REKLAMA

Po raz kolejny w ostatnich latach kolarze pojadą ulicami Jaworzna. Dzięki temu miasto będzie pokazywane nie tylko w Polsce, ale i w wielu miejscach na świecie.

W 2014 roku kolarze przejechali przez Jaworzno w drodze do Katowic. Dużo więcej emocji towarzyszyło edycjom imprezy z 2015, 2017 i 2018 roku, kiedy to na rynku zlokalizowany był start etapów wyścigu. Tak też będzie i w tym roku. 6 sierpnia na jaworznickim rynku odbędzie się start honorowy czwartego etapu. Następnie kolarze wykonają rundę wokół rynku, skąd ulicami: Pocztową, Grunwaldzką, Kolejową oraz Aleją Piłsudskiego trafią na tzw. „ostry start”, który będzie miał miejsce na wysokości Parku Podłęże. Następnie cykliści przejadą przez Osiedle Stałe i udadzą się obwodnicą w kierunku Mysłowic. Na pierwszej, bardziej płaskiej części dystansu będzie miała miejsce premia lotna w Wilamowicach. Potem peleton wjedzie w Beskidy, gdzie kolarze pokonają dwie rundy po 38,5 kilometra. Tam na trasie znajdują się dwie górskie premie pierwszej kategorii – Kocierz oraz dwie drugiej kategorii – Wielka Puszcza. Etap czwarty odbędzie się pod hasłem 100-lecia Powstań Śląskich.

Władze miasta i organizatorzy zadowoleni 

Współpraca miasta i organizatorów największego wyścigu kolarskiego w Polsce od lat układa się bardzo dobrze, co na każdym kroku obie strony podkreślają. – Wyścig na stałe wpisał się w kalendarz pożądanych przez mieszkańców wydarzeń. Dla miasta to wyzwanie i kolejna szansa pokazania całemu światu, że Jaworzno to miejsce, które warto odwiedzać, w którym warto mieszkać i w którym wiele się dzieje – przyznał Paweł Silbert, Prezydent Jaworzna. Także sam były świetny kolarz Czesław Lang cieszy się, że ma tak dobrego partnera po drugiej stronie. – Życzylibyśmy sobie, żeby z każdym partnerem współpracowało się tak przyjemnie jak z Jaworznem – mówił w ubiegłym roku Lang, dyrektor generalny Tour de Pologne. 

Wyścig kolarski świetną reklamą i promocją 

Ranga wyścigu kolarskiego Tour de Pologne wiele lat temu została podniesiona i od dłuższego czasu jest to jedna z ważniejszych imprez w europejskim kalendarzu kolarskim. Dzięki profesjonalnej obsłudze i realizacji, wyścig ma dużą oglądalność i jeszcze większy zasięg medialny. Organizatorzy, czyli Lang Team, gwarantują głównym miastom-gospodarzom m.in. bezpośrednią relację z etapu w stacjach – TVP 1 i TVP Sport oraz w Eurosport 1 (za pośrednictwem tej stacji wyścig trafia do 54 krajów świata, a przekaz będzie realizowany w 20 wersjach językowych), a także pojawienie się w głównym wydaniu „Wiadomości”. Tak też będzie w przypadku Jaworzna.

Ile kosztuje Tour de Pologne?

Reklama reklamą, ale wielu zapyta, ile trzeba zapłacić, by być na świeczniku? Analizując ostatnie lata i koszty miast, widać spore zróżnicowanie. W poprzednim roku Kraków, który z Tour de Pologne związany jest już od dekady, wydał na organizację 830 tys. zł. Kolejne miasta wydały nieco mniej. Katowice – 600 tys. zł., Rzeszów – 300 tys. zł, Tarnowskie Góry – 250 tys. zł, a Zakopane i Zawiercie ok. 200 tys. zł. W każdym z wymienionych miast miał miejsce start lub meta jednego z etapów Tour de Pologne. Co ciekawe Jaworzno dwa lata temu zapłaciło 295 tys. zł i można przypuszczać, że obecnie kwota ta będzie na podobnym pułapie lub trochę wyższa. Trzeba pamiętać, że Jaworzno zapłaciło faktycznie nie za sam przejazd kolarzy, ale za promocję medialną związaną z wielką imprezą w mieście. Relacje live i retransmisje w trzech kanałach telewizyjnych to jedno. Spoty i relacje w Polskim Radiu, zwiastuny z wizerunkiem miasta emitowane przed każdym filmem w sieci Cinema City, publikacje prasowe oraz reklama w mediach internetowych i społecznościowych – to drugie. Gdyby Jaworzno chciało samodzielnie zorganizować kampanię promocyjną o podobnym zakresie, musiałoby wydać co najmniej pół miliona złotych. Jeśli nie więcej. Z kolei mniejsze miejscowości, w których odbywają się tzw. lotne premie, płacą zdecydowanie mniejsze sumy. W 2017 roku Wisłę kosztowało to 10 tys. zł, Chorzów 25 tys. zł, a Bielsko-Białą 30 tys. zł. Jak oceniają fachowcy, to się opłaca.

 

Historia polskiego kolarstwa i sportu 

Trzeba bowiem pamiętać, że Tour de Pologne to ogromny prestiż i kawał historii polskiego sportu. Pierwszy wyścig – nazywany wówczas „Biegiem kolarskim” – zorganizowano w 1928 roku, dokładnie ćwierć wieku po inauguracji słynnego Tour de France. O randze imprezy świadczy fakt, że patronem honorowym wyścigu został sam prezydent II Rzeczypospolitej Ignacy Mościcki, a przewodniczącym Komitetu Honorowego Marszałek Józef Piłsudski. Przed wojną kolarskie wyścigi w niczym nie przypominały dzisiejszych sportowych widowisk. Kolarze jechali ze średnią prędkością ok. 25 km/h, pokonywali etapy liczące nawet 300 kilometrów, a zamiast wożenia bidonów i batonów, zatrzymywali się, aby zjeść posiłek. Dziś organizacja i profesjonalizm są na zupełnie innym poziomie. Z roku na rok w polskim wyścigu udział biorą najlepsze drużyny kolarskie z całego świata. Tak będzie i tym razem. Kto wygra wyścig kolarski Tour de Pologne? To już znacznie trudniejsze zadanie do odgadnięcia.

 

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki

1 KOMENTARZ