Przygotowania Szczakowianki do rundy wiosennej wkraczają już w decydującą fazę. Biało-Czerwoni w ostatnich dniach rozegrali dwa kolejne mecze kontrolne i dopinali kolejne transfery.

REKLAMA

Do startu ligi okręgowej pozostał jeszcze niespełna miesiąc, chociaż wiele wskazuje na to, że rozgrywki rozpoczną się wcześniej niż pierwotnie planowane. Władze podokręgu sosnowieckiego w porozumieniu z klubami rozważają przyspieszenie ligowych zmagań. Bardzo możliwe, że liga ruszy 14 marca i kibice powoli mogą już szykować się do walki o punkty.

Lider był za silny

Potencjalny wcześniejszy start ligi nie zmienia zbyt wiele w planach Szczakowianki, która dalej intensywnie trenuje i w połowie marca powinna już być w optymalnej formie. Biało-Czerwoni mają za sobą bardzo intensywny tydzień, podczas którego rozegrali kolejne dwa mecze kontrolne. W minioną środę podopieczni trenera Pawła Cygnara mierzyli się z czołową ekipą tyskiej A-klasy JUW-e Jaroszowice. Zespół prowadzony przez byłego zawodnika Drwali Dawida Frąckowiaka okazał się całkiem wymagającym rywalem. Szczakowianka szybko objęła prowadzenie, gdy po sprytnie rozegranym rzucie wolnym Mateusz Śliwa trafił do siatki. Gdy Marcin Smarzyński podwyższył na 2:0, zanosiło się na kolejną łatwą wygraną jaworznian. Goście nie zamierzali się jednak poddawać. Starając się grać szybko z kontry, jeszcze przed przerwą zaliczyli kontaktowe trafienie. W drugiej połowie Drwale atakowali, ale ich akcjom brakowało wykończenia. Tymczasem po ponad godzinie gry Adrian Gąsior zaliczył swoje drugie trafienie i doprowadził do wyrównania. Mimo zmęczenia intensywnymi treningami, piłkarze Szczakowianki w końcówce zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Po akcji prawą stroną i wrzutce od Piotra Klepki, Maciej Kurzawa dopadł do piłki w polu karnym i popisał się pięknym, technicznym trafieniem dającym gospodarzom prowadzenie. Szczakowianka ostatecznie wygrała 3:2 i było to już jej czwarte tej zimy zwycięstwo.

Znacznie trudniejsze zadanie czekało na jaworznickich Drwali w sobotę. Na Krakowską tym razem przyjechała bardzo silna ekipa. LKS Goczałkowice-Zdrój po rundzie jesiennej jest liderem IV ligi i uchodzi za głównego kandydata do awansu. Zimą LKS wygrywa mecz za meczem i zdołał już ograć chociażby III-ligową Polonię Bytom. Nic więc dziwnego, że tym razem jaworznianie nie byli faworytami. Pierwsza połowa była jednak całkiem wyrównana. Biało-Czerwoni dotrzymywali kroku rywalom i nie zamierzali skupiać się tylko na defensywie, ale od czasu do czasu atakowali. Sporo pracy miała defensywa na czele z Konradem Kołodziejem, który popisał się kilkoma efektownymi paradami, ratując swój zespół przed utratą bramek. Dopiero w końcówce goście zdołali wpakować piłkę do siatki, otwierając wynik meczu. Po przerwie przewaga ekipy z Goczałkowic była już bardzo wyraźna. Goście szybko zdobyli kolejne bramki. Co prawda po wznowieniu gry Kołodziej obronił dwa strzały z bliska, ale wobec kolejnej dobitki był już bezradny. W 64. minucie po efektownym uderzeniu w samo okienko Goczałkowice podwyższyły na 3:0 i kontrolowały przebieg wydarzeń na boisku. Szczakowianka próbowała walczyć i jeszcze zmniejszyć rozmiary porażki, ale nie przyniosło to pożądanych efektów. Tymczasem goście w ostatniej minucie raz jeszcze trafili do siatki, ustalając wynik na 4:0.

Wzmocnienie z Ekstraklasy

Szczakowianka tej zimy rozegrała pięć meczów kontrolnych, z których wygrała cztery i tylko raz poległa. W najbliższą sobotę Biało-Czerwonych czekać będzie wyjątkowo ciekawe starcie z silnym rywalem. Tym razem na wyjeździe zagrają z 14-krotnym mistrzem Polski – Ruchem Chorzów. Chorzowianie prowadzeni na co dzień przez byłego trenera Szczakowianki Łukasza Beretę, świetnie radzą sobie na III-ligowych boiskach i wiosną chcą walczyć o powrót do II ligi. Początek tego meczu na stadionie Ruchu w Chorzowie o godzinie 12:00.

Zima to oczywiście nie tylko czas budowania formy, ale też okazja, by wzmocnić jeszcze skład. Ze Szczakowianką trenuje kilku nowych zawodników, a działacze dopinają już ostatnich formalności. Trzeba przyznać, że pierwsze wzmocnienie Biało-Czerwonych wygląda dość imponująco. Klub potwierdza, że udało się już dopiąć transfer kolejnego zawodnika z dużym doświadczeniem. Wiosną w ekipie Drwali kibice oglądać będą mogli Marcina Drzymonta – ostatnio podstawowego zawodnika IV-ligowej Warty Zawiercie. Drzymont jest środkowym obrońcą, który przez kilka lat grywał na boiskach piłkarskiej Ekstraklasy. Na swoim koncie ma 130 występów i 3 bramki na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w kraju. W przeszłości grał dla takich zespołów jak Lech Poznań, Odra Wodzisław, Korona Kielce czy GKS Bełchatów. Szczakowianka już jesienią dysponowała najlepszą defensywą w całej lidze, a teraz wyraźnie chce wskoczyć na jeszcze wyższy poziom, w czym pomóc ma ogromne doświadczenie nowego stopera zespołu. W najbliższych dniach prawdopodobnie uda się dopiąć kolejne transfery, dzięki czemu Szczakowianka ma na wiosnę być jeszcze silniejsza i mieć większą konkurencję w składzie.

Szczakowianka Jaworzno – JUW-e Jaroszowice 3:2 (2:1)
(Śliwa 17, Smarzyński 34, Kurzawa 76)

I połowa: Testowany 1 – Kurzawa, Wadas, Testowany 2, Śliwa – Testowany 3, Fonfara, Biskup, Cichoń – Cygnar – Smarzyński

II połowa: Testowany 1 – Kurzawa, Wadas, Dębski, Testowany 4 – Klepka, Fonfara, Biskup, Testowany 5 – Nowak, Cichoń

Szczakowianka Jaworzno – LKS Goczałkowice-Zdrój 0:4 (0:1)

Szczakowianka: Kołodziej – Wadas, Dębski, Testowany 1 – Nowak (81. Klepka), Chwalibogowski (71. Testowany 3), Szopa, Testowany 2 (71. Kurzawa), Śliwa – Cygnar – Smarzyński (79. Testowany 4)

DK

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki