Trwa likwidacja zatoczek. Co na to mieszkańcy?

To rozwiązanie ma upłynnić ruch, ułatwić życie pasażerom miejskiej komunikacji i przyczynić się do zwiększenia liczby miejsc parkingowych. W Jaworznie likwiduje się obecnie kolejne zatoczki autobusowe. O to, czy to dobry pomysł, zapytaliśmy samych mieszkańców.

REKLAMA

Zatoczki zniknęły już z przystanków na Rogatce, przy ul. Podwale i Fabrycznej. Czy ta zmiana rzeczywiście usprawni ruch w okolicy?

– Dla mnie powinny być zatoki autobusowe, to ułatwia przejazd innym użytkownikom dróg. Pomysł z likwidowaniem zatok autobusowych jest na prawdę niepoważny – mówi Krzysztof, mieszkaniec Jaworzna.

– Tak jak teraz, to autobus musi się zatrzymać i nie ma tych korków – komentuje Andrzej, mieszkaniec Jaworzna. 

Likwidacja zatok eliminuje potrzebę ponownego włączania się autobusu do ruchu, co przynosi oszczędność czasu. Kierowcy nie są przekonani jednak co do tego, że to rozwiązanie jest bezpieczniejsze.

– Powinny być tak, jak były i wtedy jest bezpieczniej na drodze, tak uważam. W tej chwili, jeżeli ktoś wyjdzie bezpośrednio spod autobusu pod samochód, to ten samochód nie ma prawa reakcji, żadnej. A jeżeli stoi w zatoczce, to jest pole manewru na drodze, i tyle – wyjaśnia Marek, mieszkaniec Jaworzna. 

Niezależnie od zdania mieszkańców, zmiany trwają. Na bezzatokowe planuje się przekształcić m.in. przystanki  przy ulicach 11 listopada, Szczakowskiej, św. Wojciecha i Katowickiej.

 

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki

3 KOMENTARZE

  1. Niezależnie od zdania mieszkańców, zmiany trwają. – To zdanie jest bardzo wymowne , że nasza władza ma głęboko w d….e zdanie mieszkańców .Dlatego kiedyś przepuszczałem autobusy a teraz tego nie robię i nie będę robił, niech kierowcy PKM podziękują autorowi tego debilnego pomysłu….

  2. Nie jestem kierowcą, Zatem skupię się także na tym zdaniu – Niezależnie od zdania mieszkańców, zmiany trwają. To wszystko to mieści się w podstawowym standardzie państwa demokratycznego, zgodnie z mądrością starszych braci w wierze. Otóż tylko w dyktaturze władza robi co zechce, a naród nie ma nic do gadania. Natomiast w demokracji naród ma dużo do gadania, a władza robi co zechce i to nie tylko w kwestii zatoczek autobusowych.