Sejm późnym wieczorem uchwalił zgłoszoną przez Prawo i Sprawiedliwość ustawę umożliwiający korespondencyjne przeprowadzenie wyborów prezydenckich. Zgodnie z nią, w stanie epidemii marszałek Sejmu może między innymi zarządzić zmianę terminu wyborów. Za przyjęciem ustawy opowiedziało się 230 posłów, 226 było przeciw, a dwóch wstrzymało się od głosu.

REKLAMA

Wojciech Saługa: Brutalna większość wygrywa. Zamiast stanu wyjątkowego mamy zamach stanu.

Przewodniczący PO Borys Budka zwrócił uwagę, że rządzący powinni zająć się nadchodzącym kryzysem gospodarczym, a nie zmianą kodeksu wyborczego.

Wybory prezydenckie powinny odbyć się w innym terminie?

View Results

Loading ... Loading ...

– Jest mi po ludzku wstyd, że przyszło nam zasiadać w parlamencie z takimi ludźmi. Ludźmi, którzy są nieczuli na błagania tych, którzy dzisiaj wołają o pomoc: matek, ojców, przedsiębiorców, pracowników, tylko kolejny dzień tracicie na to, by utrzymać się przy władzy – mówił Budka.

Poseł wnioskodawca Krzysztof Sobolewski z PiS tłumaczył, że celem ustawy jest umożliwienie obywatelom “bezpiecznego skorzystanie z konstytucyjnego prawa wyborczego”.

Krzysztof Śmiszek z Lewicy wskazał na niewłaściwi tryb procedowania projektu. Zarzucił także PiS-owi, że chce przejąć kontrolę nad procesem wyborczym.

– Proponuję nie bawić się w tej izbie w udawanie pracy, ale przyjąć w projekcie, że wszystkie nasze karty do głosowania pobieramy na Nowogordzkiej i tam je wysyłamy – kpił Śmiszek.

Kandydat na prezydenta Konfederacji Krzysztof Bosak zwrócił uwagę na konflikt interesów, ponieważ poseł wnioskodawca to pełnomocnik sztabu wyborczego Andrzeja Duda.

Projektem zajmie się teraz Senat.

- REKLAMA -


Zewnętrzne linki