Sabina Piotrowska ( ps. Justyna Jałowiecka) – jaworznianka. – Moim priorytetem zawsze była i jest rodzina – mówi. – Od 34 lat jestem związana ze służbą zdrowia. Swoją przygodę z malarstwem rozpoczęłam na przełomie 2015/2016.

Pani Sabina na Konkursie Ogólnopolskim Pędzlem Nitką Malowane, Jaworzno 2018, Wyróżnienie za pracę w dolnym prawym rogu
REKLAMA

To wielka pasja, która daje mi dużo radości, pomaga w ciągłym kształtowaniu mojej osobowości, sposobu myślenia, patrzenia na otaczający świat, wyzwala moc pozytywnej energii tak potrzebnej w codziennym życiu. W swojej twórczości kieruję się słowami św. pamięci profesora Andrzeja Antoniego Widelskiego: ,,Nie oczekuj super rezultatów w malarstwie, ale pamiętaj, albo masz w sercu to co kochasz robić, albo ćwiczysz i małymi krokami konsekwentnie dochodzisz do swojego spojrzenia na świat Boskiej natury”. Drugą moją małą pasją jest fotografia. Próbuję uchwycić w kadrze wyjątkowe, unikalne chwile. Uwielbiam robić wschody i zachody słońca. Jak każde arcydzieło zwłaszcza to stworzone przez ,,matkę naturę,, jest niepowtarzalne i urzekające. Kocham zwierzęta, przyrodę i wszystko, co łączy się z pięknem. Największą radością, która łączy się z pasją jest fakt spotkania wielu wspaniałych, życzliwych i wspierających ludzi,a także możliwość uczestniczenia we wspólnych spotkaniach, wystawach, wernisażach. Ten czas to siła i magia. Kocham to co robię.

W gmachu głównym biblioteki prezentowane są prace artystki, można je oglądać do 23 września.

Jedno ze zdjęć pani Sabiny wyróżnione na konkursie fotograficznym ,, Byczyna gdzie to jest” – 2020 r.

Ela Bigas: W tym roku Pani prace zostały przyjęte na Art Naif Festiwal w Katowicach, choć o Pani pracach nie można mówić, że to sztuka naiwna. Sądzę, że niejeden artysta pozazdrościłby Pani warsztatu malarskiego. Jak Pani prace odbierają profesjonaliści?

Możliwość udziału w XIII Międzynarodowym Festiwalu Sztuki Naiwnej to dla mnie ogromne wyróżnienie i zaszczyt, a także motywacja do dalszej pracy. Tym bardziej cieszę się, nie wszystkie prace, które zgłosiłam zostały zakwalifikowane. Uznanie w oczach profesjonalistów zdobyły moje Rajskie Ptaki, spełniały kryteria artystyczne Sztuki Naiwnej. Mam świadomość tego, że mój warsztat pracy pozostawia sporo do życzenia. Jest to dla mnie bardzo ważna kategoria, która pozwala na ocenę moich umiejętności. Dlatego do sztuki staram się podchodzić z pokorą, miłością i poświęceniem. Na ile czas na to pozwala próbuję udoskonalić swój warsztat, poszukuję nowych twórczych rozwiązań, pomysłów, środków wyrazu. Sztuką też jest przekroczyć własne ograniczenia i nauczyć się być otwartym na wszystkie uwagi, sugestie, wskazówki, za które jestem zawsze wdzięczna.

Zdjęcie pani Sabiny, Sosina 2017 r.

Na wystawie w bibliotece prezentuje Pani piękne kwiaty w wazonach, ptaki i parę prac abstrakcyjnych. Czy maluje Pani inne tematy, portrety, pejzaże?

Moim motywem przewodnim są kwiaty, które kocham malować na różne sposoby. Ale w dalszym zamyśle chcę rozwijać swoje umiejętności malując pejzaże, martwa naturę.

Pani Sabina na Konkursie Ogólnopolskim Pędzlem Nitką Malowane, rok 2017, w tle wyróżniona praca

Pani prace nie mają tytułów, co może zaskakiwać. Każda z tych prac jest inna, oryginalna, aż prosi się o tytuł dla każdej z nich. Dlaczego nie tytułuje Pani swoich prac?

Każdy obraz wywołuje różne emocje. Zależy to głównie od wrażliwości odbiorcy. Można więc interpretować go na kilku płaszczyznach. Pierwsza to to, co widać na obrazie na pierwszy rzut oka, druga to ta, która zmusza nas do zastanowienia się nad tym co artysta chciał nam w swoim dziele przekazać, można byłoby jeszcze wymieniać. I dlatego pozostawiam to do indywidualnej interpretacji odbiorcy, jego wrażliwości na sztukę i nadania dla siebie własnego tytułu pracy.

W księdze pamiątkowej Pani wystaw wyłącznie, co nie dziwi, pochlebne opinie. Jak istotny jest dla Pani odbiorca, a może idzie jedynie o radość z tworzenia?

Uznanie w oczach odbiorcy jest dla mnie bardzo ważne, mobilizuje mnie, dodaje skrzydeł do dalszej pracy, cieszy i daje dużo radości z tworzenia.

Sosina w kadrze pani Sabiny, rok 2017

Jedna z Pani prac przypomina wypisz wymaluj prace Olgi Boznańskiej. Czy to przypadkowa zbieżność, czy też lubi Pani prace tej artystki?

Tak to przypadek, że jedna z moich prac przypomina pracę wybitnej malarki okresu Młodej Polski. Myślę, że każdy początkujący posiłkuje się w tworzeniu analizą prac różnych artystów. Ale akurat tutaj tak nie było.

Gdzie wiszą Pani obrazy? Czy chętnie się ich Pani wyzbywa, czy też wszystkie pozostają w Pani pracowni?

Póki co moje obrazy zdobią mają prywatną galerię – dom. I nie ukrywam, do niektórych bardzo się przywiązałam. Urzekły mnie słowa  Mistrza Leonardo da Vinci ,, Piękno rzeczy śmiertelnych umiera lecz nie piękno sztuki,,

Życzę dalszych sukcesów. Dziękuję za rozmowę. Ela Bigas

- REKLAMA -



Zewnętrzne linki