Doktor nauk ekonomicznych, zdobyła międzynarodowe kwalifikacje Instytutu Audytorów Wewnętrznych w Stanach Zjednoczonych, jej ulubiony polityk to Winston Churchill. Interesuje się piłką nożną

REKLAMA

Urodziła się i wychowała w Jaworznie. To, jak mówi, miasto, do którego już zawsze będzie miała duży sentyment. – Moją największą pasją od zawsze była nauka – mówi – jednakże w życiu nie bałam się podejmować różnych wyzwań. Jako nastolatka Sylwia zajmowała się modelingiem, brała udział w pokazach mody, sesjach fotograficznych, a także konkursach. Wybory Miss Polski przechyliły jednak szalę w stronę nauki. – Podczas półfinału, po prostu wyszłam ze zgrupowania – mówi. To był moment, w którym zdecydowałam, że moją drogą będzie właśnie nauka i rozwój zawodowy. I nie żałuję.

Już w liceum, została wyróżniona za osiągnięcia, otrzymała stypendium Prezesa Rady Ministrów. Ukończyła dwie uczelnie wyższe – Uniwersytet Śląski oraz Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach, na którym uzyskała tytuł doktora nauk ekonomicznych. – Były to lata ciężkiej pracy i wyrzeczeń – mówi – a jednocześnie jedno z najbardziej wartościowych doświadczeń w moim życiu. Zrozumiałam, jak bardzo ważna w życiu jest determinacja, wyznaczanie ambitnych, nawet długofalowych celów.

Doktorat nie był jedynym wyzwaniem jakiego się podjęła. Aktualnie jest certyfikowanym audytorem wewnętrznym. Po złożeniu czterech egzaminów w Warszawie, uzyskała międzynarodowe kwalifikacje nadane przez Instytut Audytorów Wewnętrznych w Stanach Zjednoczonych. – Pamiętam jaka byłam szczęśliwa w dniu kiedy zdałam ostatni egzamin – mówi. – Wiedziałam, że ten trud się opłaci. Od wielu lat pracuję w tym zawodzie na rzecz administracji rządowej i samorządowej. Zawsze jednak miałam duży dystans do polityki. Współpracowałam z każdym na tym samym poziomie, próbując zawsze znaleźć jak najlepsze rozwiązania. Gdy jestem pytana o ulubionego polityka, wskazuję Winstona Churchilla. Lubię silne osobowości.

W życiu prywatnym interesuje się muzyką i piłką nożną, regularnie ogląda mecze Premier League i Champions League, sprawia jej to dużą satysfakcję. Muzyka to lekarstwo Sylwii na wszystkie troski.

Kilka tygodni temu Sylwia została mamą Kubusia, więc teraz, jak mówi, koncentruje się na swoim małym, a zarazem największym szczęściu. – W końcu znalazłam mężczyznę idealnego – uśmiecha się. – Wierzę, że w przyszłości uda mi się zrealizować jeszcze niejeden cel. Moja mama zawsze mnie pyta, kiedy wreszcie przestanę się uczyć. Myślę, że nigdy. Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć Wszystkim, nigdy się nie poddawajcie! Marzenia są do spełnienia.
oprac. eb

- REKLAMA -


Zewnętrzne linki