Oczekiwał pomocy od opieki. Po wyroku został zabrany do Domu Pomocy Społecznej.

Historia, która przydarzyła się panu Adamowi i jego wujkowi Stanisławowi jest, jak twierdzi pan Adam, nieludzka i niesprawiedliwa.

REKLAMA

Pan Stanisław 83-letni mieszkaniec Góry Piasku jest samodzielny, kontaktowy, a przede wszystkim bardzo mocno związany ze swoim domem. Został on w jednej chwili tego domu pozbawiony. Stało się tak na skutek wyroku sadowego, który skierował Pana Stanisława do Domu Pomocy Społecznej.

Z opinii pana Adama, opieka społeczna w nieludzki sposób potraktowała pana Stanisława, ponieważ zabrała go z miejsca, gdzie godnie żył. Fakty, są takie, że specjaliści z MOPS poprosili biegłych aby ci stwierdzili czy Pan Stanisław może sam funkcjonować w swoim domu.

Dlaczego, mimo próśb pana Adama, żeby wujka zostawić w domu,opieka społeczna wysłała pismo do sądu, który wydał wyrok, by umieścić pana Stanisława w DPS? Dlaczego, skoro ma stworzone dobre warunki mieszkaniowe, jest samodzielny i oczywiście nie został by bez pomocy – pyta opiekun?

Skontaktowaliśmy się z opieką społeczną, prosząc o wyjaśnienie tej sprawy i poznanie drugiej wersji ze stron tej przykrej historii.

Wyjaśnienie opieki społecznej w Jaworznie

Ustawa o pomocy społecznej wskazuje, iż osobie wymagającej całodobowej opieki z powodu wieku, choroby lub niepełnosprawności, niemogącej samodzielnie funkcjonować w codziennym życiu, której nie można zapewnić niezbędnej pomocy w formie usług opiekuńczych, przysługuje prawo do umieszczenia w domu pomocy społecznej (DPS).

W przypadku, gdy osoba, która nie jest zdolna do zaspakajania podstawowych potrzeb życiowych lub jej przedstawiciel ustawowy nie wyrażają zgody na umieszczenie w domu pomocy społecznej, ośrodek pomocy społecznej jest zobowiązany do zawiadomienia o tym właściwego sądu, który rozważy na podstawie zebranych materiałów dowodowych i badania biegłego lekarza sądowego, zasadność umieszczenia osoby w DPS bez jej zgody.

Jeżeli osoba, wobec której wydano postanowienie odmawia stawienia się w domu pomocy społecznej lub w inny sposób utrudnia wykonanie tego postanowienia, sąd z urzędu lub na wniosek ośrodka pomocy społecznej, może zarządzić zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie osoby do domu pomocy społecznej przez Policję.

Zgodnie z art. 46a ust.3 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego, w trosce o bezpieczeństwo i poszanowanie zdrowia psychicznego klienta, zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie przez Policję, musi nastąpić w obecności lekarza, pielęgniarki lub zespołu ratownictwa medycznego. Sąd w dokumentacji dotyczącej doprowadzenia wskazuje taki podmiot leczniczy.

MOPS Jaworzno

Pomimo że instytucje w sensie prawnym zachowały się należycie, to pan Adam i jego wujek, w sensie moralnym czują się dalej pokrzywdzeni. 

„Ja tak tego nie zostawię, będę walczył o wujka by mógł wrócić do domu, do swojego domu, tu jest jego miejsce” – mówił opiekun prawny.

- REKLAMA - Zewnętrzne linki

3 KOMENTARZE

  1. Jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby przepisy były aż tak idiotyczne, by nakazywały zabieranie do DPS osób mających zapewnioną opiekę. Chciałbym zobaczyć te paragrafy, bo dziwnym trafem przywołano tylko art. 46a ust.3 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego, który mówi o przymusowym doprowadzeniu do DPS osoby “która wskutek choroby psychicznej lub upośledzenia umysłowego nie jest zdolna do zaspokajania podstawowych potrzeb życiowych i NIE MA MOŻLIWOŚCI KORZYSTANIA Z OPIEKI INNYCH OSÓB oraz potrzebuje stałej opieki i pielęgnacji, lecz nie wymaga leczenia szpitalnego”.

    Żeby było ciekawiej, “W sierpniu 2018 r. RPO ponownie napisał do rządu, że seniorzy i osoby z niepełnosprawnościami nadal skazywani są na przeprowadzkę do dużych instytucji opieki, nawet jeśli tego nie chcą – nie ma bowiem dla nich właściwego wsparcia w miejscu zamieszkania. W listopadzie 2017 r. RPO wraz z 54 organizacjami społecznymi skierował do premiera apel w tej sprawie. Chodzi o przyjęcie Narodowego Programu Deinstytucjonalizacji – przejścia od opieki instytucjonalnej do wsparcia w społeczności lokalnej”. W Jaworznie mamy chyba zasadę przymusowej instytucjonalizacji…

    • P. S. Jestem pod wrażeniem sprawności działania urzędów i instytucji. Żadnych niedasizmów, żadnej spychologii, żadnego “kto za to weźmie odpowiedzialność” – raz, dwa, służby na miejscu, staruszek unieszkodliwiony. Nikt się nie bał, że potem ktoś np. wytoczy urzędnikowi sprawę karną i to on pójdzie siedzieć przymusowo. A niedawno czytałem o tym, jak w jednym mieście zmarło starsze małżeństwo, w tym jedna osoba prawdopodobnie z głodu (druga pewnie zasłabła), bo choć sąsiedzi, domyślając się że coś jest nie w porządku, wydzwaniali do opieki społecznej, to urzędnicy nie mieli czasu się tym zająć. Teraz jakbym o innym kraju czytał…