Piłkarze Szczakowianki tej zimy ewidentnie nie zamierzają zwalniać tempa. Po tym, jak przed tygodniem Drwale rozgromili 9:0 Fablok, tym razem w kolejnym sparingu pewnie ograli 5:2 Slavię Ruda Śląska.

REKLAMA

W sobotę podopieczni trenera Pawła Cygnara mierzyli się już ze znacznie silniejszym rywalem niż A-klasowy Fablok. Grająca na co dzień w IV lidze Slavia na papierze wydawała się faworytem tego spotkania. Jaworznianie jednak nie przejęli się tym zbytnio i to oni od pierwszych chwil spotkania nadawali ton wydarzeniom na boisku. Już w 6. minucie Paweł Cygnar otworzył wynik meczu, zaskakując rywali. Ekipa z Rudy Śląskiej chciała odrabiać straty, ale to Szczakowianka miała więcej z gry i dość odważnie poczynała sobie na boisku. Chwila nieuwagi w defensywie okazała się jednak dość kosztowna – po akcji prawą stroną Slavia zdołała bowiem doprowadzić do wyrównania. Remis nie utrzymał się jednak długo. Gospodarze przyspieszyli grę, a ich grający trener trzy minuty później znów dał prowadzenie swojej ekipie. Tuż przed przerwą efektowne trafienie zaliczył jeszcze Mateusz Śliwa i drugą połowę Drwale mogli rozpoczynać z dwoma bramkami przewagi. W drugiej połowie trener pozwolił pograć wszystkim swoim zawodnikom i dokonał kilku zmian, dzięki czemu można było zobaczyć w akcji pełen zestaw Biało-Czerwonych. A zmiennicy pokazali, że wcale nie są gorsi i kontynuowali atak na bramkę gości. Tuż po wznowieniu gry swoją szansę miał Bartłomiej Chwalibogowski, ale po jego strzale piłka zatrzymała się na słupku. Kilka minut później, po jednym z rzutów wolnych i zamieszaniu w polu karnym Dawid Wadas z bliska wpakował piłkę do siatki. Przewaga Szczakowianki nie podlegała dyskusji, chociaż goście starali się odgryzać i szukali swoich szans. Po jednej z szybkich akcji dopięli swego i po raz drugi umieścili piłkę w siatce. Szczakowianka nie powiedziała jednak jeszcze ostatniego słowa. Po świetnym dośrodkowaniu z prawej strony od Piotra Klepki, młody pomocnik Szczakowianki, wracający do zespołu, popisał się efektownym wolejem, zaliczając wyjątkowo piękną bramkę. Ostatecznie Szczakowianka wygrała 5:2 i co nawet ważniejsze – pokazała sporo dobrej gry – co na tym etapie przygotowań może dawać powody do ostrożnego optymizmu.

Jaworznianie krok po kroku realizują plan przygotowań nakreślony przez trenera i wydaje się, że zmierzają w dobrą stronę. Do startu ligi pozostał jeszcze ponad miesiąc, sporo więc może się wydarzyć, ale jak na razie okres przygotowawczy zaliczyć można na duży plus. W sobotę w zespole zagrało aż pięciu nowych zawodników przymierzanych do składu – w tym aż czterech młodzieżowców i trzeba przyznać, że pokazali się z bardzo dobrej strony. Stawkę nowych graczy uzupełnia doświadczony obrońca, mający na swoim koncie ponad 100 występów w Ekstraklasie, którego transfer jest właśnie finalizowany.

W najbliższy weekend Szczakowiankę czeka kolejny mecz kontrolny z bardzo wymagającym rywalem. Tym razem formę Biało-Czerwonych sprawdzi kolejny przedstawiciel IV ligi – Przemsza Siewierz, która zimą jak na razie kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. Początek tego sparingu w sobotę 15 lutego o godzinie 12:30 na sztucznej murawie Stadionu Miejskiego.

Szczakowianka Jaworzno – Slavia Ruda Śląska 5:2 (3:1)
(Cygnar 6, 24, Śliwa 45, Wadas 57, Testowany 77)

I połowa: Testowany 1 – Nowak, Wadas, Dębski, Testowany 2 – Chwalibogowski, Fonfara, Testowany 3, Śliwa – Cygnar – Smarzyński.

II połowa: Kołodziej – Kurzawa, Wadas, Testowany 2, Śliwa (83. Janisz) – Trzciński, Fonfara (63. Klepka), Biskup, Chwalibogowski (63. Testowany 4) – Cichoń, Smarzyński (63. Testowany 5)

DK

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki