Cieszę się, że mogłem dołożyć swoją cegiełkę do kolejnego rekordu. Pomimo całej fali hejtu, która wylewała się z mediów publicznych czy tzw. prawej strony internetu, pomimo braku wsparcia ze strony PiSu, Polacy po raz kolejny pokazali swoją moc.

REKLAMA

Jak czytamy na oficjalnej stronie fundacji, w akcję zaangażowało się 1700 sztabów w Polsce oraz w kilkudziesięciu miejscach na świecie. Kwestę prowadziło 120 tysięcy wolontariuszy. Darczyńcy WOŚP otrzymali 35 milionów serduszek. Na kwotę zebraną w finale WOŚP złożyły się zbiórka publiczna, darowizny przekazane poprzez kanały elektroniczne oraz dary rzeczowe w postaci sprzętu medycznego, który WOŚP przekaże bezpośrednio szpitalom.

Dla porównania, podczas 26. finału WOŚP w 2018 roku zebrano ponad 126 mln zł, co jak dotąd było rekordową kwotą. Choć nieco wcześniej wydawało się, że nadchodzi trudny czas dla orkiestry. Po objęciu władzy przez PiS, po 24 latach współpracy z TVP, WOŚP został z telewizji „wyrzucony”. Jak wspominał Jurek Owsiak: „Mówiono nam, że po wyrzuceniu z telewizji nasze dni są policzone”. Nic bardziej mylnego!

PiS na każdym kroku starał się deprecjonować działalność fundacji. Niechęć do działań WOŚP bardzo często pojawiała się w wypowiedziach osób z partii Jarosława Kaczyńskiego, placówki dyplomatyczne czy służby mundurowe dostały jasne polecenie by akcji nie wspierać, a w przededniu finału w TVP została wyemitowana obrzydliwa „dobranocka”, gdzie postać Jurka Owsiaka została przedstawiona jako nakręcana Kukiełka która „napycha” worek z pieniędzmi Hannie Gronkiewicz-Waltz.

Na szczęście tępa propaganda spod znaku PiSu, nie zniechęciła milionów Polaków do wsparcia tej niezwykłej akcji. 175 mln zł robi olbrzymie wrażenie. Z roku na rok bijemy kolejne rekordy. Wielkie gratulacje dla Nas wszystkich!

Paweł Bańkowski

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki