Pierwsze konsultacje społeczne do projektu Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego związane z zagospodarowaniem wolnych terenów w dzielnicy Pszczelnik I odbyły się w poniedziałek 3 sierpnia br. w Szkole Podstawowej nr 15.

REKLAMA

Na spotkaniu było około 20 osób, w tym kilka osób z urzędu miejskiego m.in. Teobald Jałyński, naczelnik Wydziału Urbanistyki i Architektury. Mieszkańcy dzielnicy Pszczelnik mieli nadzieję na to, że będą mogli przedyskutować, co ma się dziać w ich dzielnicy, ale niestety urzędnicy zaczęli od samej teorii i przytaczając urzędowe regułki, np. co to jest plan lub jakieś wskaźniki, które nawet w małym stopniu nie interesowały mieszkańców, ponieważ oni chcieli usłyszeć konkrety.

Jedna z mieszkanek Pszczelnika w pewnym momencie wstała i powiedziała, że mieszkańcy tu przyszli usłyszeć konkretne plany, a nie, żeby słuchać regułek, bo regułki to można sobie w domu przeczytać. Wtedy została skrócona prezentacja i osoby z urzędu zaczęły wypytywać o wady i zalety dzielnicy Pszczelnik. Okazało się, że mieszkańcy widzą więcej wad niż zalet.

Do wad mieszkańcy zaliczyli m.in. problem z odbiorem odpadów, niekoszenie traw, zniszczone chodniki i drogi, mała ilość autobusów na Pszczelnik oraz ogólny nieporządek w całej dzielnicy. Wśród wielu wad pojawiły się tylko dwie zalety, tj. bliskość do Centrum i spokojna dzielnica. Jednak jedna z mieszkanek stwierdziła, że choć Pszczelnik jest blisko Centrum, ale czuje, że mimo bliskości jest najbardziej zapomniana ze wszystkich dzielnic w mieście.

Później urzędnicy prosili o składanie wniosków do planu zagospodarowania. Wśród propozycji byłą budowa sklepów, zbyt wąska ulica Zegadłowicza, naprawa ulicy Piaskowej wraz z chodnikami, ponieważ jedna ze starszych mieszkanek powiedziała, że osoby w podeszłym wieku nie korzystają z samochodów, tylko idą z kulami ortopedycznymi lub balkonikami i dziurawy chodnik im w tym nie pomaga. Kolejnym wniosek to udostępnienie młodym osobom stadionu Azotania, ponieważ nie mają miejsca, gdzie mogą pograć w piłkę. Na stadionie można oczywiście grać, ale godzina kosztuje 50 zł. W związku z tym jedna z mieszkanek zaproponowała budowę boiska dla młodych lub dogadanie się, aby młode osoby z Pszczelnika mogły grać na stadionie za mniejszą kwotę lub za darmo.

Następnym wnioskiem było zwężenie drogi Moniuszki, ponieważ mieszkanka powiedziała, że odkąd w mieście znajduje się Galena, to ulica Moniuszki stała się drogą szybkiego ruchu i cały czas mieszkańcy mają hałas w domach. Mieszkańcy mieli kilka pomysłów, ale urzędnicy za bardzo nie chcieli słuchać, ponieważ na wszystko naczelnik Jałyński miał swoją odpowiedź i mówił co chciał. Następnie zaczął pakować swoje rzeczy i mieszkańcy odnieśli wrażenie jakby chciał wracać do domu, mimo trwającego spotkania.

Jedna z pań nieco poirytowana postawą naczelnika, z wyrzutem stwierdziła, że przyszedł tylko odhaczyć konsultacje z mieszkańcami i przekazać prezydentowi wykonanie zadania, a nie sensownie porozmawiać z mieszkańcami o ich potrzebach.

Spotkanie trwało około trzech godzin i nic z niego nie wynikło, ponieważ mieszkańcy zarzucili urzędnikom brak przygotowania do rozmowy i wpuszczanie mieszkańców w tzw. „maliny”.

Kolejnym etapem konsultacji ma być ankieta wśród mieszkańców w ich ogródkach lub przed blokami, ale data jest jeszcze nieznana. Mamy nadzieję, że miasto wysłucha mieszkańców, ponieważ to oni tu żyją.

PS. Konsultacje realizowane są w ramach projektu „Szkoła Świadomego Planowania Przestrzennego — partnerska współpraca samorządu, projektantów i środowisk społecznych w procesach planistycznych”, realizowanego w ramach II Osi priorytetowej, Działania 2.19 POWER 2014-2020.

- REKLAMA - Zewnętrzne linki