Piłkarze Szczakowianki mają za sobą wyjątkowo udany tydzień. W minioną środę popularni Drwale awansowali do ćwierćfinału Pucharu Polski, a w sobotę po emocjonującym pojedynku pokonali w lidze 2:1 Unię Dąbrowa Górnicza i znaleźli się na ligowym podium.

REKLAMA

Nowy sezon dla Szczakowianki rozpoczął się wyśmienicie. Drużyna bardzo odważnie poczyna sobie na IV-ligowych boiskach. Także w Pucharze Polski jaworznianie szybko awansują do kolejnych rund i przy okazji dają szansę na grę swojej młodzieży.

Przyszłość w młodzieży

W minioną środę Biało-Czerwoni na wyjeździe w ramach I rundy Pucharu Polski na szczeblu podokręgu sosnowieckiego rywalizowali z SKS-em Łagisza. Trener Cygnar chciał dokonać pełnego przeglądu kadry i zdecydował się zaryzykować, wystawiając do walki skład oparty niemal wyłącznie na młodzieżowcach. W wyjściowej jedenastce znalazło się aż ośmiu zawodników, którzy mają 20 lub mniej lat. Wśród nich pojawiły się także dwa nowe nabytki Drwali – Dawid Lipniak i Marcel Gocyk. Obaj zawodnicy po kilku latach powracają do klubu, by budować wspólną przyszłość zespołu. Jaworznicka młodzież odwdzięczyła się za zaufanie i pokazała sporo dobrej gry. Wynik meczu otworzył w 12. minucie Adrian Gałka. W końcówce pierwszej połowy w szeregi obronne Drwali wdarło się nieco rozkojarzenia i chaosu, co skutkowało utratą dwóch bramek. Po przerwie jaworznianie nie pozostawili jednak złudzeń, która ekipa jest silniejsza. Najpierw po ładnej akcji prawą stroną Adrian Gałka dograł do Huberta Łukaszyka, a ten doprowadził do wyrównania. Kilka minut później Mateusz Śliwa wykorzystał błąd bramkarza i efektownym lobem z połowy boiska zapewnił Szczakowiance wygraną 3:2 i awans do kolejnej rundy. Drwalom dopisało też szczęście w losowaniu – w kolejnej rundzie trafili na wolny los, a to oznacza, że automatycznie awansowali do ćwierćfinału.

Udany rewanż

W sobotę Szczakowianka przy Krakowskiej podejmowała w meczu ligowym Unię Dąbrowa Górnicza, z którą niedawno rywalizowała w finale Pucharu Polski. Biało-Czerwoni liczyli na udany rewanż i dopięli swego, chociaż samo spotkanie długo pozostawało nierozstrzygnięte. Początek meczu należał do gospodarzy, którzy szybko objęli prowadzenie. Bartosz Marędowski po wymianie piłki z Pawłem Cygnarem urwał się na prawym skrzydle obrońcom, wpadł w pole karne i ładnym uderzeniem po ziemi w dalszy róg bramki pokonał bramkarza. Jaworznianie wypracowali sobie kilka okazji do podwyższenia wyniku, ale nie potrafili ich wykorzystać. Tymczasem Unia po półgodzinie gry doprowadziła do wyrównania. Były piłkarz Szczakowianki Józef Misztal wykorzystał błąd defensywy i wpakował piłkę do siatki. Przed przerwą obie ekipy miały jeszcze swoje szanse na zmianę rezultatu. W 39. minucie Marcin Smarzyński przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem, a młody golkiper Unii zdołał jeszcze zablokować groźną dobitkę w wykonaniu Cygnara. Swoją szansę miał też Marędowski, ale tym razem posłał piłkę nad bramką. Po drugiej stronie boiska świetną interwencję zaliczył Maciej Wierzbicki, który zablokował groźny strzał z lewej strony.

Drugą połowę lepiej rozpoczęli goście z Dąbrowy Górniczej, którzy kilka razy postraszyli jaworznicką defensywę. Wierzbicki bronił jednak wyjątkowo skutecznie, a napastnicy zaliczali też pudła. Także bramkarz Unii kilka razy musiał popisać się swoim kunsztem, ale podobnie jak golkiper gospodarzy, dobrze radził sobie z kolejnymi atakami. Dobrą okazję Drwale mieli po rzucie wolnym z 17 metrów, ale Paweł Cygnar posłał piłkę opok słupka. Z upływem czasu Szczakowianka opanowała przebieg boiskowych wydarzeń i coraz mocniej napierała na bramkę, próbując rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść. Kilka świetnych okazji do zmiany wyniku miał Marcin Smarzyński, ale tego dnia był wyjątkowo nieskuteczny. Bliski powodzenia po dograniu od Adriana Gałki był Bartosz Marędowski, ale w sytuacji sam na sam z bliska trafił w bramkarza. Gospodarze walczyli jednak do samego końca i w pełni się im to opłaciło. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry Maciej Kurzawa wrzutem z autu uruchomił na lewym skrzydle Dawida Lipniaka, który zagrał w pole karne. Marcin Smarzyński stojąc tyłem do bramki, odegrał do nabiegającego z głębi pola Arkadiusza Trzcińskiego i wyłożył mu piłkę, a ten oddał soczysty strzał, po którym futbolówka przeleciała między nogami bramkarza i wturlała się do bramki. Szczakowianka popadła w euforię, a załamani goście musieli pogodzić się z utratą punktów.

Dzięki wygranej podopieczni trenera Cygnara utrzymali się na ligowym podium. Już tylko trzy ekipy mają na swoim koncie siedem punktów i wśród nich jest właśnie Szczakowianka, która ze względu na bilans bramkowy zajmuje trzecią lokatę w tabeli. Można chyba śmiało powiedzieć, że nowy sezon jaworznianie rozpoczęli nawet lepiej od oczekiwań i to dobra wiadomość dla kibiców. Już w najbliższą niedzielę Biało-Czerwonych czeka wyjazdowe starcie z aktualnym wiceliderem – rezerwami Rakowa Częstochowa. Częstochowianie w tym sezonie pokonali już Dramę i Grodziec, a także zremisowali z Gwarkiem. To bardzo ciekawy zespół, ale jaworznianie postarają się przerwać ich dobrą passę. Ostatni raz obie ekipy mierzyły się ze sobą w 2018 roku i wówczas górą byli Drwale, którzy po zaciętym spotkaniu wygrali 3:2. Początek niedzielnego meczu zaplanowano na godzinę 12:00.

Szczakowianka Jaworzno – Unia Dąbrowa Górnicza 2:1 (1:1)
(Marędowski 10, Trzciński 90+3 – Misztal 30)

Szczakowianka: Wierzbicki – Gałka, Wadas, Drzymont, Śliwa – Chwalibogowski (73. Kurzawa), Skórski, Trzciński, Marędowski – Cygnar (82. Lipniak) – Smarzyński. Trener: Paweł Cygnar

Unia: Weber – Krzykowski, Szczepanik, Lipiec (89. Kowalczyk), Dębowski, Bąk, Cichy, Syguła (89. Stefański), Machalski (67. Warzycki), Jędrzejczyk, Misztal (85. Maślanka). Trener: Dariusz Klacza.

Sędziował: Lech Malinowski (Częstochowa)

Żółte kartki: Kurzawa, Smarzyński – Cichy, Misztal, Bąk

Widzów: ok. 300

SKS Łagisza – Szczakowianka Jaworzno 2:3 (2:1)
(Ząbek 43, Sito 45 – Gałka 12, Łukaszyk 57, Śliwa 78)

Szczakowianka: Szczechla – Kurzawa, Skórski (46. Śliwa), Bąk – Trojanowski (46. Janisz), Gocyk, Lipniak, Rzymowski, Marędowski – Gałka – Łukaszyk (57. Cygnar). Trener: Paweł Cygnar

DKAS

- REKLAMA - Zewnętrzne linki