Istnieje wiele sposobów oszustw: „na wnuczka”, „na policjanta”, „na pracownika MOPS-u” czy „na komornika”. Kilka dni temu bliską osobę naszej czytelniczki próbowano oszukać nowym sposobem – „na profesora”.

REKLAMA

Babcia naszej czytelniczki wracała z zakupów. Zaczepił ją jadący w samochodzie mężczyzna, który zapytał o drogę do szpitala. Kobieta wytłumaczyła mężczyźnie jak dojechać do celu. Mężczyzna wyznał kobiecie, że bardzo mu się spieszy, gdyż w szpitalu znajduje się bliska mu osoba, która ma zostać poddana prywatnej operacji i mężczyzna oraz znajdująca się z nim w samochodzie kobieta, obawiają się, że nie zdążą dojechać do szpitala, aby zobaczyć się z nim przed operacją.

Niepewny czy sam da radę trafić do celu, mężczyzna poprosił zatrzymaną kobietę, aby razem z nimi pojechała do szpitala, zaproponował również, że później odwiezie ją do domu. Kobieta zapakowała zakupy do bagażnika i wsiadła do samochodu, gdyż jak później wyznała, znajdująca się w samochodzie kobieta wzbudziła w niej zaufanie.

Przez całą drogę mężczyzna rozmawiał przez telefon z profesorem, który podjął się wykonania operacji, prosząc go, aby zaczekał jeszcze chwilę, gdyż już są w drodze do szpitala i za niedługo będą na miejscu.

Znajdując się niedaleko swojego domu, kobieta poprosiła mężczyznę, aby się na chwilę zatrzymał, gdyż chciałaby zostawić zakupy. Jednak razem z nią z nieznanego jej powodu do domu podążyli i kobieta i mężczyzna.

Kobieta zostawiła zakupy w przedpokoju i już miała wyjść, gdy mężczyzna wyznał jej, iż ma jeszcze jeden problem. Ponieważ operacja jest prywatna, musi za nią zapłacić 3 tysiące zł, jednak przy sobie posiada tylko dolary. Z kieszeni wyciągnął plik pieniędzy i poprosił kobietę o wymianę.

Babcia naszej czytelniczki od razu powiedziała, że nie posiada takiej kwoty, gdyż jest emerytką, a poza tym nikt nie trzyma takiej sumy w domu. Mężczyzna zaproponował więc tysiąc złotych, mówiąc, że może profesor zgodzi się na przyjęcie zaliczki, a on później dopłaci pozostałą część pieniędzy. Zaczynając podejrzewać, że coś jest nie tak, kobieta ponownie odmówiła wymiany pieniędzy. Mężczyzna zapytał się również czy kobieta mieszka sama w tak dużym domu.

Będąc coraz bardziej podejrzliwą, kobieta przypomniała sobie, że we wskazanym przez mężczyznę szpitalu nie przeprowadzają prywatnych operacji i spytała się go czy na pewno jedzie do dobrego szpitala. Mężczyzna wyraźnie zdenerwowany od razu potwierdził, że musiał się pomylić i chodziło mu o inny szpital. Szybko podziękował kobiecie za pomoc, zapewniając ją, że sam znajdzie drogę do właściwego szpitala.

Całe zdarzenie rozegrało się w Mysłowicach i zostało zgłoszone na policję.

Działając w ten sposób oszuści najprawdopodobniej  próbowali wyłudzić pieniądze od starszej kobiety. Nie  wiadomo, co mogłoby się stać, gdyby kobieta nie zaczęła robić się podejrzliwa oraz gdyby odpowiedziała, że mieszka sama lub zaprosiłaby “gości” na herbatę, zamiast jedynie pozostawić zakupy w małym przedpokoju.

Apelujemy, aby nie wsiadać do samochodów osób, których nie znamy oraz nie wpuszczać ich do domów/mieszkań.

NU

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki