Cztery trafienia Biało-Czerwonych

Piłkarze Szczakowianki w sobotę nadspodziewanie łatwo uporali się z rezerwami Zagłębia Sosnowiec. Biało-Czerwoni pewnie 4:0 ograli rywali zza miedzy i są już o krok od wicemistrzostwa rozgrywek.

REKLAMA

Młoda ekipa Zagłębia nie była w stanie zatrzymać rozpędzonej drużyny Drwali. Podopieczni trenera Pawła Cygnara w końcówce rundy prezentują wysoką formę i regularnie punktują. Jaworznianie w sobotę nie dali złudzeń rywalom i zaliczyli trzecie z rzędu zwycięstwo.

Trzydziestka Frąckowiaka

Jaworznickim Drwalom tym razem wystarczyło zaledwie osiem minut, by zapewnić sobie bezpieczną przewagę i ustawić całe spotkanie. W 6. minucie, będący ostatnio w wybornej strzeleckiej formie, Dawid Frąckowiak skutecznie zamknął podanie od Bartłomieja Chwalibogowskiego i otworzył wynik meczu. Kilkanaście sekund później Paweł Cygnar zagrał idealną piłkę za plecy obrońców, a Frąckowiak zaliczył swoje drugie trafienie w tym spotkaniu i już 30 w całych rozgrywkach. Dwubramkowe prowadzenie pozwoliło Drwalom na duży spokój, ale też jaworznianie nie zamierzali na tym poprzestawać. Swoją szansę miał Adam Janeczko, ale trafił wprost w bramkarza. Bliski trafienia był Paweł Cygnar, ale bramkarz zdołał zablokować piłkę, a dobitka Chwalibogowskiego okazała się niecelna. Goście próbowali jeszcze odmienić losy spotkania i co jakiś czas przedzierali się pod jaworznicką bramkę. Konrad Kołodziej był jednak bardzo czujny i popisał się świetną paradą, ratując swój zespół przed utratą gola. Najbliżej powodzenia sosnowiczanie byli w 39. minucie, ale Bruno Łoziński, będąc w doskonałej okazji, fatalnie spudłował z bliskiej odległości. Tuż przed końcem po rzucie rożnym Chwalibogowski zgrał do Wadasa, ale piłkę po jego strzale wyłapał po raz kolejny Michał Jewuła.

Po przerwie Szczakowianka nie pozwalała rywalom na zbyt wiele i spokojnie prowadziła grę. Paweł Cygnar szybko stanął przed szansą podwyższenia wyniku z rzutu wolnego z 18 metrów, ale uderzył obok słupka. Kibice na kolejne trafienia musieli nieco jeszcze poczekać. Szczakowianka prowadziła grę, ale nie forsowała zbytnio tempa, czekając na błędy rywali. Co prawda w 62. minucie piłka po raz kolejny znalazła się w siatce Zagłębia, ale sędzia uznał, że Frąckowiak przy podaniu od Łukasza Dębskiego był na pozycji spalonej. W ostatnim kwadransie gra znów nabrała rumieńców. Po zamieszaniu w środku pola Łukasz Kruczek dopadł do piłki, urwał się obrońcom i w sytuacji sam na sam podwyższył na 3:0. Zagłębie mogło zdobyć honorową bramkę po rzucie rożnym, ale jeden z zawodników z bliska posłał głową piłkę obok słupka. Swoją okazję miał też dopiero co wprowadzony na boisko Michał Biskup, ale po raz kolejny dobrze w bramce zachował się – rozgrywający w sumie niezłe zawody – Michał Jewuła. Parę chwil później Biskup zgrał piłkę do Frąckowiaka, ale jego strzał w ostatniej chwili zablokowali obrońcy. Wreszcie na niespełna pięć minut przed końcem Paweł Cygnar został powalony w polu karnym. Do wykonania jedenastki podszedł Dawid Frąckowiak i pewnym strzałem skompletował hattricka, ustalając wynik na 4:0.

Ostatni wyjazd

Trzecia z rzędu wygrana pozwoliła Szczakowiance obronić pozycję wicelidera, a nawet odrobić nieco strat do Dramy, która po zapewnieniu awansu zdecydowanie spuściła z tonu i sensacyjnie przegrała 0:2 z walczącym o życie Górnikiem Bobrowniki. Jaworznianie są już o krok od wicemistrzostwa rozgrywek, ale cały czas są jeszcze naciskani przez Orła Miedary, który notuje wyjątkowo udaną rundę. Sezon nieuchronnie zbliża się ku końcowi i już w najbliższą sobotę Szczakowianka rozegra ostatni mecz wyjazdowy. Biało-Czerwoni w Bytomiu na sztucznej murawie zmierzą się z Silesią Miechowice. Silesia to jeden z ligowych słabeuszy i tylko od czasu do czasu potrafi sprawić niespodziankę. Bytomianom spadek na dobrą sprawę już nie grozi, chociaż biorąc pod uwagę reorganizację rozgrywek, to nikt nie może czuć się bezpiecznie. Dlatego trzeba liczyć się z tym, że Silesia będzie mocno walczyła o każdy punkt, by na koniec sezonu być jak najwyżej w tabeli. Jesienią Szczakowianka bardzo pewnie ograła Silesię 4:1 i teraz będzie chciała to powtórzyć, a przy okazji zaliczyć czwartą z rzędu wygraną. Początek spotkania w Bytomiu w sobotę o godzinie 17:00.

Szczakowianka Jaworzno – Zagłębie II Sosnowiec 4:0 (2:0)

(Frąckowiak 6, 8, 86-k., Kruczek 76)

Szczakowianka: Kołodziej – Nowak, Seiler, Wadas, Wojciechowski – Kruczek, Janeczko (76. Biskup), Dębski, Chwalibogowski (87. Skórnicki) – Cygnar (87. Palian) – Frąckowiak. Trener: Paweł Cygnar.

Zagłębie: Jewuła – Prokop, Hałatek (46. Popczyk), Starzyński, Durnaś (46. Wala), Wiszniowski, Klich, Pisarek, Polak (46. Koniusz), Łoziński, Majchrzak (57. Kaczmarek). Trener: Mariusz Strojczyk.

Sędziował: Marcin Miśta (Zawiercie)

Widzów: 110

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki