Pociągi relacji Katowice – Kraków Kolei Śląskich zaczną kursować już 13 grudnia tego roku. Przyspieszone połączenie tego kursu, trwające 1h 2min, ma pomijać Jaworzno. Jerzy Nieużyła, były radny Rady Miejskiej w Jaworznie i członek inicjatywy Ratujmy Dworzec PKP w Szczakowej, postanowił podzielić się z związku z tym faktem przemyśleniami na temat błędów, które jego zdaniem popełniły władze Jaworzna w polityce transportowej miasta.

REKLAMA

Poniżej znajdziecie cały list Jerzego Nieużyły:

Do napisania tych słów skłonił mnie artykuł, który ukazał się pod powyższym tytułem w poprzednim numerze gazety „Co Tydzień”. Moje wzburzenie wywołały zawarte w nim informacje dotyczące planowanego przez Koleje Śląskie uruchomienia połączeń kolejowych na trasie Katowice-Kraków po 13 grudnia 2020 roku. 

Mają to być dwa rodzaje kursów. Przyspieszony (trwający 1h 2 min.) ma się zatrzymywać tylko na stacjach w Mysłowicach i Trzebini, oraz zwykły trwający 10 min dłużej (1h 12 min.) obsługujący inne stacje pośrednie na tej trasie. Obecnie nie zostało oficjalnie potwierdzone, czy i ile pociągów relacji Katowice-Kraków Kolei Śląskich będzie się zatrzymywało w Szczakowej. Już sama decyzja o pominięciu Jaworzna, największego miasta na trasie Katowice-Kraków, jako przystanku w części połączeń na tej trasie, świadczy o tym jak jesteśmy traktowani, jako miasto w województwie śląskim i do czego doprowadziła polityka bierności i brak przyszłościowej wizji transportowej miasta ekipy rządzącej Jaworznem od kilkunastu lat.

Ciekawy jestem jak pan prezydent Silbert odpowie na pytanie mieszkańców: dlaczego pociągi jadące z Katowic do Krakowa nie zatrzymują się w Jaworznie Szczakowej a zatrzymują się w dwóch mniejszych miastach, które razem mają niemal tylu mieszkańców co Jaworzno?

Parę lat temu mógłby pan prezydent tłumaczyć się (jak to miał w zwyczaju), że to wina PO rządzącej wtedy w województwie śląskim, ale przecież Urzędem Marszałkowskim nadzorującym Koleje Śląskie od kilkunastu miesięcy rządzi ulubiony przez pana prezydenta PiS, a wicemarszałkiem jest były wiceprezydent Jaworzna pan Starzycki. Dlaczego więc kolejny raz Jaworzno i jego mieszkańcy są traktowani „po macoszemu” i dlaczego po raz kolejny podlegają wykluczeniu komunikacyjnemu? Dla przypomnienia, pozostałe wykluczenia komunikacyjne Jaworzna to: brak bezpośredniego dostępu do autostrady i brak bezpośredniego dostępu do DTŚ. Szanowni Państwo, to nie wina Tuska ani Kaczyńskiego, a zawdzięczamy to panu prezydentowi Pawłowi Silbertowi rządzącemu naszym miastem od 18 lat.

To efekt jego polityki stawiania na rozwój transportu autobusowego w komunikacji z innymi miastami, a lekceważenie i pomijanie biegnącego przez nasze miasto ważnego połączenia kolejowego łączącego metropolię śląsko-dąbrowską z metropolią małopolską. To efekt zaniechania działań mogących doprowadzić do przywrócenia dworca kolejowego w Szczakowej. To niedocenianie roli jaką w przyszłym transporcie osobowym w aglomeracji śląsko-małopolskiej odegra połączenie kolejowe Katowic z Krakowem. To wreszcie bierna postawa i brak działań mogących umożliwić mieszkańcom korzystanie z możliwie największej liczby połączeń kolejowych w kierunku Katowic i Krakowa.

Zamiast marnować czas na wydumane i nierealne idee i mamić mieszkańców wizjami hyperloopa czy autonomicznych autobusów bez kierowców, należało już wcześniej przygotować się na (dawno zapowiadane, a potwierdzone przez ministra Adamczyka na spotkaniu w Jaworznie w maju 2018) uruchomienie z końcem 2020 roku szybkich połączeń kolejowych Jaworzna z Katowicami i Krakowem. Jeśli miasto będzie czekać co nam zaoferują ze swej puli Koleje Śląskie albo Małopolskie, to jako mieszkańcy możemy liczyć na przysłowiową „figę z makiem”.To pan prezydent powinien zabiegać o to, żeby wszystkie pociągi zatrzymywały się w Szczakowej. Nasze miasto ma do zaoferowania kolei kilka tysięcy pasażerów dziennie. Taki jest potencjał Jaworzna biorąc pod uwagę dane GUS-u mówiące, że liczba osób wyjeżdżających z i przyjeżdżających do Jaworzna codziennie do pracy wynosiła (przed pandemią) 10,5 tys. A do tego trzeba przecież dodać uczącą się poza Jaworznem młodzież oraz mieszkańców podróżujących w różnych celach prywatnych. Zakładając, że tylko połowa z tej liczby zdecydowałaby się na transport kolejowy, to byłaby to na tyle duża liczba pasażerów, że byłby to wystarczający argument na ponowne uruchomienie dworca PKP i zatrzymanie każdego pociągu w Szczakowej. Niestety, nie będzie to możliwe bez stworzenia niezbędnej infrastruktury transportowej przez miasto, umożliwiającej mieszkańcom szybkie dotarcie z centrum miasta i największych osiedli do dworca w Szczakowej. Stąd zgłaszany wielokrotnie przeze mnie na forum rady miasta (począwszy od 2011) roku pomysł budowy, na starym nasypie kolejowym, szybkiej linii tramwajowej z centrum Jaworzna do Szczakowej. Prosto, bez kolizji z istniejącym układem drogowym i niewielkim kosztem (przy wykorzystaniu środków unijnych) można wybudować 2 linie tramwajowe łączące centrum wraz z przyległymi osiedlami oraz Osiedle Stałe, Dąbrowę Narodową, Łubowiec ze Szczakową. W bieżącej perspektywie unijnej Fundusze Europejskie dotowały transport szynowy w 85 proc. Na dzień dzisiejszy trudno przewidzieć jak będzie w następnym okresie po pandemii, w dodatku miasto jest obecnie w dużo gorszej sytuacji finansowej niż dawniej. Jednakże za jakiś czas pandemia się skończy, życie wróci do normalności,  a dla mieszkańców Jaworzna główne kierunki codziennego podróżowania do pracy, szkoły, na zakupy, po rozrywkę, do rodzin, tak jak obecnie i również w przyszłości to: Katowice, Kraków. Zamiast parę lat temu zacząć realizować projekt integracji transportu szynowego (tramwajowo-kolejowego) służący wszystkim mieszkańcom Jaworzna, pan prezydent zdecydował o finansowaniu renowacji Sosiny, budowie parku wodnego, velostrady itp. Nie mam nic przeciwko tym inwestycjom, ale czy one spełniają najważniejsze i najpilniejsze potrzeby naszych mieszkańców? Najważniejszą i najpilniejszą potrzebą mieszkańców Jaworzna jest umożliwienie im dobrego dostępu środkami komunikacji publicznej do miejsc pracy i nauki w otoczeniu naszego miasta.

Dlatego nie powinny być zaskoczeniem rozczarowujące i niepomyślne dla mieszkańców Jaworzna informacje dotyczące planowanych połączeń kolejowych na trasie Katowice-Kraków i nie lepsze perspektywy na przyszłość. No cóż, my mieszkańcy, nie z własnej winy, jesteśmy w takiej sytuacji, jak dzieci, którym ojciec w prezencie pod choinkę zamiast zimowych butów kupił zabawki. Mam nadzieję, że mieszkańcy w stosownym czasie odpowiednio „docenią” ten wybór pana prezydenta.

A póki co naszym mieszkańcom pozostaje atrakcja, która cieszyła moje oczy, gdy będąc dzieckiem obserwowałem pociągi mijające mój rodzinny Długoszyn, czyli oglądanie przez okna mijających nas pociągów obywateli lepszego sortu pochodzących z lepszych miast niż nasze rodzime Jaworzno. Czy zgadzamy się na to? Czy to nasz powód do dumy? Czy nie zasługujemy na coś więcej?

Jerzy Nieużyła, radny RM w latach 1994-98, 2011-18, Inicjatywa „Ratujmy Dworzec PKP w Szczakowej”

 

Więcej o nowych pociągach Kolei Śląskich Katowice – Kraków:

Katowice – Kraków stałą trasą Kolei Śląskich

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki

10 KOMENTARZE

  1. To co stoi w Szczakowej dzięki pracy niektórych ludzi w ostatnich latach nie jest przez PKP klasyfikowane jako dworzec. Mamy to co mamy. Ale na odmianę w ramach akcji od-nowa mamy kolejny remont tzw. bariery wysuwanej w Rynku.

  2. Wielki Wizjoner to lewak który jest owładnięty obsesjami wąskich dróg ,wrogością do kierowców i innymi skrzywieniami ideologicznymi. Może przyszedł czas ,by mu powiedzieć ,dość idiotyzmów za nasze pieniądze .Może zanim zacznie wdrażać w życie swoje kretyńskie pomysły powinien zapytać mieszkańców co o tym myślą na ten temat. Nie jest normalne ,że gość który ewidentnie ma problemy z logiką decyduje sam o tym jak by tu spartolić życie mieszkańców a my musimy znosić jego fanaberie.

    • Trzeba było nie wydawać tych kilkuset milionów na obwodnice i inne drogi dla samochodów, bo potem mówią o “wrogości dla samochodów”. Lepiej było te pieniądze przeznaczyć na drogi rowerowe. Kierowcy mogliby pędzić po starych, szerokich drogach, przy okazji rozjechaliby trochę pieszych i wszyscy byliby zadowoleni…

      • Spora część kierowców na pewno chciałaby dojechać do normalnego parkingu w Szczakowej i wsiąść do normalnego pociągu i pojechać. Tego nie ma i argumentów dlaczego nie ma też nie ma. A tak jest w połowie świata gdzie są parkingi typu P+R. Teraz jadąc np. w delegację do Warszawy trzeba liczyć na szczęście w Sosnowcu lub w Katowicach.
        A może by tak przedłużyć Velostradę do dworca PKP w Katowicach ?

        • Znaczy hurra !!!!
          Tylko dlaczego w okolicach przystanku autobusowego w Szczakowej do dzisiaj / mam zdjęcia/ jest tablica: budowa cudów wianków. Koniec w 2020 roku ?
          Przypuszczam że spali się ze wstydu albo nieznani sprawcy ją usuną.

      • Pisałem o twoich problemach z logiką. Kto napisał ,że budowanie obwodnic i dróg jest złe ,napisano że budowanie wąskich dróg jest złe ,idiotyczne i że to jest obsesyjna lewacka ideologia a nie racjonalne projekty .

        • Niestety chyba sam masz problemy z logiczną interpretacją tego, co sam piszesz, bo osobno pisałeś o “obsesjach wąskich dróg”, a osobno o “wrogości do kierowców” i ” i innych skrzywieniach ideologicznych”. Wrogość do kierowców musi wynikać z całokształtu zmian w mieście, a nie tylko z jakichś zwężeń wyrwanych z kontekstu – na to wskazuje logika. Za to widzę, że jesteś owładnięty obsesją samochodowej megalomanii, skoro nie tylko chcesz obwodnic i nowych dróg, ale jednocześnie żądasz by można było po starych drogach pomiędzy zabudową mieszkalną, przeznaczonych już do ruchu lokalnego, pędzić jak po obwodnicach.
          Obwodnice i zwężenia są ze sobą nierozerwalnie związane. Ostatnio “miłościwie nam panujący” dał do zrozumienia jasno – najpierw obwodnica, a potem zwężanie (remont) Szczakowskiej. Żadnej wrogości do kierowców tu nie widzę.