współczesna sztuka jest niezwykle różnorodna. Wydaje się, że jej główną regułą jest brak jakichkolwiek reguł, generalnie współcześni artyści uwielbiają dziwactwa. Dlaczego sztuka akademicka odchodzi do lamusa?

Leszek Lewandowski: Mam takie przekonanie, że w każdej epoce właśnie tak mówiono o aktualnej sztuce. Na przestrzeni wieków różni artyści posądzani byli o „dziwactwa”, np.; El Greco – przez prawie 300 lat jego twórczość była nieznana z powodu zniekształconych postaci, zbytniej ekspresji czyli po prostu dziwactwa. Przykładów tego typu w historii sztuki jest nieskończona ilość.

Czy sztuka akademicka odchodzi do lamusa? Póki istnieją akademie będzie istniała sztuka akademicka. Akademie anektują bardzo wolno różne kierunki sztuki progresywnej, najnowszej, co wcale nie jest kwestią pejoratywną, to zjawisko znane jest od lat 20-tych XX wieku.

Jeżeli chodzi o akademizm jako kierunek w sztuce, co można znaleźć nawet w wikipedii – istniał od XVII wieku do XIX wieku.

Gdyby próbować osadzić pana prace w jakimś konkretnym nurcie to jaki to byłby nurt? Czy jest Pan kolorystą czy raczej nie-kolorystą? 

Ta część pytania wydaje się być dla mnie bardzo prosta, na wystawie dominują prace sztuki optycznej czyli op-artu. Odpowiedź na drugą część pytania musi być nieco przekorna. Koloryści, kapiści lub koloryzm to oczywiście kierunek w sztuce dwudziestolecia międzywojennego, lecz pytając artystę czy jest nie-kolorystą to tak jakby zapytać go czy jest daltonistą. Według mojej opinii każdy artysta jest (w dużej większości) wrażliwy na kolory.

Wedle jakiego mechanizmu dobierał Pan prace do aktualnej wystawy w Teatrze Sztuk?

Praca Leszka Lewandowskiego z 2014 r.

Mechanizm doboru prac był nieskomplikowany gdyż ta wystawa łączy się z jubileuszem przepracowania 30 lat w kulturze, więc starałem się o taki wybór prac aby reprezentowały różne okresy (etapy) mojej twórczości.

Czy zdarza się Panu tworzenie cyklu prac, czy też to Pana nieco nudzi i każda praca jest czymś zupełnie innym? 

Oczywiście zdarza mi się tworzyć cykle prac i na wystawie jak sądzę to widać. Niektóre cykle składają się w jedną kompozycję i ciągle są w toku tworzenia jak np.; sygnatury filozofów.

Który z obrazów wystawy w Pana opinii jest najlepszy, najciekawszy?

Gdybym uznał, że któryś z obrazów jest najlepszy, najciekawszy to rozumując analogicznie musiałbym wystawić tylko ten obraz. Staram się aby moje prace niosły w sobie potencjał intelektualny i były równocześnie atrakcyjne wizualnie. Do każdej pracy mam inny stosunek ale staram się aby jakość artystyczna była na równym poziomie.

Kogo uwagi o pana pracach są dla Pana istotne, a może jest tak, że opinie odbiorcy są zupełnie nieistotne, czyli obowiązuje zasada hulaj dusza piekła nie ma?

Osobiście uważam, że opinia odbiory jest istotna i ważna ale bardzo trudno rozmawia się z osobami, które mają bardzo małą lub mglistą wiedzę o sztuce współczesnej lub obstają przy idei zdecydowania i nieomylności poglądu, że nie muszę wiedzieć bo przecież widzą, co często w dalszej konsekwencji prowadzi do wniosku, że nie muszę tego oglądać ale wygłaszać swoją tezę mogę.

Instalacja pt. “Prywatna kolekcja”

Czy jest w Panu mechanizm auto cenzora czyli czy są tematy dla Pana niemożliwe?

Staram się nie być cenzorem swoich prac, od tego mamy bardzo wielu cenzorów nie artystów i to nazbyt aktywnych.

Czy czasy szalejącego koronowirusa znajdą odzwierciedlenie w Pana pracach?

Być może znajdą, ale ja mam refleks szachisty i może to zaistnieć za parę lat.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

- REKLAMA - Zewnętrzne linki