Uroczystość Wszystkich Świętych to dzień szczególnego uświadomienia sobie rzeczywistości, którą w naszym wyznaniu wiary określamy mianem „świętych obcowania”. W pędzie codzienności, to tak bardzo nam umykająca prawda, z którą konfrontacja w momencie ciężkiej choroby, śmierci czy starości, dla człowieka nieprzygotowanego może być bolesna, a nawet kompletnie niezrozumiała.

REKLAMA

Dzisiaj jest znakomita okazja, aby przystanąć i popatrzeć na rzeczywistość, do której wszyscy jesteśmy stworzeni. Ziemia jest w pewnym sensie latającym w kosmosie grobowcem, na którym pojawiają się nieustannie nowe istoty, niektóre nawet rozumne, które po chwilowym życiu trafiają do ziemskiej mogiły. Jedna tylko mogiła jest pusta, albowiem ten, który w niej został złożony, zmartwychwstał. Jest nim Jezus Chrystus, prawdziwy człowiek istotom ludzkim we wszystkim równy i jednocześnie prawdziwy Bóg, Stwórca wszystkiego. Jego grób to brama do świętych obcowania, boskiej rzeczywistości, przeznaczonej dla istot rozumnych, które na miłość Stwórcy odpowiedzą miłością. Brama jest jedna i to ciasna, dodatkowych furtek nie ma, a system kontroli jest doskonały. Rzeczą znamienną jest fakt, że choć jest ciasna, to jednak każdy, który wykaże się gotowością, przez nią przejdzie. Ojciec Niebieski, tak bardzo pokochał nas, mimo wszelkich grzechów i ułomności, że nie tylko czeka na nas, ale wysłał Syna, aby nas przeprowadził. Innego przewodnika nie ma.

Z tym większym skupieniem odczytuje dziś Kościół słowa samego Chrystusa, który daje bardzo konkretne rady i obiecuje pomoc, dla każdego, kto pragnie przejść przez Jego grób do życia wiecznego. Mają one wspólny klucz zawarty w słowie „Błogosławieni”. Błogosławiony to nie ten, któremu wszystko się udaje, który ma zdrowie i szczęście do pieniędzy. Błogosławiony to ten, który w zderzeniu ze światem chciwości, korupcji i brutalnych zwyczajów podejmuje drogę Bożych przykazań i Ewangelii. Po ludzku jest głupi i skazany na zagładę, a mimo to, podejmuje decyzję miłości Boga ponad wszystko i ponad wszystkich. Wtedy Ojciec Niebieski daje swoje błogosławieństwo, czyli swoją pomoc, każdemu taką, jaka jest potrzebna, można powiedzieć dedykowaną. Celem jest niebo.

Samuraje byli znakomitymi rycerzami, albowiem uczyli się ignorować swoje życie doczesne. Strach bowiem przed jego utratą był wyrokiem śmierci w walce. Podobnie prowadzi nas Jezus, zachęcając, abyśmy tak jak On zignorowali wartości tego świata, ale dla nieba, a wtedy we wszystkim staniemy się skuteczni i spełnieni, czyli po prostu – święci.

Ks. Lucjan Bielas

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki