W sobotnim spotkaniu Victoria 1918 Jaworzno zmierzyła się z Halniakiem Maków Podhalański. O meczu tym kibice będą chcieli jak najszybciej zapomnieć.

REKLAMA

Do tej pory drużyna z Makowa Podhalańskiego w wyjazdowych meczach uzbierała tylko jeden punkt. Wydawać się więc mogło, że to jaworznianie zdominują grę na boisku, niestety tak się nie stało. Poza sytuacją sam na sam z bramkarzem gości oraz strzału wprost w jego ręce z rzutu wolnego, gospodarze nie potrafili skonstruować należytej akcji. Piłki zazwyczaj gubili w środku pola, a ewentualne podania na dobieg były stanowczo za mocne. W 10 minucie spotkania to goście, za sprawą Damiana Kowalczyka, objęli prowadzenie. To on właśnie, po otrzymaniu piłki, posłał ją na drugi słupek, nie dając szans broniącemu Dawidowi Madei. Victoria po utracie bramki, jakby sparaliżowana, nie potrafiła doprowadzić do groźnej sytuacji. Strzały Mariusza Suwaja okazywały się mocno niecelne, a rajd lewą stroną boiska Jakuba Lipca, nie zakończył się sensownym dośrodkowaniem.

Po przerwie obraz gry wyglądał trochę lepiej. Wprowadzeni na boisko Mateusz Maziarz oraz Piotr Żurawik mieli wzmocnić środkową linię. Po jednej z akcji Maziarz spełnił swoją funkcję i podał na przedpole do niepilnowanego Mariusza Mastalerza. Ten jednak, zamiast uderzyć piłkę w kierunku bramki, podał do Suwaja, a wtedy już było za późno na oddanie strzału. Po jednej z akcji goście wyszli z kontrą i gdyby nie Jakub Bujakiewicz, który zablokował nacierającego napastnika, mogło się to skończyć kolejną utratą bramki. Bujakiewicz spróbował też swoich sił jako strzelec, niestety piłka przeszła obok słupka. Tymczasem na boisko wchodzi Krystian Żuraw. Zwykle stawał na obronie, ale tym razem stanął na linii ataku. Jego wysoki wzrost miał ściągać piłki na głowę niczym magnes. Piłki co prawda nie dochodziły, ale Żuraw został sfaulowany tuż przed polem karnym. Suwaj posłał piłkę w kierunku bramki, omijając postawiony mur, ale bramkarz przyjezdnych wypiąstkował ją, tym samym udaremnił wyrównanie wyniku. Żuraw jeszcze miał szansę na zdobycie gola głową, ale w ostatniej chwili niskiego wzrostu bramkarz gości Łukasz Kobiałka “ściągnął” piłkę z głowy zawodnika “Vici”. Tymczasem broniący Madeja popisał się udaną interwencją – po strzale atakującego zapobiegł podwyższeniu wyniku spotkania. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze. I tak w 88 min spotkania wprowadzony na boisko Przemysław Gałuszko podwyższył przewagę gości, ustalając wynik spotkania na 0:2.

Na zakończenie rundy jesiennej Victoria 1918 Jaworzno niechlubnie przegrywa mecz i ostatecznie zajmuje 6 miejsce w tabeli okręgówki grupy Wadowice. Według trenera Tomasza Kijewskiego jest to dobre miejsce. Wspomniał, że drużyna jest obecnie osłabiona, brakuje czołowych zawodników oraz kontuzjowanego Gajdy. Już w najbliższą niedzielę Victoria 1918 Jaworzno zagra finałowy mecz Pucharu Polski z Nadwiślaninem Gromiec. Chociaż wyjazdowy mecz z Gromcem Victoria przegrała, to szanse na wniesienie pucharu są spore. Jaworznianie grają u siebie, a pewne wnioski z ostatniego spotkania zostały wyciągnięte. Mecz już w najbliższą niedzielę 18 listopada o godzinie 13.00. Zapraszamy wszystkich fanów piłki nożnej na stadion przy ul. Krakowskiej.

Victoria 1918 Jaworzno – Halniak Maków Podhalański 0:2 (0:1)

Bramki: Damian Kowalczyk 10′ (0:1), Przemysław Gałuszka 88′ (0:2)

JG

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki

1 KOMENTARZ