Sprawa składowania i wywozu biodegradowalnych odpadów w Jaworznie zaczyna przypominać już komediodramat.

REKLAMA

Niestety, zawiłość fabuły tego „dzieła” nie pozwala nikomu myśleć jeszcze o szczęśliwym zakończeniu.

Na nasz redakcyjny adres mailowy wciąż otrzymujemy kolejne zdjęcia piętrzących się na ulicach miasta bioodpadów. Nie ważne, czy to Szczakowa, czy Dąbrowa Narodowa, czy Jeleń. Śmieci nie ubywa, ale sukcesywnie przybywa.

O powód problemów z wywozem bioodpadów zapytaliśmy MZNK, w korespondencji czytamy:

“W niektórych dzielnicach Jaworzna odbiór bioodpadów następuje z opóźnieniem, które jest spowodowane wprowadzeniem od 16 października br. odbioru odpadów bio wyłącznie w pojemnikach do tego przystosowanych. Do 15 października można było korzystać, tak jak dotychczas, z brązowych worków na bioodpady, po tym czasie ta frakcja odbierana jest od właścicieli nieruchomości jednorodzinnych wyłącznie w dostarczonych pojemnikach. Mieszkańcy, chcąc skorzystać z sytuacji odbioru odpadów jeszcze w workach, wystawiali worki z odpadami bio w ponadmiarowej ilości, które konsorcjum z liderem, firmą AVR S.A. odbiera w całości.

Na chwilę obecną odpady są sukcesywnie odbierane z dzielnic na terenie miasta, nadrabiając jednocześnie zaległości w opóźnieniu w odbiorach. W wielu dzielnicach odbiór odpadów biodegradowalnych odbywa się już zgodnie z harmonogramem.
W związku ze zdarzającymi się opóźnieniami w odbiorach odpadów, zgodnie z zapisami umowy zawartej z konsorcjum, nakładane są kary umowne za opóźnienia w odbiorach i na bieżąco przeprowadzane kontrole odbioru odpadów.”

Czyli problem jest znany nie tylko mieszkańcom a MZNK stara się, na ile to możliwe, trzymać rękę na pulsie. Może faktycznie kary umowne pomogą.

Co dalej? Za jakiś czas przyjdzie zima. Śnieg ma to do siebie, że zazwyczaj sam spada i sam jest też w stanie zniknąć. Liście i gałęzie są niestety nieco bardziej problematyczne.

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki

2 KOMENTARZE

  1. Myślę, że można, a jeszcze najlepiej przywozić je w ramach kampanii obywatelskiego nieposłuszeństwa przed Urząd Miejski. Tu i ówdzie w Polsce różne rzeczy wywalano urzędnikom przed ich zakładem pracy, zatem dlaczego by nie opadłe liście drzew.