W sobotę 12 września LKS Ciężkowianka Jaworzno gościła Błyskawicę Myślachowice.

REKLAMA

Przed tym spotkaniem Błyskawica była wiceliderem, natomiast „ciężkowicki walec”, po wygranej w Tenczynku, zajmował trzecie miejsce w tabeli. Tak więc był to prawdziwy mecz na szczycie w chrzanowskiej klasie „A”. I rzeczywiście takim był i nie zawiódł licznie przybyłej publiczności. Były ogromne emocje, strzały i parady bramkarzy oraz sytuacje, które zmieniały się jak w kalejdoskopie. Sobotni mecz ligowy wpisał się w uroczystości związane z organizowanym po raz piąty przez LKS”Ciężkowianka” memoriałem Mirosława Ciołczyka w Piłce Nożnej – sportowca, zasłużonego działacza kulturalnego i sportowego, dyrektora Miejskiego Centrum Kultury i Sportu w Jaworznie. Trenera i wychowawcy dzieci oraz młodzieży. Zmarłego 4 maja 2015 r. Przed rozpoczęciem meczu obydwie drużyny otrzymały puchary i statuetki wręczone przez syna Mirosława Ciołczyka – Łukasza, wiceprezes LKS Ciężkowianka – Wandę Ciołczyk oraz prezesów PSS Salos – Wenancjusza Plesa i Krzysztofa Kuskę.

Spotkania Ciężkowianki z Błyskawicą zawsze były niezwykle zacięte i wyrównane, a ich końcowy rezultat zwykle do ostatnich minut był sprawą otwartą. Niestety ciężkowicki team dostał lekkiej zadyszki i mimo ambitnej postawy, tym razem nie zapisał na swoim koncie punktów. Spotkanie ustawiła sytuacja z 3. minuty, gdy nieporozumienie ciężkowickiego golkipera z obrońcą wykorzystał Kacper Głowacz, wyprowadzając myślachowiczan na prowadzenie. Nie załamało to podopiecznych trenera Tomasiewicza, którzy zaczęli zasypywać prawdziwą lawiną strzałów, głównie za sprawą Biela, Psiody i Damiana Radomskiego, bramkę strzeżoną przez bezbłędnego w tym dniu Dawida Woźniaka. Szczególnie obrona uderzenia Mariusza Biela, po którym piłka skozłowała, mogła przypaść do gustu najwybredniejszym kibicom. Mimo ofensywy miejscowych w ostatnich pięciu minutach tylko fantastyczne wyczucie Macieja Ciołczyka sprawiło, że miejscowi nie stracili niejako do szatni trzech bramek. Po przerwie gospodarze rozpoczęli z wysokiego „c”. Po dośrodkowaniu Mateusza Bulgi, Adrian Prażmowski doprowadził do wyrównania. Niestety tak szybkie doprowadzenie do remisu uśpiło gospodarzy, którzy co prawda ciągle byli w natarciu, ale z wolna to goście kontrolowali sytuację. W 67. minucie po ręce jednego z ciężkowickich defensorów arbiter nie podyktował „jedenastki”. Jednak co się odwlecze to… Minutę później Maciek Ciołczyk co prawda poradził sobie z potężnym uderzeniem Kaczmarczyka, parując piłkę do boku, ale był bezradny wobec dobitki Warkoczyńskiego. W drugiej minucie doliczonego czasu gry, prąca do przodu Ciężkowianka, nadziała się na błyskawiczną kontrę gości, których powstrzymaną faulem. Po stałym fragmencie gry i precyzyjnym dośrodkowaniu, Chlebda głową ustalił końcowy rezultat. Po golu arbiter nie wznowił już gry i zakończył spotkanie. Po 6 kolejkach Ciężkowianka z 12 punktami oraz stosunku bramkowym 23-7 zajmuje piąte miejsce w ligowej tabeli. W najbliższą niedzielę 20 września czeka drużynę wyjazdowa konfrontacja w Regulicach, zaś w środę 23 września o godzinie 16.00 w Ciężkowicach zostanie rozegrany finał Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Chrzanów, w którym ciężkowiczanie zmierzą się z IV ligowym MKS Trzebinia.

LKS Ciężkowianka Jaworzno – UKS Błyskawica Myślachowice 1:3 (0:1)
Głowacz 3’, Prażmowski 50’, Warkoczyński 68’, Chlebda 90+2’

Ciężkowianka: Ciołczyk, Radomski M., Prażmowski, Bulga, Radomski D. ( 75’ Fijołek), Chrząścik, Kominiak (75’ Dryja), Biel ( 71’Nowak), Rzeszutko ( 65’ Prytko), Woronowicz, Psioda. Trener Wojciech Tomasiewicz
Błyskawica: Wożnia, Piotrowski, Wicher, Celiński, Lukasik (87’ Gałuszka), Witkowski, Pasoń (46’Warkoczyński), Zając, Głowacz, Chlebda, Kaczmarczyk ( od 83’ Bała). Trener Tomasz Ryba

iw oprac gabiga

- REKLAMA -



Zewnętrzne linki