Jedna z czytelniczek napisała do nas w sprawie trawników na Osiedlu Stałym w Jaworznie. Tym razem nie chodzi jednak o niewycięte chaszcze, ale o zalegające od kilku tygodni przed oknami mieszkańców kupki gnijącej trawy.

REKLAMA

Witam serdecznie, zwracam się do Państwa z tematem, który co sezon od kilku lat wraca jak bumerang, a mianowicie koszenie trawy w mieście. Osiedle Podłęże wygląda jak dżungla, Osiedle Stałe zarasta, parki zarastają, ale to już chyba nikogo nie dziwi. Natomiast na Osiedlu Stałym, gdzie akurat mieszkam od zeszłego roku, pojawił się także inny problem, którego osobiście zupełnie nie potrafię zrozumieć.

Otóż w drugim tygodniu czerwca koszono trawy między blokami na ulicy Armii Krajowej. Minął już prawie miesiąc, a trawa nadal leży. Pomijam oczywiście fakt, że niedługo znów będzie wymagała koszenia, ale miasto postanowiło sobie urządzić kompostownik pod oknami.

Osoby, które grabiły trawę nie zrobiły 3 czy 4 kupek tylko chyba z 30 jak nie więcej, bo po co myśleć i machnąć grabiami kilka razy więcej. Teraz w okresie wzmożonych opadów deszczu i wysokich temperatur wszystko gnije. Nie da się okien otworzyć, bo śmierdzi.

W ubiegłym roku był ten sam problem, a po reakcji zgniła trawa została sprzątnięta, a na całym trawniku pozostały wygniłe kręgi po tych kupkach. Rozumiem, że miasto ma w głębokim poważaniu estetykę terenu między blokami, a podział na tereny miejskie, spółdzielniane i tysiące wspólnot w każdej spółdzielni nikomu nie wychodzi na dobre, ale w mojej opinii taka sytuacja jest niedopuszczalna.

Na początku ubiegłego tygodnia dzwoniłam do Administratora w tej sprawie i Pani z którą rozmawiałam zobowiązała się do wystosowania pisma w tej sprawie, ale minął tydzień a sytuacja nadal się nie zmieniła.

Miejmy nadzieję, że śmierdzący problem zostanie wkrótce usunięty sprzed okien mieszkańców.

- REKLAMA - Zewnętrzne linki

2 KOMENTARZE