Młody mistrz łyżwiarstwa – Wojciech Gręda

Na lodowisku w Jaworznie, niecałe dwa lata temu Wojciech założył pierwszy raz łyżwy. Jazda tak mu się spodobała, że do ostatnich dni funkcjonowania lodowiska trenował codziennie. Mama Wojciecha zobaczyła, że jazda sprawia mu taką radość, że postanowiła poszukać dla syna możliwość rozwoju tej pasji.

Wojciech Gręda
Wojciech Gręda
REKLAMA

W rodzinie Grędów, łyżwiarzem figurowym był dziadek. Swoje hobby dziadek przekuł w pracę zawodową i kilka lat tańczył w rewiach. Teraz gdy geny dziadka poczuły lód, zakręciła się łezka w oku seniora.

Dziadek w rewii

Początki kariery były trudne. Zajęcia od wczesnych godzin porannych w szkole sportowej w Oświęcimiu to wyzwanie logistyczne dla całej rodziny. Mama Wojciecha, postanowiła nawet zmienić miejsce pracy na Oświęcim alby móc zawozić syna na treningi.

W tak krótkim czasie, Wojciech zdołał zgromadzić wiele dyplomów i medali. Najbardziej cenne złoto w zawodach regionalnych dodało mu zapału do ćwiczeń.

Pomimo wakacji, cykl treningowy trwa. Zajęcia od wczesnego poranka na lodzie mogą być ukojeniem w takie upalne dni. Wojciech zapewnia, że trenować nie przestanie i że już za nie długo będziemy oglądać go na olimpiadzie. Gratulujemy sukcesów i życzymy śliskiego lodu.

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki