Po wojnie w Jaworznie rozwinęły się duże przedsiębiorstwa, wybudowano też Elektrownię II. Do miasta ściągali pracownicy. W Jeziorkach budowali własne domy. Byli dowożeni do pracy tzw. „budami” czyli samochodami ciężarowymi z kabiną pasażerską w miejscu skrzyni ładunkowej. Kabina ta była zbudowana z drewna stąd też wzięła się nazwa potoczna tych samochodów.

REKLAMA

Elektrownia miała ulepszona wersję”bud” o kabinie metalowej ze skajowymi siedzeniami. W Jeziorkach znajdowały się trzy przystanki dla „bud”. Pierwszy przy zbiegu dzisiejszych ulic Kasztanowej, Teligi oraz Insurekcji Kościuszkowskiej, kolejny przystanek był w centrum – przy dawnym sklepie GS i trzeci na końcu Jeziorek przy tzw. herbie. Podczas bardzo śnieżnych zim droga do Jaworzna była nieprzejezdna nawet kilak dni. Wtedy robotnicy pokonywali tę drogę pieszo.

Pod koniec lat 40. do Jeziorek doprowadzono wodociąg. Na każdej z posesji znajdowało się ujęcie wody. Było to wielkie udogodnienie, ponieważ do tego czasu nie każdy dom miał studnię. W późniejszym okresie zaczęto doprowadzać wodę do budynków mieszkalnych.

W 1954 r. wprowadzono zmiany administracyjne, na mocy których utworzono wówczas samodzielną gromadę Byczyna, do której dołączono osadę Jeziorki Jaworznickie, należącą do tej pory do miasta Jaworzna. Scalono podówczas przysiółek Jeziorki Byczyńskie i osadę Jeziorki Jaworznickie. Od tej pory funkcjonowały jako Jeziorki Byczyńskie.

W latach 60tych dokonano kolejnych zmian. W czynie społecznym dobudowano piętro do istniejącego budynku szkoły. W czynie społecznym rozbudowano również świetlicę, zaś w latach 1966 i 1967 wybudowano drogę o utwardzonej asfaltowej nawierzchni. W pierwszym roku oddano ok. 800 m drogi, w kolejnym dalszą jej część. Budowę prowadzono od strony Jaworzna. Nowa droga zaczynała się przy posesji rodziny Tokarskich. Ponieważ rósł tam okazały kasztanowiec, drodze nadano nazwę Kasztanowa. Dobudowano również łącznik pomiędzy Koźminem a Jeziorkami. W ten sposób uzyskano połączenie z Chrzanowem. Od 1970 r. uruchomiono połączenie autobusowe Jeziorek z Chrzanowem i Trzebinią. W rok później połączono Jeziorki asfaltowym łącznikiem z Wilkoszynem. W 1974 r. Jeziorki przyłączono do miasta Jaworzna.

Jeziorki dzielnicą Jaworzna (foto. Zdzisław Tomaszewski)

W 1975 r. na mocy zmian administracyjnych Jaworzno przyłączono do województwa katowickiego. Do katowickiego włączono też Krakowskie Zagłębie Przemysłowe.

Z tego czasu pochodzi taka oto anegdota: I sekretarz jaworznickiego Miejskiego Komitetu PZPR udał się do Warszawy z prośbą, aby władze centralne pozostawiły Jaworzno w woj. krakowskim. Po powrocie tak zrelacjonował wynik podróży egzekutywie: „Towarzysze! Mam dla Was dwie informacje: dobrą i złą. Zacznę od złej, niestety zostaliśmy przyłączeni do Katowic. Ale jest również dobra informacja, dzięki Bogu zostajemy w archidiecezji krakowskiej”.

Z chwilą przyłączenia Jaworzna do Katowic zmieniono plany zagospodarowania przestrzennego. Dotychczasowe „pastwiska” rozciągające się pomiędzy dawnymi Jeziorkami Jaworznickimi a szkołą nr 19 zamieniono na strefę budowlaną. Tamtejsze wody gruntowe obniżyły się na tyle, że teren ten przestał być zalewany. Powstały tam nowe ulice: Dożynkowa, Grzybowa, Podlaska.

W latach 80-tych przy ulicy Dożynkowej pobudowano 10 domów jednorodzinnych, których inwestorem była Młodzieżowa Spółdzielnia Mieszkaniowa w Jaworznie.

Na początku XXI wieku Jeziorki doczekały się napowietrznej linii telefonicznej, obejmującej całą dzielnicę. Pomimo dużych zmian Jeziorki pozostały nadal osiedlem zielonym. Prowadzono tam badania naukowe na temat populacji chomika europejskiego. Badania prowadzili naukowcy i studenci Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Ustalono, że stanowisko chomika w Jeziorkach jest „najdalej wysuniętym na południowy zachód Polski”. Stanowisko chomika na polach Zawady jest znane od dawnych czasów. Dawniej mieszkańcy Jeziorek zwali tego gryzonia „ziemny piesek”. Ten gatunek zagrożony wyginięciem został objęty specjalną ochroną na stanowisku w Jeziorkach.

Latem 2006 r. pogłębiono zbiornik wodny Bagienko, a to za sprawą Szymona Kozioła, prezesa Górniczego Koła Łowieckiego. Planowanie i porządkowanie terenu wokół zbiornika powierzono członkom Klubu „Kasztan”. Jak zapisała w Kronice Klubu „Kasztan” Danuta Noszczyńska -Wareńczuk „(…) kto żyw (pracownicy, „Babski Klub”, a przede wszystkim (…) młodzież wziął się do roboty. Zarażając coraz więcej Jeziorczan, grabią, sadzą i plantują.(…)”. Ostatecznie Bagienko wygląda współcześnie jak spory staw z wyspą pośrodku.
Ela Bigas na podst. „Historii Jeziorek” Grażyny Gut i Jerzego Gut

- REKLAMA -


Zewnętrzne linki