8 kwietnia rozpocznie się strajk w szkołach i innych placówkach oświatowych. O jego zasięgu zdecyduje referendum wśród nauczycieli. W państwie PiS, gdzie lekką ręką wydaje się na propagandę ponad miliard złotych, a nagrody w ministerstwach czy podległych spółkach sięgają kilkuset milionów, gdzie zarobki w Narodowym Banku Polskim sięgają kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie, brakuje pieniędzy na rzeczy naprawdę ważne.

REKLAMA

Czara goryczy się przelała. Nauczyciele natrafiają na absolutną ścianę. Rząd nie chce rozmawiać albo opowiada rzeczy, z których się nie wywiązuje. – To nie jest grupa, której strajk przychodzi łatwo. Wiem, że to grupa, która w poczuciu odpowiedzialności próbuje różnych narzędzi, zanim sięgnie po narzędzie ostateczne – mówiła w poniedziałek Joanna Kluzik-Rostkowska, była minister edukacji w rządzie PO-PSL i trudno się z nią nie zgodzić.

Nauczycielskie związki zawodowe zostały poniekąd zainspirowane oddolnymi działaniami nauczycieli sprzed kilku miesięcy w kilkunastu szkołach. Wówczas wielu z nich brało zwolnienia lekarskie. Na przełomie roku kilkudniowe strajki nauczycieli nie były inicjowane przez związki zawodowe, a były oddolne. ZNP liczy pewnie, że teraz zasięg strajku będzie większy. Nauczyciele naprawdę są wkurzeni. Do tego doszła sytuacja sprzed kilku dni, kiedy PiS ogłosił, że ma 40 mld zł na różne inicjatywy, ale o nauczycielach nie było ani słowa.

Jak PiS postrzega dziś problemy nauczycieli? O tym świadczyć może m.in. ostatnia wypowiedź ministra Szczerskiego, że nauczyciele mogą „dorobić” choćby poprzez 500+ i nie są skazani na życie w celibacie. Ministerstwo edukacji zapłaciło z kolei za akcje informacyjną w mediach, gdzie podano nieprawdziwe informacje o zarobkach nauczycieli, tak by ich zdyskredytować w oczach opinii publicznej. Brak słów.

PiS nie uwzględnia nauczycieli w swoich planach wydatkowania dodatkowo 40 miliardów złotych w ramach obietnic wyborczych. Zapewne kalkulując politycznie, że ta grupa społeczna i tak na nich nie zagłosuje. Tak to już niestety jest w państwie PiS. Nie brakuje na propagandę w TVP które PiS zasilił ostatnio 1 miliardem 300 milionami złotych, na ojca Rydzyka, czy gigantyczne pensje i premie dla swoich – brakuje natomiast dla nauczycieli czy niepełnosprawnych. Nauczyciele, nie dajcie się!

 

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki