Ciężkowianka ubiegły sezon kończyła na bardzo wysokim 4. miejscu w tabeli chrzanowskiej A klasy i wielu zastanawiało się, czy to aby nie jest szczyt możliwości ekipy z Ciężkowic. Tymczasem jesienią podopieczni trenera Tomasiewicza udowodnili, że nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa i całkiem realnie mogą liczyć się w walce nie tylko o ligowe podium, ale nawet o awans do okręgówki.

REKLAMA

Czy latem kolejna drużyna z Jaworzna zamelduje się w lidze okręgowej? Taki scenariusz to już wcale nie jest science-fiction, ekipa z Ciężkowic bowiem sportowo chyba już dojrzała do walki o wyższe niż dotychczas cele. Za plecami Szczakowianki i Victorii powstał bardzo ciekawy zespół, który może nieco namieszać w lokalnej sportowej hierarchii.

Przyspieszający walec

Chrzanowska A klasa w ostatnich miesiącach znalazła się na językach całego kraju. Skandaliczna decyzja o dopuszczeniu do gry MKS-u Libiąż długo odbijała się związkowym władzom czkawką. W cieniu tych wydarzeń znalazła się Ciężkowianka, która spokojnie po cichu robiła swoje i starała się unikać sporów. Początki nowego sezonu były dla podopiecznych trenera Tomasiewicza bardzo trudne. Walec rozpędzał się powoli i na inaugurację zaliczył mały falstart. Grająca bez kilku podstawowych graczy Ciężkowianka, w ostatniej minucie pozwoliła wyrwać sobie wygraną z Promykiem Bolęcin. Potem co prawda przyszło efektowne 4:0 w Woli Filipowskiej, ale już w trzecim spotkaniu prawdziwy kubeł zimnej wody na głowę jaworznian wylała, broniąca się przed spadkiem, ekipa z Regulic. Porażka 2:4 paradoksalnie wywarła pozytywny wpływ na zespół i od tego momentu Ciężkowianka zaczęła grać swoje i weszła na wysokie obroty. Do końca rundy ciężkowicki Walec już ani razu nie musiał przełykać goryczy klęski, a jedenaście kolejnych spotkań bez porażki musi robić spore wrażenie. Armada Tomasiewicza ogrywała niemal każdego i urwała punkty wszystkim zespołom z czołówki. Jaworznianie jako pierwsi zagrali z MKS-em Libiąż i pokazali, że wcale nie ma się co bać wyklętego przez ligowców rywala. Świetny mecz zakończył się bezbramkowym remisem, ale śmiało można powiedzieć, że to LKS był bliższy wygranej. W następnych kolejkach Ciężkowianka wyspecjalizowała się w detronizowaniu kolejnych liderów. Sporo obaw kibice mogli mieć przed starciem ze Startem Kamień, który w tym sezonie uchodzi za jednego z faworytów do wygrania ligi, a w poprzednich latach regularnie sprawiał jaworznianom sporo problemów. Tymczasem już w pierwszej połowie gospodarze zapewnili sobie wygraną i potem spokojnie dowieźli dwubramkową przewagę do samego końca. Kilkanaście dni później Ciężkowianka wzięła na tapet kolejnego lidera – Błyskawicę Myślachowice. Początek spotkania należał do gości, którzy wyszli na prowadzenie. Podrażniony Walec z Ciężkowic ruszył w pogoń i dopadł rywala, pozbawiając go punktów i pierwszego miejsca w tabeli. W międzyczasie podopieczni trenera Tomasiewicza zaliczyli bardzo pewną wygraną na gorącym terenie w Chrzanowie i niechybnie zakończyliby rundę na miejscu dającym awans, gdyby nie ogromne gapiostwo w Jankowicach. Ciężkowianka prowadziła z tamtejszą Wisłą pewnie 2:0 i zupełnie straciła koncentrację. Efektem tego była czerwona kartka i dwa gole stracone w ostatnich minutach, które oznaczały utratę dwóch punktów. Całą rundę podopieczni trenera Tomasiewicza zakończyli z przytupem, ogrywając aż 5:1 Victorię Zalas. W sumie Ciężkowianka zakończyła rundę na 3. miejscu w ligowej tabeli, ze stratą dwóch oczek do lidera z Libiąża i tylko jednego do Startu Kamień. Ciężkowiczanie w sumie wygrali 10 spotkań, 3 zremisowali i tylko raz przegrali.

Konsekwencja popłaca

Zespół, często określany mianem „Ciężkowickiego Walca”, w ostatnich latach regularnie pokazuje, że taki przydomek jest w pełni uzasadniony. Jaworznianie już na dobre okrzepli i stworzyli team, który może walczyć o wyższe cele. Już w poprzednim sezonie zameldowali się tuż za ligowym podium i urywali punkty papierowym faworytom. Jesienią tylko detale zdecydowały o tym, że Ciężkowianka nie zasiadła na fotelu lidera. Gdyby nie bramki tracone już w doliczonym czasie w meczach z Promykiem i Wisłą, to jaworznianie byliby dzisiaj na pierwszym miejscu w A-klasie, a rywale oglądaliby ich plecy. Obecny sezon w rozgrywkach organizowanych przez chrzanowski podokręg jest zresztą bardzo ciekawy. Po bardzo kontrowersyjnej decyzji i dopuszczeniu do gry MKS-u Libiąż przez kilka tygodni trwał bunt reszty klubów i bojkot libiążan. W pewnym momencie nad władzami lokalnego związku zawisła nawet groźba rozwiązania całego podokręgu. Ostatecznie zdecydowano, że do okręgówki awansują dwie ekipy. Na takie rozwiązanie przystała większość zespołów i chociaż nie jest to idealne wyjście, to może któryś z klubów z niego skorzysta.

Ciężkowianka dzięki dobrej postawie w rundzie jesiennej niewątpliwie awansowała już na dobre z grona ligowych średniaków do prawdziwych ligowych potentatów. Kolejne rozgrywki w okolicach podium to już absolutnie nie przypadek a efekt ciężkiej pracy i konsekwencji, z jaką działa klub Ciężkowic. Ciężkowiankę od wielu miesięcy ogląda się z przyjemnością. Ofensywna odważna gra, walka o każdą piłkę i świetne wyniki przyciągały kibiców na kameralny obiekt w Ciężkowicach. Jesienią trudno było wskazać w zespole jednego lidera – grał raczej kolektyw – a gdy któryś z podstawowych zawodników wypadał z gry, na jego miejsce zwykle wskakiwał nie mniej wartościowy zmiennik. Najlepszym strzelcem zespołu okazał się Mariusz Biel, który w sumie zaliczył sześć trafień. Z powodu kontuzji z gry na dłużej wypadł najlepszy snajper sprzed roku – Bartłomiej Molenda, ale wspólnymi siłami udało się go zastąpić. Drużyna stanowi ciekawy konglomerat, w którym nie brakuje doświadczonych zawodników, trzon jednak stanowią dwudziestokilkuletni gracze, którzy właśnie wchodzą w najlepszy dla piłkarzy wiek i mogą poprowadzić swoją ekipę ku sukcesom. Trener Tomasiewicz nie boi się też stawiać na młodzież. Dobrym przykładem może być tutaj 19-letni Marcin Fijołek, który pełnił głównie rolę zmiennika, ale gdy wchodził na boisko, potrafił dodać coś od siebie, czego dowodem może być, chociażby zwycięska bramka w starciu z Zagórzanką.

Jesienią Ciężkowianka rozwiązała większość drobnych problemów, z którymi się borykała i to pozwoliło wspiąć się o krok wyżej. Defensywa spisywała się już niemal bez zarzutów, a mniej bramek w lidze stracił tylko lider z Libiąża. Także ofensywa wyglądała nieźle i chociaż Ciężkowianka nie gromiła rywali, to zwykle i tak strzelała tyle, by zainkasować komplet puntów. Jaworznianie równie dobrze co w domu radzili sobie także na wyjazdach i praktycznie żadne boisko nie było im straszne. Jako jedyni zdołali, chociażby ograć na wyjeździe Fablok Chrzanów, co pokazuje dobitnie ich siłę. Warto wspomnieć, że dobra praca wykonywana przez trenera Wojciecha Tomasiewicza została doceniona także w regionie. Wciąż młody trener na wniosek Wydziału Szkolenia został powołany przez Zarząd Śląskiego Związku Piłki Nożnej do sztabu szkoleniowego Śląskiego Związku Piłki Nożnej. Szkoleniowiec Ciężkowianki odpowiada tam za kadrę związku z rocznika 2007.

Przed Ciężkowianką spokojna zima i stopniowe przygotowania do wiosny. Nikt nie zamierza wywierać na klubie z Ciężkowic nadmiernej presji, ale można śmiało mówić, że postała tam drużyna z prawdziwego zdarzenia. Nawet bez większych wzmocnień jaworznianie powinni liczyć się w walce nie tylko o podium, ale też o awans. Czy ktoś wiosną zatrzyma rozpędzony Walec? Przekonamy się za kilka miesięcy, ale śmiało można być dobrej myśli.

Komplet jesiennych wyników Ciężkowianki:

Klasa A (Chrzanów):

Ciężkowianka Jaworzno – Promyk Bolęcin 2:2 (Nowak 64, Bulga 73)

Wolanka Wola Filipowska – Ciężkowianka Jaworzno 0:4 (Molenda 32, Biel 37, Pieczka 79, 82)

UKS Regulice – Ciężkowianka Jaworzno 4:2 (Bulga 26, 55)

Ciężkowianka Jaworzno – Tęcza Tenczynek 4:1 (Fijołek 29, Prażmowski 77, 89, Rzeszutko 81)

MZKS Alwernia – Ciężkowianka Jaworzno 0:1 (Podralski 44)

Ciężkowianka Jaworzno – Zagórzanka Zagórze 1:0 (Fijołek 43)

Ciężkowianka Jaworzno – MKS Libiąż 0:0

Korona Lgota – Ciężkowianka Jaworzno 1:4 (T. Warzecha 13, 55, Rzeszutko 42, Dziurowicz 81)

Ciężkowianka Jaworzno – Start Kamień 2:0 (Prażmowski 15, K. Warzecha 34)

Wisła Jankowice – Ciężkowianka Jaworzno 2:2 (Podralski 30, D. Radomski 61)

Ciężkowianka Jaworzno – UKS Dulowa 2:0 (Biel 1, 58)

Fablok Chrzanów – Ciężkowianka Jaworzno 1:3 (K. Warzecha 60, Pieczka 62, Biel 80)

Ciężkowianka Jaworzno – Błyskawica Myślachowice 2:1 (T. Warzecha 40, Pieczka 58)

Victoria Zalas – Ciężkowianka Jaworzno 1:5 (Biel 46, 75, Rzeszutko 66, Dziurowicz 72, Pieczka 83-k.)

Puchar Polski:

LKS Polonia Luszowice – Ciężkowianka Jaworzno 1:4

LKS Żarki – Ciężkowianka Jaworzno 2:2 k. 7:6

DK

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki