Zimowe Studio Sceniczne jaworznickiej Fabryki Talentów

Jaworznicka Fabryka Talentów, której przedstawiać nie trzeba, powróciła z Rabki po tygodniowych warsztatach wokalnych zwanych Zimowym Studium Scenicznym. Pod bacznym okiem arcymiłych „fabrykowych” instruktorów pracowały tam dwie grupy wokalistów, małych i nieco większych. Jak o nich powiedziano to „istoty przezdolne”.

REKLAMA

W efekcie zajęć powstały dwa spektakle muzyczne, coś na kształt musicalu i może nawet rewii. Cóż to były za wyśmienite efekty. Przekonać się można było 18 stycznia, kiedy to w Teatrze Sztuk obydwa spektakle pokazano publice. Wygląda na to, że zabawa w Rabce była przednia, świetnie się bawili sami instruktorzy, sceniczny narybek i ci nieco bardziej doświadczeni.

Pierwszy spektakl czyli coś na kształt musicalu grała grupa młodsza. Nazwano spektakl „Kasa i Fejm”. Było zabawnie o tym, jak uniknąć scenicznej klapy i stworzyć show, któremu nikt się nie oprze. W cztery dni intensywnej pracy zapamiętać tyle tekstu, tyle scenicznych układów to nie zadnie dla scenicznych ciap, tu trzeba mieć talent i głowę na karku.

Drugi spektakl był dziełem grupy starszej, wśród nich i takich wokalistó, dla których scena to nie pierwszyzna. Nosił tytuł „Usiąść w cieniu bluesa” i jak nietrudno zgadnąć zaprezentowano kilka bluesów. Podobnie jak w pierwszym przypadku miało się nieodparte wrażenie, że młodzi artyści się polubili, lubią pracę w tej konkretnej grupie i nie zieją nienawiścią do być może co zdolniejszych.

Może i tych młodych artystów na nowojorskim Broadwayu nie zobaczymy, ale czy wszyscy muszą być Lizą Minnelli. Niech będą sobą i sceną się cieszą, i to jest ten ww wyśmienity efekt.

- REKLAMA - Zewnętrzne linki