Szczakowianka po trzech z rzędu porażkach nareszcie wróciła do dobrej gry i zainkasowała komplet punktów. W sobotę jaworzniccy Drwale pokonali MKS Myszków 4:2.

REKLAMA

Szczakowianka na Stadionie Miejskim podejmowała beniaminka IV ligi – MKS Myszków. Jaworznianie mecz rozpoczęli pechowo – już w 8. minucie boisko opuścić musiał grający trener Drwali. Paweł Cygnar po zderzeniu z jednym z rywali doznał bolesnego urazu klatki piersiowej i karetką został przetransportowany do szpitala. Jego podopieczni tymczasem zaczęli atakować bramkę rywali i szybko objęli prowadzenie. W 18. minucie Adrian Gałka posłał długą piłkę z własnej połowy za plecy obrońców do Marcina Smarzyńskiego, który uderzył tuż obok słupka, otwierając wynik spotkania. Pięć minut później golkiper MKS-u po raz kolejny musiał wyjmować piłkę z siatki. Po rzucie rożnym Marcin Drzymont głową zgrał piłkę do Igora Szopy, a ten wpakował ją do siatki. Goście mieli problemy ze stworzeniem większego zagrożenia pod jaworznicką bramką. Szczakowianka tymczasem grała swoje i jeszcze przed przerwą podwyższyła wynik. Mateusz Śliwa uruchomił w polu karnym Marcina Smarzyńskiego, który bez problemów pokonał bramkarza, zaliczając swoje drugie tego dnia trafienie. Trzy bramki przewagi wprowadziły nieco rozluźnienia w szeregi jaworznian, a MKS poczuł swoją szansę. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry goście wywalczyli sobie rzut karny, który na bramkę zamienił Eryk Krupa.

Na początku drugiej połowy już w pierwszej akcji Bartłomiej Chwalibogowski został sfaulowany w polu karnym, a sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Karnego na bramkę pewnym strzałem zamienił Igor Szopa. Bardzo dobrą okazję do zdobycia kolejnej bramki miał Adrian Gałka, ale po jego uderzeniu piłka zatrzymała się na słupku. MKS mimo kilku prób nie potrafił odrobić strat. Gra tymczasem coraz bardziej się zaostrzała. W 75. minucie Dominik Marek otrzymał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić murawę. Mimo gry w osłabieniu goście w ostatnich minutach raz jeszcze zaskoczyli jaworznicką defensywę. Po podaniu z lewej strony Marcin Kowalski wyskoczył zza pleców obrońców i z bliska wpakował piłkę do siatki. W 84. minucie MKS stracił kolejnego zawodnika. Igor Sychowicz zaatakował wyprostowaną nogą jednego z miejscowych i obejrzał za to zagranie czerwoną kartkę. Goście z Myszkowa grając w dziewiątkę, nie mieli już zbyt wiele do powiedzenia. Szczakowianka mogła jeszcze podwyższyć wynik, ale po uderzeniach Gałki, Rzymowskiego, Szopy i Kurzawy piłka przelatywała obok słupka. Szczakowianka ostatecznie wygrała 4:2 i awansowała na 7. miejsce w tabeli.

Najbliższe dni będą bardzo intensywne dla jaworznickich Drwali. W środę w Pucharze Polski jaworznianie w Szczakowej zmierzą się z Przemszą Siewierz. Początek meczu o 17:00. Tymczasem już w sobotę Szczakowianka na wyjeździe zagra z Ruchem Radzionków.

Szczakowianka Jaworzno – MKS Myszków 4:2 (3:1)
(Smarzyński 18, 43, Szopa 23, 47-k. – Krupa 45+7-k., Kowalski 81)

Szczakowianka: Wierzbicki – Kurzawa, Wadas, Drzymont, Śliwa (65. Marędowski) – Gałka, Cygnar (10. Skórski), Szopa, Chwalibogowski – Lipniak (75. Rzymowski) – Smarzyński. Trener: Paweł Cygnar.

MKS: Kotecki – Gieroń (60. Sychowicz), Bąk, Krupa, Musiał (78. Głowacki), Stankiewicz (60. Matyja), Swatek, Kowalczyk, Marek, Borys (75. Mazurek), Kowalski. Trener: Damian Nowak.

Sędziował: Szymon Janicki (Piekary Śląskie)

Żółte kartki: Smarzyński, Śliwa, Skórski, Szopa, Szkółka (masażysta) – Stankiewicz, Musiał, Gieroń, Marek x2, Bąk, Nowak (trener)

Czerwone kartki: Marek (75. minuta – druga żółta), Sychowicz (84. minuta – faul)

Widzów: 200

DKAS

- REKLAMA -



Zewnętrzne linki