Wyrywała sadzonki przy Velostradzie

Co można robić w niedzielne popołudnie? Odpoczywać w domu, wyjść na spacer lub… wyrywać świeżo posadzone sadzonki tuż przy Velostradzie. Świadkiem takiej sytuacji była Pani Aleksandra podczas niedzielnego spaceru z mężem w okolicach Pechniku.

REKLAMA

W korespondencji czytamy:

W dniu wczorajszym o godzinie 16, Pani ze zdjęcia wyrywała nowo posadzone rośliny na Velostradzie. Oczywiście zwróciliśmy jej uwagę z mężem i poinformowaliśmy że zrobione ma zdjęcie. Pani udawała, że wyrywa trawę, ale sadzonki z brzegu miała schowane w worku… Wydaje mi się że wyrywała ich po trochę po drodze żeby to nie było widoczne.

O podobnej sytuacji pisaliśmy we wrześniu, gdzie kolekcjoner kwiatów próbował ukraść sadzonki z placu wodnego: Straż Miejska: kolekcjoner kwiatów w oku monitoringu

NU

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki

4 KOMENTARZE

  1. Panie grzegorzek z Pana wypocin rozumiem, że albo jesteś Pan jasnowidzem albo czyimś materacem skoro wie Pan że ta Pani jest katoliczką i czy się będzie spowiadała.
    Może lepiej niech się Pan pochwali jakiemu bożkowi Pan cześć oddaje.

  2. Zasadniczo mogę się przyznać, chociaż nie muszę. Tak jak większość mieszkańców Polski zostałem w niemowlęctwie potraktowany wodą święconą, zatem formalnie katolik i tak pozostanie przynajmniej w papierach. W pewnych kręgach lansuję się jako osoba niewierząca, ale nie wszyscy chcą w to wierzyć, w tym ksiądz Lucjan Bielas, tylko dlatego, że staram się żyć jak PAN BÓG przykazał bo inaczej nie potrafię. Tak mnie jakoś wychowano.