Dzień Solidarności i Wolności obchodzimy 31 sierpnia w rocznicę porozumień sierpniowych. Święto upamiętnia historyczny zryw Polaków do wolności i niepodległości z 1980, który zapoczątkował proces upadku komunizmu i wyzwolenia narodów Europy Środkowej i Wschodniej.

Pamiątki prawdziwej “Solidarności”

REKLAMA

Zbliża się czterdziesta rocznica „Porozumień Sierpniowych”. Działo się to w stoczni Gdańskiej w roku 1980. Ognisko robotniczego buntu rozpaliło – miesiąc po miesiącu – całą Polskę. Solidarnie stoczniowcy stanęli przy zwolnionej z pracy Annie Walentynowicz. W tym czasie mój mąż, Tadeusz Materna pracował na kopalni Maczki-Bór. Był jednym z pierwszych członków powstałego Związku Zawodowego „Solidarność”.

Załoga kopalni, nie była obojętna na wydarzenia sierpniowe. Wiecowano, patrzono z lękiem i z determinacją w stronę Gdańska. Ze stoczni docierały rewolucyjne wręcz wiadomości. Tam14 sierpnia, rozpoczął się strajk. Wśród wielu żądań wysuniętych wobec władzy, domagano się stanowczo wzniesienia pomnika ofiar 1970 roku, zwolnienia więźniów politycznych. Strajk rozprzestrzeniał się błyskawicznie także na Śląsk i Zagłębie. Już 27 sierpnia do strajku przyłączyły się kopalnie Górnego i Dolnego Śląska. Głośno było o strajkującym „Ursusie”, „Jelczu”.

Grażyna i Tadeusz Maternowie

31 sierpnia zostało podpisane porozumienie, Międzyzakładowy Komitet Strajkowy zawarł je z przedstawicielami rządu. Ten komitet reprezentował kilkaset zakładów.

17 września 1980 w Gdańsku powołano Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”, a 10 listopada Sąd Najwyższy zarejestrował statut.

Z tamtych czasów zachowałam noszoną podczas strajku – przez mojego męża Tadeusza Maternę – biało-czerwoną opaskę, na której pozostały ślady czarnej farby. Ruch związkowy zachwycał, zaangażowaniem górników w ogólnopolskie akcje przeciw polityce władzy. Słowo solidarność, to było niemalże święte słowo, błyszczało wspieraniem się i wiarą we wzajemną wierność. Górnicy licznie wstępowali do nowo powstałego związku zawodowego.

Cały okres poprzedzający, „Porozumienia Sierpniowe”, przeżyliśmy w sposób emocjonalny były wzloty i zwątpienia, była wielka nadzieja ale i strach. Pisaliśmy listy ze słowami wsparcia dla stoczni w Gdańsku i otrzymywaliśmy w odpowiedzi podziękowania wraz z wydawanymi wówczas gazetkami. Wszystko to, zachowałam i pragnę się podzielić moimi wspomnieniami.

A potem był stan wojenny i cała tragedia z tym związana, którą przeżyliśmy w Katowicach, szczególnie podczas pacyfikacji kopalni „Wujek”, co przypomnę w kolejnym artykule.

Grażyna Paul-Materna

Jeżeli macie pamiątki (wspomnieni, zdjęcia, wycinki z gazet) związane z Solidarnością przyślijcie je na www.jaw.pl@gmail.com

- REKLAMA -




Zewnętrzne linki