REKLAMA

Kryzys gospodarczy związany z epidemią COVID-19 trwa już od kilku miesięcy. Mimo tego, że w krajach UE większość restrykcji sanitarnych została już zniesiona i społeczeństwo uczy się życia w nowej „normalności”, efekty koronawirusa wciąż są dotkliwie odczuwane w wielu branżach. W innych przymusowa kwarantanna okazała się natomiast niespodziewanym kołem napędowym. Kim są najwięksi wygrani i najwięksi przegrani epidemii?

Kiedy w połowie stycznia zaczęły dochodzić do Europy wieści na temat nowego wirusa, który został zidentyfikowany w chińskim mieście Wuhan, nikt chyba nie spodziewał się, jak wielki wpływ będzie on miał na światową gospodarkę. W Polsce pierwszy przypadek zakażenia koronawirusem zarejestrowano z początkiem marca. Trzy i pół miesiąca później, statystyki gospodarcze mówią same za siebie:

  • stopa bezrobocia stale wzrasta,
  • zmniejsza się poziom płac,
  • rosną ceny produktów konsumpcyjnych,
  • stopa procentowa zmalała niemal do zera,
  • złotówka traci na wartości.

Mówi się, że obecny kryzys gospodarczy jest jednym z największych w historii. Potrzeba będzie wielu miesięcy, jeśli nie lat, aby móc w pełni się z niego otrząsnąć.

Jakie branże najbardziej ucierpiały na koronawirusie?

Podstawową decyzją sanitarną, jaką podjął rząd Polski, była przymusowa kwarantanna i późniejsze ograniczenia w przemieszczaniu się ludności. Jeśli dodamy do tych restrykcji naturalny strach społeczeństwa przed zakażeniem, łatwo zrozumieć, że COVID-19 odcisnął największe piętno na następujących sektorach gospodarki:

Turystyka

Branża turystyczna to zdecydowanie największy przegrany epidemii. Kilka miesięcy zupełnego braku obrotów dla hoteli i innych obiektów noclegowych doprowadziło wiele z nich na skraj bankructwa.

Sytuacja niewiele polepszyła się nawet po usunięciu restrykcji – popyt na usługi hotelarskie wciąż jest minimalny. Trudno się temu dziwić: tysiące osób straciło pracę, nie jest to więc moment, aby myśleć o wyjazdach i urlopach. Czy obiecany rządowy bon wakacyjny pomoże postawić polską turystykę na nogi? Przekonamy się niebawem.

Transport

Zakaz przemieszczania się spowodował ogromny spadek popytu na usługi transportowe, zwłaszcza lotnicze. Zamknięte granice, odwoływane loty międzynarodowe doprowadziły do głębokiego kryzysu wśród linii lotniczych, które zmuszone zostały do wewnętrznej restrukturyzacji i cięć zatrudnienia, aby móc zredukować koszty do minimum. Borykając się dodatkowo z koniecznością zwrotu pieniędzy za niezrealizowane loty, branża lotnicza dopiero w ostatnich tygodniach zaczęła powoli odbijać się od dna.

Przed kryzysem nie uchronił się również krajowy transport pasażerski. Rozkład jazdy pociągów i autobusów międzymiastowych został zredukowany do minimum, co znacznie zmniejszyło wpływy przedsiębiorstw z tej branży w okresie marzec-czerwiec 2020. Najnowsze instrukcje rządowe związane z odstępem między pasażerami dodatkowo zmniejszają potencjalne zyski z każdego przejazdu.

Gastronomia

Z tych samych powodów co turystyka i transport, na kryzysie COVID-19 wielce ucierpiała branża gastronomiczna. Przez długie tygodnie wszystkie lokale restauracyjne były zamknięte dla klientów. Zakaz zgromadzeń spowodował, że planowane imprezy, wesela, konferencje, zjazdy itp. musiały zostać odwołane. W konsekwencji popyt na usługi cateringowe spadł do zera.

Rozmrożenie gospodarki pozwoliło na ponowne otwarcie branży przy zachowaniu odpowiednich zasad higieny. Czy jednak klienci wrócili tak samo masowo, jak kiedyś odeszli? Niestety, wiele lokali nadal świeci pustkami. Fakt, że niektórzy właściciele restauracji i kawiarni próbują nadrobić straty, zawyżając ceny, bynajmniej nie zachęca do „obiadu na mieście”.

Jakie sektory skorzystały na COVID-19?

Obok wielkich przegranych znalazły się również branże, którym pandemia przyniosła niespodziewane korzyści. W pierwszych miesiącach wielkimi zwycięzcami okazali się producenci akcesoriów ochronnych (maseczek, rękawiczek, kombinezonów) oraz dezynfekujących. Popyt na tego rodzaju produkty wzrósł do niespotykanych wcześniej rozmiarów.

Przymusowe zamknięcie w domach, praca zdalna i niedziałający handel stacjonarny sprawił, że trend na zakupy online otrzymał potężny impuls. Ci, którzy wcześniej sceptycznie podchodzili do supermarketów i innych sklepów internetowych, powoli zaczęli się z nimi zaprzyjaźniać.

Konsekwencją tego trendu okazał się znaczny wzrost popytu na usługi związane z tworzeniem stron www oraz promocją w Internecie. Skorzystali na tym oczywiście programiści i web-designerzy, a także profesjonalne agencje zajmujące się SEO, czyli optymalizacją stron internetowych do algorytmów Google.

Przedsiębiorcy inwestujący w rozwinięcie sprzedaży swoich produktów online szybko zdali sobie sprawę, że nie wystarczy założyć stronę internetową, aby przyciągnąć klientów. Konieczne jest jej profesjonalne wypromowanie. Aby Twoja pozycja w Google wzrosła, trzeba zainwestować w działania polegające między innymi na:

  • dodaniu wartościowych treści powiązanych z odpowiednio dobranymi słowami kluczowymi, które pozwolą podnieść pozycję strony w wynikach wyszukiwania
  • stworzeniu strategii content marketingowej
  • aktywności na platformach społecznościowych i ewentualnym umieszczeniu tam swoich reklam i wpisów
  • wykorzystaniu dodatkowych narzędzi oferowanych przez Google (Google Maps, Google Adwords itd.)

Dla firm świadczących usługi niewymagające bezpośredniego kontaktu z klientem (kursy językowe, usługi prawne, księgowe, doradcze itp.), ważne okazało się nie tylko krajowe SEO, ale również pozycjonowanie za granicą, pozwalające znacznie poszerzyć bazę klientów.

Kto jeszcze zyskał na koronawirusie? Boom na swoje usługi zdecydowanie odczuły rozmaite firmy dostawcze, w tym aplikacje mobilne takie jak Uber Eats, Bolt Food itp. Praca zdalna spowodowała niesamowity wzrost popytu na usługi przechowywania danych w chmurze.

Znudzeni kwarantanną i szukający rozrywki ludzie zaczęli coraz częściej korzystać z usług streamingowych, takich jak Netflix. Wzrosła sprzedaż konsoli, gier wideo i ogólnie sprzętu elektronicznego pozwalającego nie tylko urozmaicić długie tygodnie zamknięcia, ale również ułatwić pracę zdalną i codzienne obowiązki domowe.

***

Jak widać, w przypadku obecnego kryzysu spowodowanego epidemią koronawirusa powtarza się zjawisko dość często towarzyszące wszelkiego rodzaju załamaniom gospodarczym: tam, gdzie są wielcy przegrani, pojawiają się również i wielcy zwycięzcy. Miejmy nadzieję, że polskiej gospodarce uda się nie tylko szybko nadrobić kilkumiesięczne straty, ale również poprawnie wykorzystać impuls, jaki COVID-19 dał usługom online.

- REKLAMA - Zewnętrzne linki