Świat nieustannie się zmienia. Dynamika tych przemian jest duża i praktycznie przez jednostkę nie do ogarnięcia. W tym szalonym tempie przemian, zadziwiające jest to, że choć nigdy nie było tak łatwego dostępu do wiedzy, to jej poziom w przeciętnych głowach wydaje się niższy. W zasadniczy sposób rzutuje to na samoświadomość człowieka. Biegając za dobrami tego świata, pragnąc jak najwięcej i jak najszybciej – mieć, traci świadomość swojego – być. Uwikłany w doczesności zapomniał o wieczności. Sam ze swej natury nie będąc wiecznym, zapomniał o Wiecznym, a na dodatek w swej pysze, chce jeszcze decydować o tym, co jest dobre, a co złe.

REKLAMA

Jest to wszystko pozbawione logiki, ale obecne na wszystkich poziomach naszej ludzkiej społeczności. Doszło do dziejowego paradoksu – mieszkańcy ziemi nigdy nie dysponowali tak rozwiniętymi technologiami i nigdy nie byli tak niedorozwinięci. Nigdy w dziejach świata człowiek nie czuł się tak wolny i silny, a przecież nigdy nie był tak uzależniony i kontrolowany. Postrzegamy to zjawisko zarówno w skali globalnej, jak i w przestrzeni najbardziej prywatnej, w którą udało się wprowadzić kamery i mikrofony i to na nigdy do tej pory niespotykaną skalę. Doszło do tego, że nie opuszczamy naszych domów, aby nie zabierać ze sobą odpowiednich urządzeń w przekonaniu o naszej wolności i odpowiedzialności. W sieci zostawiamy niezatarty ślad naszej aktywności, jednocześnie dając klucz do manipulacji naszą wolnością, ponosząc wszystkie możliwe koszty. Systemy zarządzania ogromnymi bazami danych dają możliwości zdobywania niemal nieogarnionej ilości informacji i gigantycznych możliwości inwigilacji i sterowania człowiekiem przez człowieka. Wątpiącym w prawdziwość tego wywodu, wystarczy wskazać tak właśnie działający świat reklam. W tej walce o dominację Bóg jest dla wielu tylko przeszkodą. Jest przeszkodą zarówno dla tych, którzy próbują zająć Jego miejsce i rządzić światem, jak i dla tych zarządzanych, którym Jego obecność psuje komfort niewolnictwa.

Czy w takim świecie słowa dzisiejszej Ewangelii mają jeszcze jakieś znaczenie?

Mimo wszystko, tak jak wtedy od uczniów, tak dzisiaj od nas Jezus domaga się odpowiedzi na pytanie: Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego? Zaraz za tym następuje kolejne pytanie, ściśle z pierwszym związane: A wy za kogo Mnie uważacie? Doskonale znał odpowiedzi, lecz te pytania i płynąca z nich refleksja jest potrzebna uczniom. Odpowiedzi Apostołów na pierwsze pytanie dały dramatyczny obraz skutków katechezy prowadzonej osobiście przez Jezusa. Praktycznie żadna odpowiedź nie była prawdziwa. Nauczyciel był doskonały, problem więc tkwił w tych, którzy Go słuchali.

Poprawną odpowiedź udzielił Piotr: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego. Jezus natychmiast wyjaśnił, że nie była ona tylko jego dziełem, lecz owocem współpracy z Ojcem Niebieskim. Zasługą Piotra było to, że taką współpracą podjął. Tylko w takiej współpracy człowiek może rozpoznać w Jezusie Boga i dawcę prawdziwej wolności, czyli Mesjasza.

Znamienne jest to, że Jezus porównał Piotra do opoki, na której zbuduje swój Kościół, czyli prawdziwą przestrzeń wolności w nieustannie zniewalanym świecie. Pamiętamy doskonale, kiedy to zmartwychwstały Jezus, przez miłość utwierdził w Piotrze skałę, która powstała przez wiarę. Ciągle nam brzmią w uszach pytania, jakie postawił Piotrowi: Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej niż ci? I odpowiedź Piotra: – Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham.

Z taką wiarą i taką miłością Piotr mógł wyruszyć do głoszenia Ewangelii, do zawiązywania i do rozwiązywania wypełniając misję powierzoną przez Pana misję tworzenia na zniewolonym świecie, przestrzeni prawdziwej wolności: I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie

Z woli Chrystusa, przez swą odpowiedź, stał się Piotr, a potem jego następcy znakiem i strażnikiem porządku, który swoją najwyższą gwarancję bezpieczeństwa ma w niebie. Nikt, żaden człowiek i żadne mocarstwo nie jest w możności dać takiej gwarancji bezpieczeństwa. Zapewnienie Jezusa jest konkretne: zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą!

Ustanowione przez Jezusa, a sprawowane przez Kościół sakramenty święte, to słowa klucze do naszej codziennej wolności w wiecznym wymiarze. Nie można więc się dziwić, że współczesny świat tak nienawidzi Kościół Jezusa Chrystusa, tak nienawidzi papieża, tak nienawidzi sakramenty. Nie można się dziwić, że używa wszystkich sił do zniszczenia go z zewnątrz i do rozłożenia od wewnątrz.

Znamienne jest ostatnie zdanie dzisiejszej Ewangelii: Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem. Jakie ma ono znaczenie dla mnie dzisiaj?

Świat jest ciągle w stanie wojny, która ma przeróżne oblicza, przeróżne maski, przeróżne kolory i przeróżne symptomy. W takim świecie żyjemy. Kiedy Jezusowi zawierzymy, kiedy Go pokochamy i kiedy będziemy świadomymi członkami Jego Kościoła, będziemy wiedzieć, kiedy i jak o Nim mówić, a kiedy milczeć. A przede wszystkim będziemy wolni!

Ks. Lucjan Bielas

- REKLAMA -



Zewnętrzne linki