Szczakowianka w sobotę mierzyła się przed własną publicznością z rezerwami Podbeskidzia Bielsko-Biała. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem.

Od samego początku spotkania, toczonego w kiepskich warunkach atmosferycznych, Szczakowianka zdawała się mieć optyczną przewagę. Gdy po paru minutach Daniel Niedzielski oddał pierwszy celny strzał na bramkę gości zdawało się, że ofensywa gospodarzy lada moment zacznie nabierać tempa. Tak jednak się nie stało a na dodatek goście także nie zamierzali tylko statystować. Po kwadransie gry bielszczanie wyprowadzili szybką kontrę i praktycznie po trzech podaniach znaleźli się pod jaworznicką bramką. Na szczęście dla miejscowych, Sławomir Cienciała, który przed tygodniem ustrzelił hattricka, tym razem posłał piłkę obok bramki. Szczakowianka długimi momentami biła głową w mur a liczne stałe fragmenty gry nie przynosiły praktycznie żadnej większej korzyści. Dopiero w samej końcówce Jaworzniccy Drwale bliscy byli zaskoczenia bramkarza rywali. W 43. minucie doskonałą okazję do otworzenia wyniku zmarnował Daniel Niedzielski, który z pięciu metrów trafił piłką wprost w bramkarza. W kolejnej akcji po krótkiej wymianie piłek w polu karnym odnalazł się Wojciech Szymański, ale jego uderzenie w ostatniej chwili zdążyli zablokować obrońcy.

Wydawało się, że po przerwie jaworznianie ruszą do szturmu na bramkę strzeżoną przez zaledwie 16-letniego Dominika Krausa nic takiego jednak nie miało miejsca. Szczakowianka grała wolno, bez większego pomysłu w ofensywie i nie potrafiła stworzyć większego zagrożenia. Młodzi bielszczanie starali się konsekwentnie grać swoje, wybijać podopiecznych trenera Sermaka z uderzenia i co jaki czas kontrować. Goście nie byli jednak w stanie wypracować sobie klarownych okazji strzeleckich. Długimi minutami na boisku działo się niewiele, a wymiany piłek sporadycznie przerywane były faulami. Dopiero na kwadrans przed końcem Jaworzniccy Drwale wypracowali sobie sytuację, która omal nie zakończyła się bramką. Na osiemnastym metrze przed bramką bielszczan powalony został Wojciech Szymański. Marek Walczak oddał precyzyjny strzał z rzutu wolnego, ale w ostatniej chwili golkiper Podbeskidzia czubkami palców sparował piłkę na poprzeczkę ratując swój zespół przed utratą gola. Tak na dobrą sprawę była to ostatnia dobra okazja do zmiany wyniku i w końcówce żadna z ekip nie zdołała już przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę, co oznaczało podział punktów.Za tydzień Szczakowianka na wyjeździe zagra ze Spójnią Landek. Początek spotkania o godzinie 15:30. Do fotogalerii zapraszamy wkrótce na nasz fanpage na Facebooku!

Szczakowianka Jaworzno – Podbeskidzie II Bielsko-Biała 0:0

Szczakowianka: Budka – Dworak, Smolik, Kiczyński, Dębowski – A. Molenda (69′ Kamiński), Sermak (81′ Leda), Biskup, Walczak – Szymański, Niedzielski (66′ Małodobry)

DKAS/Szczakowianka.pl, fot. P. Jędrusik

- REKLAMA -

UDOSTĘPNIJ