Przyszłość Esportu w Polsce

REKLAMA

Esport to wciąż młoda dyscyplina sportowa. Wciąż wiele osób nie traktuje jej poważnie, choć z roku na rok zwiększa się oglądalność esportu i organizowanych jest coraz więcej dużych wydarzeń z nim związanych. A na czym właściwie polegają rozgrywki E-sportu? Drużyny toczą ze sobą boje w świecie wirtualnym, czyli grają w gry komputerowe. Najpopularniejsze gry wykorzystywane w e-sporcie to League of Legends, CS:GG i Dot 2, ale inne tytuły również znajdują swoje miejsce w tej dyscyplinie sportowej. Jako, że liczba kibiców oglądających esport powiększa się z każdym rokiem, na tej branży można też zarobić coraz więcej pieniędzy. Stawki zaczynają powoli dorównywać tym, o których słyszy się w tradycyjnym sporcie. Jak konkretnie to wygląda i jak jest przyszłość esportu w naszym kraju?

Czy można na tym zarobić?

Każdego roku esport organizuje ponad 700 wydarzeń na całym świecie. W roku 2019 wartość tego rynku wyniosła ponad miliard dolarów i szacuje się, że w roku 2022 wzrośnie do nawet 2-3 miliardów dolarów. Kibice nie tylko uczestniczą w wydarzeniach w miejscach, gdzie są one organizowane, ale też licznie oglądają ją online. Nawet 450 milionów osób rocznie ogląda mecze przed monitorami swoich komputerów i liczba ta cały czas rośnie. Im większa liczba kibiców, tym więcej można też na tym sporcie zarobić. Na całym świecie organizowane są ogromne esportowe wydarzenia, których oprawa nie różni się od oprawy innych wydarzeń sportowych. Są występy artystyczne, gadżety i komentatorzy, a zysk z biletów potrafi wynieść nawet 50 mln dolarów. Również pula nagród dla zawodników wygląda imponująco i liczona jest w milionach. Liczby te robią wrażenie i sprawiają, że coraz więcej firm widzi w tej branży szansę na zysk i rozwój, dlatego w esport zaczynają się angażować również światowe i uznane marki, które wnoszą do tego świata jeszcze więcej pieniędzy. Na esporcie mogą zarobić też kibice. Bukmacherzy tacy, jak np. PZbuk wprowadzają esport do swojej oferty i umożliwiają stawianie zakładów na ulubione drużyny.

Wróżymy świetlaną przyszłość E-sportu

Liczby, którymi może poszczycić się branża e-sportu mówią same za siebie, ale równie interesujące jest jej tempo rozwoju. Z roku na rok powiększa się widownia, a wraz z nią również zyski. Za przykład może nam posłużyć turniej organizowany w katowickim spodku, czyli Intel Extreme Masters, którego internetowa widownia potrafi powiększyć się o 30% procent rok do roku. I to tylko w Polsce! Rok 2019 był dla tego wydarzenia przełomowy. Wzięło w nim udział ponad 170 tysięcy kibiców i 600 graczy z 60 krajów, a transmisje oglądało 230 mln widzów na całym świecie. Choć esport nie jest u nas wciąż tak popularny, jak w Ameryce Południowej i Azji, to z pewnością zaczyna cieszyć się coraz większym szacunkiem – jak pełnoprawne wydarzenie sportowe. Nawet osoby podchodzące do tej dyscypliny sceptycznie zaczynają zauważać, że esport może budzić takie same emocje, jak chociażby piłka nożna. Docenieni zostają też sami zawodnicy, którzy muszą wykazać się sprytem, refleksem i umiejętnością budowania strategii, by móc pokonywać kolejnych przeciwników. W kolejnych latach będziemy obserwować rozwój tej dyscypliny i kto wie? Może zobaczymy kiedyś esport na Igrzyskach Olimpijskich.

- REKLAMA - Zewnętrzne linki