Na Mickiewicza umarły wiśnie. I nie one pierwsze

Wiosna w pełni, parki i klomby nabierają kolorów, a drzewa coraz śmielej wypuszczają liście i kwiaty. A przynajmniej powinny. Niestety uroków wiosny na próżno szukać wzdłuż ulicy Mickiewicza. Wiśnie, które miały ozdobić aleję, to aktualnie suche, sterczące z ziemi łodygi. 

REKLAMA

Uschnięte drzewa to nie pierwszy, roślinny niewypał na tej ulicy. Po raz pierwszy kilkanaście drzew alejowych pojawiło się tam około pięć lat temu, w ramach projektu Rynek Od.Nowa. Wówczas były to lipy. Niestety drzewa były w coraz gorszej kondycji i miasto zdecydowało się na wycinkę. Przeprowadzono ją w ubiegłym roku. Na miejsce lip trafiły wtedy wiśnie piłkowane i zapowiadało się na prawdę pięknie.

Niestety, choć minęło niewiele czasu, dziś ulicy Mickiewicza daleko do kwitnącej na różowo Japonii. Jak zaalarmował nas znajomy przyrodnik, Piotr Grzegorzek, większość tamtejszych drzew nie wypuściła na wiosnę ani jednego pączka, są martwe.  Czyżby czekała nas w tym miejscu kolejna wycinka?

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki

4 KOMENTARZE

  1. Jak się dowiedziałem, nasz materiał wywarł pewne wrażenie w kręgach decydenckich. Dlatego w dniu 9 maja po raz kolejny przeszedłem się wzdłuż ulicy Mickiewicza idąc od rynku. To była inwentaryzacja udokumentowana zdjęciami. I tak do skrzyżowania z ulicą Farna po lewej stronie znajduje się 7 martwych drzew zaś po prawej 4 martwe drzewa. Poniżej tego skrzyżowania wiśnie rosną tylko po prawej stronie. Tutaj pierwsze jest martwe, następne 3 żyją, kolejne 3 są martwe, dalsze 3 żyją. Czekamy na rozwój wypadków.

  2. Kolejne sprawdzenie stanu wiśni. Jest 10 maja. Poprawka. Po lewej stronie ulicy Mickiewicza jest tylko 6 martwych drzew a nie 7 jak policzyłem 9 maja. Drzewa zdaniem niektórych jeszcze ożyją. Pożyjemy, zobaczymy. To samo mówiono o dębach w Parku Nowych Mieszkańców.