Rodowita jaworznianka, jak mówi szczęśliwa żona od 20 lat i szczęśliwa matka od 18-stu lat wspaniałej dziewczyny o imieniu Jagoda. Prowadzi znany i ceniony salon fryzjerski.

– W zasadzie od dziecka chciałam zostać fryzjerką – opowiada. – Któregoś dnia mama zabrała mnie ze sobą do zakładu fryzjerskiego i zakochałam się w zapachu i wystroju, po prostu wszystko tam mnie fascynowało. Od 1991 roku pracuję w tym zawodzie. Tak zaczęła się przygoda mojego życia.

REKLAMA

W 2017 roku pani Marta, po namowie rodziny, męża, córki i oczywiście klientów, otworzyła własny salon. – Większość moich klientów jest jak rodzina – mówi pani Marta – z niektórymi z nich znam się ponad 20 lat, ale wszyscy są cudowni, bo po prostu lubię ludzi. Nigdy nie żałowałam tej decyzji, ponieważ uwielbiam swój zawód, ogromną radość sprawia mi patrzenie na uśmiechy klientów, którzy wychodzą z mojego salonu zadowoleni, spełniam się w tym w stu procentach. Jest to moja pasja od najmłodszych lat i właśnie z tego wzięła się nazwa salonu Rzemiosło i Pasja.

Jestem dumna z tego co udało mi się osiągnąć do tej pory w życiu prywatnym jak i zawodowym, najbardziej dumna jestem z córki Jagody, która z wyglądu jest kopią męża a z charakteru moją. Jest po prostu wyjątkowa. Od 4 lat mieszkamy w domu prywatnym który kocham. Jest to mój azyl. Uwielbiam spokój i harmonię w nim panującą, którą tworzymy sami. Przez ostatnie wydarzenia z pandemią odkryłam, że prace ogrodowe również sprawiają mi radość i zadowolenie.

Bardzo lubię czytać książki i robię to zawsze kiedy mam tylko czas, nie tracę go na oglądanie telewizji aczkolwiek czasem zdarzają nam się chwile leniuchowania na kanapie przed telewizorem ale zawsze rodzinnie. Członkiem naszej rodziny jest również pudelek “dziewczynka” 12-letnia Fifi. Mieliśmy też adoptowanego 4 lata temu owczarka belgijskiego “chłopczyka” Barriego, ale niestety w tamtym roku w czerwcu odszedł od nas, ponieważ był już wiekowy, ale Fifi nadrabia i dokazuje za dwóch. W zasadzie można powiedzieć, że mam wszystko o czym marzyłam.

Uważam, że w życiu najważniejsze jest zdrowie, bo wszystko inne jest kwestią szczęścia, przypadku i ciężkiej pracy. Staram się być dobrym człowiekiem, dobrą żoną, matką i szefem. Całe życie się tego uczę, jak również tego, że trzeba być cierpliwym i tak uważam, że jeszcze dużo przede mną do nauki. Bardzo lubię również morze, szum fal i zachody słońca, natomiast nie lubię kłamstwa i nienawidzę złodziejstwa. Mam nadzieję że uda nam się kiedyś wraz z rodziną zwiedzić Chiny “Stare Miasto” – Szanghaj, bardzo mnie fascynuje ich kultura. Wierzę, że marzenia się spełniają, więc czekam cierpliwie.

- REKLAMA - Zewnętrzne linki