Przed nami majówka, najdziwniejsza od lat, być może jedyna taka w swojej historii. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to czas świętowania. Co jednak świętujemy i dlaczego? I czy aby na pewno tylko my, Polacy?

REKLAMA

Pierwszy maj w 2020 roku, jest jego 122 dniem, ze względu na rok przestępny. Otwiera on klasyczną majówkę, choć jak wiadomo tym razem wyglądać będzie ona inaczej. Co więc świętujemy? Przede wszystkim obchodzimy Międzynarodowe Święto Pracy, uznane w 1950 roku za święto państwowe, dzień wolny od pracy. Wielu z nas kojarzy się ono z poprzednim systemem, ale jest owo przeświadczenie nie do końca słuszne. Zostało ono ogłoszone bowiem już w roku 1890, a nawiązywało do wydarzeń z 1886 roku, które miały miejsce w Chicago. Doszło wówczas do gwałtownych demonstracji robotniczych i związkowych, w ramach których domagano się poprawy warunków pracy, lepszych płac, a przede wszystkim wprowadzenia ośmiogodzinnego dnia pracy. To właśnie w pierwszym dniu maja rozpoczęły się kilkudziesięciotysięczne manifestacje, choć w pierwszym ich dniu przebiegały one jeszcze, wbrew stereotypowym opiniom bardzo spokojnie. Dopiero 3 oraz 4 maja doszło do gwałtownych starć, było bardzo wielu zabitych i rannych. I to właśnie dla upamiętnienia tamtych wydarzeń obchodzimy na całym świecie Międzynarodowe Święto Pracy, niesłusznie kojarzone głównie z rzeczywistością państwa komunistycznego bloku wschodniego, choć w jego ramach był on obchodzony niezwykle hucznie, a w dzisiejszej Rosji, będącej de facto spadkobierczynią Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, świętuje się ten dzień nadal z dużym rozmachem.

W Polsce jest to także dzień wolny od pracy, oficjalne święto państwowe, dlatego też dziwi, że na wielu posesjach i balkonach flagi biało czerwone pojawiają się dopiero 2 maja. To żaden wstyd zacząć świętowanie 1 maja, ludzka praca i cześć oddawana jej etosowi jest jedną z największych wartości ludzkiego życia. Co do flagi zresztą, drugi dzień maja jest Dniem Flagi Rzeczpospolitej. Nie jest to dzień wolny od pracy. Obchody te uznano za oficjalne w 2004 roku, cieszy zresztą fakt, że flag na naszych posesjach i balkonach z roku na rok jest coraz więcej.

Co ciekawe w majówkę świętujemy nie tylko my; w Finlandii pierwszy maj to dzień robotników i studentów, w Kazachstanie Dzień Ludu, we Francji święto konwalii. W przeszłości Celtowie świętowali początek lata, a w 1576 roku odbyła się koronacja Stefana Batorego i Anny Jagiellonki. Natomiast na Wyspach Marshalla obchodzone jest Święto Konstytucji. Dzień konstytucji obchodzony jest także w Japonii, jedynym cesarstwie na świecie, z tym, że …3 maja. Tak jak i w naszym kraju. Święto wprowadzone to zostało już w 1919 roku, a po wojnie w roku 1990. Upamiętnia ono uchwalenie w naszym kraju Ustawy Rządowej z dnia 3 maja 1791 roku. Była to pierwsza tego typu ustawa w Europie, druga zaś na świecie. Miała ona być ustrojowym antidotum dla rozsypującej się I Rzeczpospolitej, obowiązywała ponad rok, nie uratowała naszego kraju przed katastrofą. Stała się jednak symbolem, wzorem i punktem odniesienia dla kolejnych pokoleń, choć mało kto wie, że jej uchwalenie przebiegało w atmosferze zamachu stanu. Dziś jednak nacisk kładzie się na jej wymiar ideologiczny oraz przesłanie, jakie ze sobą niesie. I tego się trzymajmy. Ponad dwa stulecia od tamtych wydarzeń pozwoliły nam wszystkim nabrać odpowiedniego dystansu do tamtych dni i spoglądać na nie z możliwie zobiektywizowanej perspektywy. Ciekawe jak długo przyjdzie czekać naszym dzieciom, wnukom czy prawnukom, by równie obiektywnie oraz z równie mocno i wyraźnie pozbawionym subiektywnych naleciałości spojrzeniem i perspektywą spojrzeć na rzeczywistość, która otacza nas wszystkich dzisiaj. Ciekawe też, komu z tej właśnie perspektywy, historia przyzna rację. Dziś jest to nierozstrzygalne. Dziś więc świętujmy.
Jarosław Sawiak

Jarosław Sawiak
- REKLAMA -


Zewnętrzne linki