Udany rewanż bielszczan

Dramatyczny przebieg miało pierwsze w 2019 roku ligowe spotkanie koszykarzy MCKiS. Jaworznianie po zaciętym pojedynku przegrali przed własną publicznością z ekipą Daas Basket Hills Bielsko-Biała.

REKLAMA

Jesienią w Bielsku oba zespoły stworzyły świetne, trzymające w napięciu do ostatnich sekund widowisko. Sokoły wówczas po fenomenalnej pogoni w ostatniej kwarcie dopadły rywali i zainkasowały komplet punktów. Bielszczanie przyjechali do Jaworzna pałając żądzą rewanżu, a to zapowiadało ciekawe starcie.

Obcięte skrzydła Sokołów

MCKiS po świątecznej przerwie niestety nie ma zbyt wielu powodów do zadowolenia. Zespół przetrzebiły kontuzje, a z gry powypadali kolejni gracze. Jaworznianie do pierwszego w tym roku kalendarzowym spotkania przystąpili w bardzo osłabionym składzie, bez Łukasza Majchrowskiego, Dawida Grochowskiego, Jacka Wróblewskiego, Dawida Boryki i Michała Roszkowskiego. Za to na pomoc swojemu zespołowi pospieszył z odsieczą Sebastian Dąbek, który ostatnio grywał w I-ligowej ekipie z Łowicza. I faktycznie okazał się ogromnym wzmocnieniem Sokołów, ale niestety, chociaż dwoił się i troił na parkiecie, to ostatecznie nie zdołał w pojedynkę zatrzymać bielszczan.

Od pierwszych minut kibice na parkiecie oglądali wyrównane starcie, a na dobry początek oba zespoły popisały się celnymi trafieniami za trzy punkty. MCKiS wypracował sobie skromną pięciopunktową przewagę, ale goście szybko ją zredukowali. Na dodatek podopieczni trenera Bilińskiego zaczęli mieć powracające w tym sezonie problemy ze skutecznością, tymczasem bielszczanie zaczęli się wyraźnie rozkręcać. Dwanaście punktów zdobytych przez gości z rzędu przy ani jednym jaworznian sprawiły, że Daas Basket Hills wygrało kwartę 24:14. Drugą część gry Sokoły rozpoczęły od mozolnego odrabiania strat i korzystając z nieskuteczności rywali, wyraźnie przybliżyły się do celu. Bielszczanie z czasem ochłonęli i po serii błędów z obu stron odzyskali animusz, trzymając gospodarzy na dystans. Na przerwę zespoły schodziły przy prowadzeniu Daas Basket Hills 35:27.

W trzeciej kwarcie na parkiecie można było zobaczyć wyraźnie odmienioną ekipę z Jaworzna. Sokoły od początku ostro wzięły się do walki i prowadzone przez grającego bardzo efektownie Sebastiana Dąbka, po niespełna czterech minutach doprowadziły do remisu. Miejscowi na tym zresztą nie poprzestawali i już wkrótce prowadzili. Potem jednak Bielszczanie doszli do głosu, a wynik przechodził z rąk do rąk. Ostatnią kwartę MCKiS rozpoczynał, prowadząc 47:46, wszystko więc miało rozstrzygnąć się w ostatnich minutach. Na parkiecie zaczęła się prawdziwa wymiana ciosów, a każdy błąd mógł okazać się bardzo kosztowny. Taką walkę lepiej wytrzymali goście. MCKiS-owi w końcówce przydarzyło się kilka niepotrzebnych strat i niecelnych rzutów a bielszczanie potrafili z tego skorzystać. Ostatecznie goście wzięli udany rewanż i zwyciężyli całe spotkanie 67:65.

Do trzech razy sztuka

Druga z rzędu domowa porażka sprawiła, że jaworznianie obsunęli się w ligowej tabeli na 7. pozycję. W starciu z zespołem z Bielska świetną partię rozegrał wspominany już Sebastian Dąbek. Jaworznicki rozgrywający zaliczył 24 punkty, 2 zbiórki i 1 asystę, ale na niewiele się to niestety zdało. Powrót na własną halę jak na razie nie jest dla MCKiS-u zbyt przyjemny. Dwie porażki i kolejne kontuzje – zdecydowanie nie tak miała wyglądać gra na Osiedlu Stałym. W sobotę jaworznianie spróbują odczarować halę i wreszcie dać swoim kibicom trochę radości. Rywalem Sokołów tym razem będzie AZS Częstochowa, który jest ich bezpośrednim sąsiadem w tabeli. Jesienią częstochowianie nadspodziewanie łatwo ograli MCKiS 71:55. Teraz nadarza się okazja do rewanżu i chociaż nie ma co liczyć na łatwą przeprawę, to jednak akademicy zdają się być w zasięgu Sokołów. Początek spotkania na hali na Osiedlu Stałym w sobotę 12 stycznia o godzinie 20:00.

MCKiS Jaworzno – Daas Basket Hills Bielsko-Biała 65:67

(14:24, 13:11, 20:11, 18:21)

DK

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki