Rozważania księdza Lucjana Bielasa na temat niedzielnej ewangelii.

REKLAMA

(Ne 8, 2-4a. 5-6. 8-10)
Kapłan Ezdrasz przyniósł Prawo przed zgromadzenie, w którym uczestniczyli przede wszystkim mężczyźni, lecz także kobiety oraz wszyscy inni, którzy byli zdolni słuchać. I czytał z tej księgi, zwrócony do placu znajdującego się przed Bramą Wodną, od rana aż do południa przed mężczyznami, kobietami i tymi, którzy mogli rozumieć; a uszy całego ludu były zwrócone ku księdze Prawa. Pisarz Ezdrasz stanął na drewnianym podwyższeniu, które zrobiono w tym celu. Ezdrasz otworzył księgę na oczach całego ludu – znajdował się bowiem wyżej niż cały lud; a gdy ją otworzył, cały lud powstał. I Ezdrasz błogosławił Pana, wielkiego Boga, a cały lud, podniósłszy ręce, odpowiedział: “Amen! Amen!” Potem oddali pokłon i padli przed Panem na kolana, twarzą ku ziemi. Czytano więc z tej księgi, księgi Prawa Bożego, dobitnie, z dodaniem objaśnienia, tak że lud rozumiał czytanie. Wtedy Nehemiasz, to jest namiestnik, oraz kapłan-pisarz Ezdrasz, jak i lewici, którzy pouczali lud, rzekli do całego ludu: “Ten dzień jest poświęcony Panu, Bogu waszemu. Nie bądźcie smutni i nie płaczcie!” Cały lud bowiem płakał, gdy usłyszał te słowa Prawa. I rzekł im Nehemiasz: “Idźcie, spożywajcie potrawy świąteczne i pijcie słodkie napoje, poślijcie też porcje temu, który nic gotowego nie ma: albowiem poświęcony jest ten dzień Bogu naszemu. A nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość w Panu jest waszą ostoją”.

(1 Kor 12, 12-30)
Bracia: Podobnie jak jedno jest ciało, choć składa się z wielu członków, a wszystkie członki ciała, mimo iż są liczne, stanowią jedno ciało, tak też jest i z Chrystusem. Wszyscy bowiem w jednym Duchu zostaliśmy ochrzczeni, aby stanowić jedno Ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni. Wszyscy też zostaliśmy napojeni jednym Duchem. Ciało bowiem to nie jeden członek, lecz liczne członki. Jeśliby noga powiedziała: “Ponieważ nie jestem ręką, nie należę do ciała” – czy wskutek tego rzeczywiście nie należy do ciała? Lub jeśliby ucho powiedziało: “Ponieważ nie jestem okiem, nie należę do ciała” – czyż nie należałoby do ciała? Gdyby całe ciało było wzrokiem, gdzież byłby słuch? Lub gdyby całe było słuchem, gdzież byłoby powonienie? Lecz Bóg, tak jak chciał, stworzył różne członki, rozmieszczając każdy z nich w ciele. Gdyby całość była jednym członkiem, gdzież byłoby ciało? Tymczasem są wprawdzie liczne członki, ale jedno ciało. Nie może więc oko powiedzieć ręce: “Nie jesteś mi potrzebna”, albo głowa nogom: “Nie potrzebuję was”. Raczej nawet niezbędne bywają dla ciała te członki, które uchodzą za słabsze; a te, które uważamy za mało godne szacunku, tym większym obdarzamy poszanowaniem. Tak przeto szczególnie się troszczymy o przyzwoitość wstydliwych członków ciała, gdyż wobec tych, które nie należą do wstydliwych, nie istnieje taka potrzeba. Lecz Bóg tak ukształtował nasze ciało, że zyskały więcej szacunku członki z natury mało godne czci, by nie powstało rozdwojenie w ciele, lecz żeby poszczególne członki troszczyły się o siebie nawzajem. Tak więc, gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki; podobnie gdy jednemu członkowi okazywane jest poszanowanie, współradują się wszystkie członki. Wy przeto jesteście Ciałem Chrystusa i poszczególnymi Jego członkami. I tak ustanowił Bóg w Kościele naprzód apostołów, po wtóre proroków, po trzecie nauczycieli, a następnie tych, co mają moc czynienia cudów, potem tych, którzy uzdrawiają, którzy wspierają pomocą, którzy rządzą, którzy przemawiają rozmaitymi językami. Czyż wszyscy są apostołami? Czy wszyscy prorokują? Czy wszyscy są nauczycielami? Czy wszyscy mają moc czynienia cudów? Czy wszyscy posiadają łaskę uzdrawiania? Czy wszyscy mówią językami? Czy wszyscy potrafią je tłumaczyć?

(Łk 1, 1-4; 4, 14-21)
Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, tak jak nam je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa. Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono. W owym czasie: Powrócił Jezus mocą Ducha do Galilei, a wieść o Nim rozeszła się po całej okolicy. On zaś nauczał w ich synagogach, wysławiany przez wszystkich. Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane: “Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana”. Zwinąwszy księgę, oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Niego utkwione. Począł więc mówić do nich: “Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście”.

Rozważania:

Kiedy Izraelici wrócili do Palestyny po niewoli babilońskiej (586 – 538 przed. Chr.), kondycja społeczna, gospodarcza i religijna narodu była mizerna. Brak własnego przywódcy, dominacja perska, bieda, a przede wszystkim brak motywacji, sprawiały, że wszystkie poczynania odbudowy dawnej świetności były marne.

W połowie V w. p. Chr. w Jerozolimie pojawiło się dwóch reformatorów: Ezdrasz i Nehemiasz. Mieli wspólny cel, a mianowicie – wzmocnienie jedności narodowej, jednakże każdy z nich działał na innej płaszczyźnie. Ezdrasz zajął się reformą moralną, Nehemiasz zaś, społeczną. Działania reformatorów nie tylko musiały się wzajemnie przenikać i uzupełniać, ale w pozyskiwaniu sił do realizacji zadań korzystali z jednego źródła, a była nim odbudowana relacja z Bogiem. Cały lud przyjął z najwyższym szacunkiem i zrozumieniem księgi Prawa Bożego, czytane z uwagą i właściwym komentarzem. Natomiast swą wolność społeczną i wierność Bogu, lud zamanifestował świętowaniem szabatu. Żydzi, jak żaden inny naród zrozumieli podstawową prawdę: człowiek wolny umie świętować, niewolnik nie ma tej umiejętności. Nie koniecznie jest to związane z fizycznym zniewoleniem, tu przede wszystkim mamy na myśli zniewolenie ducha. Wolne społeczeństwo opiera się na wolnych obywatelach.

Słuszność podjętych wtedy reformy potwierdziła historia. Miały różne narody wybitnych przywódców, potężne armie, bogate skarbce, ogromne przestrzenie i pozostały po nich jedynie zapiski i wykopaliska archeologiczne . Tymczasem Naród Wybrany, przez proces głębokiego przyjęcia Prawa oraz świętowanie szabatu, przetrwał do dziś i trudno mu odmówić skuteczności.

W święty dzień szabatu wchodzimy z Chrystusem do synagogi w Nazarecie, gdzie się wychowywał. Chodził do niej regularnie. Wszyscy znali Go świetnie, bo ponad 30 lat był przecież jednym z nich. Tym razem przyszedł owiany sławą jako cudotwórca i znakomity komentator Słowa Bożego. Kiedy odczytał mesjańskie proroctwo z księgi proroka Izajasza, do wpatrzonych w Niego rzekł: „Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście”.

Owo „DZIŚ” to niezmiernie ważne słowo, bo to, co oznacza, nigdy się nie skończy. Chrystus przez swoją śmierć, zmartwychwstanie i wniebowstąpienie wypełnił Słowo Boga i szabatowi nadał nową jakość – Dzień Pański. I znowu trzeba spojrzeć przez pryzmat historii. Słowa wypowiedziana w malutkiej synagodze w Nazarecie wypełniają się do dziś i jakże mocno przemieniły świat. Z jakiej przyczyny? Bo dla Boga jest tylko dziś, dla Boga jest wszystko teraz. Dla nas „czasowych” jest sekunda przed i sekunda po. Bóg, nieskończona Miłość, jest teraz – zmartwychwstały Jezus jest teraz, jest dziś. Niesłychanie mocno wyraża to Eucharystia, która jest uobecnieniem – a więc jest „dziś” – śmierci Jezusa Chrystusa, Jego zmartwychwstania i wniebowstąpienia.

Zapewne nigdy w dziejach świata nie wydano tak gigantycznych pieniędzy na manipulację słowem, jak w naszych czasach. Niektórzy specjaliści twierdzą, że człowiek średniowiecza nie usłyszał przez całe swoje życie tylu informacji, ile człowiek XXI w. słyszy w przeciągu jednego miesiąca. I to jeszcze, trzeba dodać, znakomicie przygotowanych informacji do tego profesjonalnie podanych. Zniewalanie „odpowiednią” informacją było zawsze, dziś ma jednak wyjątkowe możliwości.

Może warto w potoku słów wsłuchać się przede wszystkim w te, które kieruje do nas Bóg. Mamy pewność, że są prawdziwe, że wypowiada je Miłość i prowadzą do naszego wyzwolenia. Wsłuchiwać się w nie codziennie i świadomie z Jezusem Chrystusem budować swoje „DZIŚ”, które dzięki Niemu nigdy się nie skończy, ma niesłychanie głęboki sens.

Ks. Lucjan Bielas

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki