Porażka na własne życzenie

Rozgrywki chrzanowskiej klasy „A” wkroczyły w decydującą fazę. W miniony weekend doszło do dwóch sensacyjnych rezultatów. Najpierw w sobotę lider MKS Libiąż doznał wysokiej porażki w Zagórzu z miejscową „Zagórzanką” 2:5. Dzień później „Ciężkowianka” na własnym stadionie podejmowała walczącą o utrzymanie „Koronę” Lgota z rezultatem 1:2.

REKLAMA

Jesienią w spotkaniu wyjazdowym „ciężkowicki walec” po dwóch golach Tomka Warzechy oraz po jednym Marcina Rzeszutki i Jakuba Dziurowicza rozjechał w wyjazdowej konfrontacji 4-1 miejscowych. W minioną niedzielę „Ciężkowianka” była zdecydowanym faworytem spotkania mimo, iż z różnych powodów nie zagrali Adrian Prażmowski, Mateusz Bulga, Szymon Pieczka i Szymon Nowak, zaś kontuzjowany Tomasz Warzecha wszedł na własną prośbę w 64 minucie.. I tak na dobrą sprawę w obecnym składzie personalnym „Korona” miała prawo wygrać co najwyżej jeden na dziesięć meczy. Niestety to jedno spotkanie zdarzyło się teraz i w Ciężkowicach doszło do ogromnej sensacji, zaś jaworznianie na własne życzenie nie wykorzystali potknięcia lidera z Libiąża. Goście przyjechali z nastawieniem na remis parkując na własnym przedpolu „autokar” złożony z 9-10 zawodników licząc na będącego na desancie Tomasza Maja lub włączającego się od czasu do czasu Kamila Babeckiego, który w tym spotkaniu został cofnięty do drugiej linii. I trzeba przyznać, że tą taktykę ambitni zawodnicy „Korony” realizowali z żelazną konsekwencją. Co z tego, że „Ciężkowianka” dysponowała wprost miażdżącą przewagą w pierwszej połowie skoro piłka po uderzeniach Podralskiego, Rzeszutki, Biela, Woźniaka, Kamila Warzechy czy Chrząścika mijała światło bramki, bądź na wysokości zadania stawał w niedzielę znakomicie usposobiony Artur Stryczek. W 27 minucie goście po raz pierwszy postraszyli ciężkowickich zawodników, gdy szarżę Maja w ostatniej chwili przerwał interweniujący ofiarnie Seweryn Podralski. Dwie minuty później nie było już litości. Po stałym fragmencie gry Kamil Babecki ekwilibrystyczną przewrotką dał prowadzenie swojemu teamowi. Po przerwie podopieczni trenera Wojciecha Tomasiewicza przystąpili do generalnego szturmu, ale zawodnicy przyjezdni widząc, że w tym dniu „Ciężkowianka” „nie jest taka straszna” wykorzystując głównie Maja, Burbełę i Babeckieg od czasu do czasu wychodzili z groźnymi kontratakami. W 68 minucie padł gol wyrównujący. Za faul na Mateuszu Radomskim arbiter podyktował rzut karny dla miejscowych, który wykorzystał Mariusz Biel, chociaż trzeba przyznać, że bramkarz gości wyczuł intencje strzelca. Na szczęście uderzenie było na tyle mocne, że futbolówka po rękach golkipera wpadła do siatki. Gdy wydawało się, iż kolejne bramki to tylko kwestia nieodległego czasu, gdyż miejscowi przystąpili do prawdziwego „oblężenia Częstochowy” ponownie w roli głównej wystąpił Kamil Babecki, który po błyskotliwej kontrze wykorzystał sytuację sam na sam z miejscowym bramkarzem wyprowadzając swój zespół na prowadzenie 2-1. Zawodnicy „Ciężkowianki” walczyli do końca o zmianę niekorzystnego rezultatu i chociażby remis, jednak ich próby nie przyniosły rezultatu, zaś goście w końcówce byli bliscy zdobycia trzeciej bramki. Tym samym w Ciężkowicach doszło do olbrzymiej niespodzianki, zaś niesamowicie ambitni goście sami nie mogli uwierzyć, że udało im się wywalczyć w Ciężkowicach trzy punkty. Aktualnie „Ciężkowianka” zajmuje trzecie miejsce w tabeli i traci do „Startu” Kamień, który wskoczył na fotel lidera cztery punkty, zaś do drugiego MKS Libiąż dwa punkty. W kolejnym meczu „Ciężkowianka” w środę 15 maja zmierzy się w Kamieniu z przewodzącym aktualnie w ligowej tabeli „Startem”, zaś trzy dni później w sobotę 18 maja podejmuje w Ciężkowicach „Wisłę” Jankowice. Początek spotkania o godzinie 17.00.

LKS „Ciężkowianka” Jaworzno – LKS”Korona” Lgota 1-2(0-1)
1:0 Babecki 29’, 1:1 Biel 68’(karny), 1:2 Babecki 76’

„Ciężkowianka”: Ciołczyk M.– Woźniak (80’Fijołek), Podralski, Jochymek , Radomski D. (46’Koziarz)- Radomski M.(80’ Dziurowicz), Biel, Chrząścik,Rzeszutko – Woronowicz, Warzecha K.(64’ Warzecha T.),Koziarz). Trener Wojciech Tomasiewicz
„Korona” Lgota: Stryczek A.- Lasoń Sz(85’Janowski)., Święszek,Koś, Ostrzywilk- Nowakowski, Lasoń G., Burbeło, Babecki, Kalemba- Maj (90’ Stryczek Ł.). Trener Alfred Piątek
Sędziowali: M. Gładys (sędzia główny) oraz S .Celarek i P. Kania (Podokręg Chrzanów)

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki