Wielu z nas stawia sobie to pytanie w czasie swoistego rodzaju degrengolady życia religijnego i moralnego na wszystkich płaszczyznach zarówno struktur kościelnych, jak i państwowych. Wydaje się, że dzisiejsza Ewangelia o ukrytym skarbie i drogocennej perle znakomicie nadaje się do refleksji nad najcenniejszymi wartościami w naszej wierze, dla których trzeba poświęcić wszystko. Wyznaczenie tych wartości jest niezbędne, aby zachować swoją tożsamość katolika.

REKLAMA

Darem Pana Boga i Jego światłem w tym rozważaniu są dla mnie osobiście dwie postacie. Pierwsza z nich to papież senior Benedykt XVI, a druga to szef Kongregacji do spraw kultu, kard. Robert Sarah.

Mamy dwa pewniki dotyczące Kościoła. Po pierwsze jest zbudowany przez Chrystusa na skale, jaką jest Piotr: a bramy piekielne go nie przemogą (Mt 16,18). Po drugie wchodzimy w bardzo głęboki kryzys Kościoła. Jednym z wielu jego symptomów jest brak powołań kapłańskich. Bóg sam powołuje pracowników do swojej winnicy, a nam pozostaje modlitwa. Skoro ich nie ma, to znak nie tylko naszej słabej modlitwy, ale i tego, że winnica zostanie zapewne mocno zredukowana.

Nie zamierzam jej opuszczać tak jak Marcin Luter i inni dzielni reformatorzy. Choćbym wszystko stracił, chcę zachować prawdziwy skarb i drogocenną perłę, czyli – Jezusa!

– Jest On przede wszystkim w Eucharystii, którą sam ustanowił. Ta forma kultu, choćby w niewielkiej wspólnocie przetrwa do końca końców. Jego śmierć, zmartwychwstanie i wniebowstąpienie, będzie nieustannie uobecniana, a On, pod postaciami chleba i wina, będzie nieustanie karmił tych, którzy Mu uwierzyli.

– Jest On obecny w swoim słowie w Piśmie Świętym. Ma ono swój kulminacyjny punkt w Jego śmierci i zmartwychwstaniu, uobecnionych w Wieczerniku i w Eucharystii. Rozrywanie tych rzeczywistości jest błędem Lutra i wielu innych. Według Benedykta XVI jest to jedna z głównych przyczyn dramatu Kościoła i upadku kapłaństwa.

– Jest On obecny w sakramentach, które ustanowił, a które swoje centrum mają w Eucharystii. Szczególne miejsce przypada kapłaństwu i małżeństwu. Kapłan jest jeden – Jezus Chrystus. Jest On jednocześnie najdoskonalszą Ofiarą. To On działa i działać będzie przez powołanych mężczyzn, którzy tak jak On całkowicie oddają siebie Bogu i tym, do których On ich posyła – celibat.

W małżeństwie sakramentalnym jest Jezus zwornikiem ludzkiej miłości między mężczyzną i kobietą. W tym trójkącie ustanowionym przez Boga jest przestrzeń na pełne dawanie i przyjmowanie siebie nawzajem. W tej wymianie najwięcej daje sam Bóg. W tym trójkącie jest miejsce na poczęcie i wychowanie człowieka i na pełny rozwój mężczyzny i kobiety.

– Jest On obecny w nauczaniu Kościoła. Teraz dopiero rozumiem jak bardzo ważna była decyzja papieża Benedykta XVI o abdykacji. Będąc w cieniu, pokazuje mi, ten znakomity teolog, jak zachować się w czasach kiedy wszystko jest negowane, kiedy media po swojemu manipulują nauką Kościoła, teolodzy są słabi, a Papież w swych wypowiedziach mało precyzyjny. Posłuszeństwo Papieża Seniora i jego światła obecność to fantastyczny znak dla nas wszystkich. Lepiej znosić dyskomfort nie najszczęśliwszych rozporządzeń, niż w imię lepszych rozwiązań rozbijać jedność. Lepiej też czytać i rozważać Katechizm, niż bazować wyłącznie na medialnych doniesieniach.

– Jest On obecny we wspólnocie tych, którzy Mu uwierzyli i są gotowi na męczeństwo. Podkreślał to zarówno św. Jan Paweł II, jak i Benedykt XVI. Chrystus daje siebie cały i trzeba być gotowym oddać Mu wszystko – siebie. To nabiera sensu w Jego zmartwychwstaniu, w którym męczennicy mają swój zagwarantowany udział.

– Jest On obecny w bliźnich, którzy nas potrzebują, a nawet w naszych nieprzyjaciołach. Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili. (Mt 25,40)

Niezależnie więc od tego, co będzie się dalej działo ze strukturą Kościoła, z jego majątkami, z jego liczebnością. Niezależnie od tego, jak szybko rozpadnie się nasza cywilizacja, w Jezusie mamy poczucie bezpieczeństwa teraz i na zawsze.

 

Ks. Lucjan Bielas

- REKLAMA - Zewnętrzne linki