W minioną niedzielę drużyna Victorii 1918 Jaworzno podjęła u siebie zmagania o kolejne punkty w lidze okręgowej grupy Wadowice z liderem Niwą Nowa Wieś.

REKLAMA

Bojowo nastawione obie drużyny nie zamierzały oddawać pola gry, a to, co działo na płycie stadionu miejskiego, niejednego wprawiało w osłupienie, u niejednego wywołało falę emocji. Już na początku spotkania doszło do groźnie wyglądającej kontuzji zawodnika Victorii. Jakub Bujakiewicz prawidłowo wykonał wślizg, a zawodnik gości niefortunnie podskakując, uderzył nogą w twarz Bujakiewicza. W wyniku zdarzenia piłkarz nie mógł kontynuować gry, a z rozciętą powieką udał się na pogotowie. Bujakiewicza w tej sytuacji musiał zastąpić Mateusz Pilarczyk, który w spotkaniu oddał jeden, niecelny strzał. Pierwszą groźną sytuację wypracowała sobie drużyna gości, ale broniący bramki „Vici” Dawid Madeja wybronił w sytuacji sam na sam. Jak miało się okazać, to gospodarze strzelali bramki w tym spotkaniu. W 10 minucie po dośrodkowaniu z prawej strony Mariusz Mastalerz sięgnął piłkę głową i wpakował ją do siatki. Od tego momentu gospodarze akcentowali coraz bardziej swoją dominację na boisku. Doskonałą sytuację miał Michał Goryczka, który mimo tego, że pilnowany był przez obrońcę, zdołał uderzyć piłkę w światło bramki, niestety wprost w ręce golkipera gości. W 33 minucie doskonale spisujący się w spotkaniu Piotr Sierczyński podał piłkę na głowę Mastalerza, ten w stuprocentowej sytuacji niestety chybił. Goryczka jeszcze raz pokazał się w tej części spotkania. Kiedy miał do wyboru strzelić lub podać do niepilnowanego Łukasza Gajdy, wybrał to pierwsze rozwiązanie. Niestety pewna sytuacja zakończyła się niepowodzeniem – Goryczka uderzył niecelnie. W pierwszej połowie goście mogli wyrównać ze stałego fragmentu gry. Piłkę z wolnego wybronił doskonale ustawiony Madeja, a pierwsza część spotkania skończyła się wynikiem 1:0.
Druga połowa również należała do gospodarzy. Już w 51 minucie wprowadzony do gry w przerwie Mateusz Maziarz z lewej strony boiska mknął w kierunku bramki Niwy, by w ostateczności oddać strzał. Uderzenie było na tyle silne, że bramkarz nie był w stanie wychwycić piłki, a na skuteczną dobitkę załapał się Arkadiusz Żurawik, który również wszedł na boisko z ławki rezerwowych. Madeja spisał się świetnie w dwóch groźnych akcjach: wybronił strzał z głowy napastnika gości oraz w sytuacji sam na sam. Jedna z akcji gości cudem nie skończyła się bramką. Potężna piłka z prawej strony boiska przeleciała obok obrony i z impetem uderzyła z poprzeczkę. Sytuacji do zdobycia bramki Victoria miała jeszcze wiele, choćby próba lobu bramkarza przez Mastalerza, czy strzał Maziarza. Bramka padła jednak wtedy, gdy na boisko za Mastalerza wszedł młody Piotr Żurawik. Po świetnym dograniu od Maziarza, Piotr Żurawik ustalił wynik spotkania na 3:0.

Walka o punkty kosztowała zawodników wiele wysiłku, okraszona była kontuzjami i bólem po przypadkowych, ale niebezpiecznych zagraniach. Podopieczni trenera Tomasza Kijewskiego swoją postawą na boisku zasłużyli na kolejne 3 punkty w lidze okręgowej. Obecnie Victoria plasuje się na 6 miejscu w tabeli, Niwa Nowa Wieś pozostała liderem grupy.

Następne spotkanie 13 października na wyjeździe z drużyną Tempo Białka.

Victoria 1918 Jaworzno – Niwa Nowa Wieś 3:0 (1:0)
Mariusz Mastalerz 10′, Arkadiusz Żurawik 51′, Piotr Żurawik 89′

Jarosław Gałecki

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki