Jaworznianin Kazimierz Leśniak to zapalony rowerzysta. Od dwóch lat należy do grupy rowerowej Niepokonani Jaworzno. Mawiają o nim „Maxi Kaz” nie bez powodu. W ubiegłym roku przejechał na rowerze 30 tys. km.

REKLAMA

Rowerowa pasja pana Kazimierza zaczęła się przed sześciu laty. Wtedy też kupił rower z myślą o jeździe po mieście. Na tym rowerze przejechał już ok. 100 tys. km. Przez pierwsze trzy lata rowerowej przygody pan Kazimierz jeździł z Teamem Jaworzno. Jak mówi poznał fajną grupę rowerową, i w Teamie Jaworzno i w Niepokonanych Jaworzno. Począwszy od 2015 r. pan Kazimierz jest w międzynarodowej sieci Endomondo, która rejestruje każdy kilometr przejechany na zarejestrowanym w niej rowerze. Pokonał już ok. 82 tys. km.

Dolina Mnikowska

W 2018 r. zdobył I miejsce w rywalizacji Cztery pory roku z obszaru śląskiego i powiatu chrzanowskiego. Otrzymał statuetkę z tytułem „Najlepsza 10 Cztery Pory Roku”.

W rok później Niepokonani Jaworzno nagrodzili pana Kazimierza statuetką za przejechanie 30 tys. w roku 2019. Do lutego tego roku pan Kazimierz przejechał już 4,5 tys. km.

Statuetki pana Kazimierza

Pan Kazimierz zaczynał od 20 km dziennie, bez forsownych przygotowań. Pierwsza wyprawa pana Kazimierza to wyjazd do zamku w Lipowcu. W 2015 r. pokonał w ciągu jednego dnia trasę z Jaworzna do czeskiej Karwiny, czyli ok. 150 km w obydwie strony. Najdłuższą trasą jednego dnia była wyprawa w sierpniu 2018 r. do zamku w Mosznej. Wyjechali ok. 12 w nocy i powrócili przed 18.00. Było to 280 km w obydwie strony.

Za najtrudniejszą pokonaną trasę pan Kazimierz uznaje tę na szczyt góry Żar. Pokonał ją w 2015 r. Było to wprawdzie jedynie 9 km pod górę, czyli godzina kręcenia bez przystanków po stromiźnie. Pod koniec 2019 r. tę samą trasę pokonał w 45 min. Pan Kazimierz zaliczył zimą dwie góry –Pilsko i Babią Górę. W 2019 r. wjechał również na górę Kocierz w Beskidzie Żywieckim. Ma ona stromy podjazd, na niej była też meta Tour de Pologne.

W 2018 r. wraz z Niepokonanymi Jaworzno objechał Zalew Szczeciński. W dwa dni pokonali 280 km. Organizatorem tej wyprawy był Gryfus Szczecin. Jechało ok. 500 rowerzystów.

Dwukrotnie (w maju 2018 r. i 2019r.) pan Kazimierz wraz z Niepokonanymi Jaworzno w 6 dni pokonał trasę na Hel. Było to 750 km w jedną stronę. Nie była to trudna wyprawa, jak mówi, ale doskwierały upały. Piękną trasą – jak mówi pan Kazimierz – jest ta dolinami wzdłuż Tatr. Liczy ok. 40 km z Nowego Targu do Trstena na Słowacji.

Pan Kazimierz zna na pamięć trasy do Krakowa, Pszczyny, Niepołomic i Ojcowa. Szczególnie podoba się mu trasa do Mnikowa w Dolinkach Podkrakowskich. Inne ciekawe trasy, które pokonał to do Zakopanego, Ostrawy, Niepołomic, Lanckorony,Węgierskiej Górki, Włoszczowej i Ojcowa.

Pan Kazimierz pod Maczugą Herkulesa w Pieskowej Skale

Trasy Niepokonanych wybiera pan Paweł, odpowiada też za noclegi. Co roku pielgrzymują do Częstochowy. Niepokonani organizują też rajdy charytatywne, np. dla Antosia z wadą wzroku czy choćby Rajd Mikołajkowy dla dwóch ośrodków – szkół specjalnych w Jaworznie. Tradycyjnie w Trzech Króli objeżdżają zbiornik Pogoria III. W tym roku planują wyprawę z Jaworzna do Augustowa. Zamierzają też w jeden dzień objechać część Litwy.

Pana Kazimierza rady dla początkujących są takie: na początek wybierać należy trasy krótkie, nie powinno się forsować, to może zniechęcić. Można zacząć od 20 km i stopniowo wydłużać trasy. Rower powinien być dopasowany do wzrostu, powinien mieć dobrze ustawioną kierownicę i siodełko. Najlepsze są rowery trekingowe, odpowiednie na trasy wiodące asfaltem, na trasy leśne i utwardzone trasy górskie. Strój musi chronić przed wiatrem i deszczem. Obuwie powinno mieć twardą podeszwę i obowiązkowo kask rowerowy chroniący głowę .

Jak przekonuje pan Kazimierz jazda na rowerze daje dobre samopoczucie. Do czasów wypraw rowerowych nigdy nie poznał tylu ciekawych ludzi. To też oprócz Niepokonanych grupy rowerowe

śląskie, małopolskie, z Zagłębia oraz ze Szczecina. Od 6 lat pan Kazimierz jeździ z kolegą Witkiem, który zna każdą rowerową ścieżkę w woj. małopolskim. Rocznie pokonuje ok. 20 tys. km. – Gdyby nie rower – mówi pan Kazimierz – nigdy bym tylu miejsc nie zobaczył. – Trasy które chciałbym pokonać to na pewno Green Velo oraz Velo Dunajec, to przepiękne trasy. W przyszłości myślę o jakidłuższym wyjeździe do Austrii i Włoch.

Do zobaczenia na trasie. Ela Bigas

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki