Właśnie mija rok od nagłej i niespodziewanej śmierci księdza Piotra Koszyka. Pochodzący z Jaworzna Długoszyna duszpasterz, większość swojego kapłańskiego życia spędził w Afryce, gdzie zmarł i został pochowany.

REKLAMA

Ksiądz Piotr Koszyk urodził się 29 czerwca 1963 roku w Jaworznie. W tamtym czasie jego rodzinny Długoszyn był częścią parafii św. Elżbiety Węgierskiej w Szczakowej. Jako młody człowiek sakrament bierzmowania przyjął za czasów księdza Wiktora Byrdziaka, pierwszego proboszcza Długoszyna, z rąk księdza biskupa Stanisława Smoleńskiego. Po maturze wstąpił do wyższego seminarium duchownego, święcenia kapłańskie przyjął w 1989 roku.

Msza prymicyjna księdza Piotra Koszyka, Długoszyn, 1989 rok’

W 1997 roku wyjechał do Tanzanii. Po piętnastu latach wrócił, by pełnić posługę kapłańską w Milówce, jednak po dwóch latach ponownie powrócił na Czarny Ląd. Pracował na terenie diecezji Bunda, na czele której stał biskup Renatus Nkwange. Ostatnią parafią, w której pracował ks. Piotr Koszyk była Mugeta. Piotr Koszyk zmarł niespodziewanie w dniu 12 kwietnia 2019 roku. Według relacji świadków poczuł się nagle źle, zmarł w drodze do szpitala. Przed śmiercią miał poprosić o ostatnie namaszczenie. W żałobie pogrążył zarówno wiernych, bliskich, czy przyjaciół, ale przede wszystkim rodziców i brata, wraz z rodziną. Zgodnie z jego ostatnią wolą pochowany został na afrykańskiej ziemi, na cmentarzu przykatedralnym w Bundzie. Msze żałobne odbywały się równolegle w rodzinnym Długoszynie oraz w Milówce.

W tym niezwykłym czasie, jakim jest Wielki Piątek oraz święta Wielkiej Nocy, w której kontemplujemy tajemnice ludzkiego przemijania, śmierci, ale także, a może przede wszystkim życia, pamiętajmy, że śmierć jest z jednej strony przekleństwem lecz dla ludzi wierzących przede wszystkim błogosławieństwem. Mówi się nie bez racji, że ksiądz Piotr zmarł nagle. Z jednej strony to prawda. Ale z drugiej strony nie; ksiądz Piotr Koszyk pomimo młodego wieku wydawał się być gotów na spotkanie z przeznaczeniem w każdej chwili, także w tej ostatniej. Obyśmy kiedyś wszyscy wykazali się taką sama gotowością, jaką wykazał się ksiądz Piotr. Niech odpoczywa w Pokoju.
Jarosław Sawiak

Poniżej przypominamy rozmowę red. Mirosławy Matysik z ks. Piotrem Koszykiem w parafii WNP w Milówce przed ostatnim wyjazdem ks. Koszyka do Tanzanii.

- REKLAMA -


Zewnętrzne linki