Sebastian Kuś, oskarżony od korupcję dyrektor MCKiS Jaworzno, a w przeszłości kierownik jednego z referatów w jaworznickim Urzędzie Miejskim, opublikował oświadczenie, które w całości publikujemy poniżej.

REKLAMA

Dziś się dowiedziałem, że walka o moje dobre imię wchodzi na wyższy poziom. Z podejrzanego stałem się oskarżonym. I choć się tego spodziewałem – patrząc na działania prokuratury (według mnie skrajnie jednostronne) – to czytając komunikat Pani Prokurator trudno mi było głęboko nie westchnąć.

No, ale cóż zrobić. Takie życie. Bić się będziemy dalej, tyle że przed niezawisłym Sądem. Jest szansa, że w końcu będzie to walka równa i sprawiedliwa. Na rzeczowe argumenty i fakty. Jest szansa, że słowa obrony będą miały taką samą wartość, co słowa oskarżenia. No i że neutralne “boisko” – jakim niewątpliwie będzie sądowa sala – i niezależny arbiter zniwelują przewagę jednej ze stron. Bo dziś nie dość, że boisko było przeciwnika, to jeszcze jego piłka, jego zasady i jego arbiter. Trudno w tej sytuacji liczyć nawet na remis.

Kiedy pięć miesięcy temu spektakularnie zatrzymano mnie w świetle kamer i fleszy jeden z kolegów napisał: Najlepszym adwokatem jest prawda. Jeśli masz czyste sumienie, to możesz spać spokojnie.

I powiem Państwu sypiam wyjątkowo dobrze. Nie mam koszmarów, ani nie budzę się zlany potem. Tak, jest to komfort. Komfort ludzi, którzy nie mają powodów, aby obawiać się niewygodnej przeszłości. Tych, którzy nie boją się ani “kwitów”, ani “haków”. Czyste sumienie jest lepsze niż najmiększa poduszka. Sprawdziłem.

Nie boję się Sądu. Wręcz przeciwnie – czekam aż na tej wadze Temidy każda ze stron będzie mogła położyć swoje argumenty. Argumenty, fakty i dowody, a nie puste słowa. I ufam w bezstronność, którą symbolizuje opaska na oczach Temidy.

Mam jednak smutną refleksję. I to ona czasami zakłóca moją codzienność. Gniecie i przeszkadza jak mały kamień w bucie albo drzazga za paznokciem. Otóż łatwiej rzucić oskarżenie niż udowadniać swojej niewinności. I choć czasy się zmieniają, cieszymy się i doceniamy demokrację i wszystkie korzyści jakie za sobą niesie to nadal szary człowiek w starciu z Instytucją przypomina manekina w crash teście. Walisz głową w mur.

Informuję o mojej sprawie osobiście, zanim redaktorzy niebieskiego publikatora ogłoszą ten fakt w ramach prasowej sensacji. I zanim radni opozycji – ustami elokwentnej, acz omylnej radnej – będą na sesji pytać, jakie to złe rzeczy dzieją się w MCKiS. Nic złego się nie dzieje. A jeśli już będziecie pytać, to proszę, nie skracajcie mojego nazwiska. Niczym sobie na to nie zasłużyłem.

O całej sprawie możecie przeczytać poniżej.

Wysoki urzędnik stanie przed sądem, grozi mu 12 lat więzienia

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki