Tak ekscentrycznej wystawy ostatnio w Jaworznie nie było. Oto Teatr Sztuk prezentuje wystawę prac krakowianina Roberta Dudka. Równie arcy oryginalne co same prace są ich tytuły. Tak więc artysta prezentuje m.inn. dzieła „Dochodzenie do czegoś”, „Powrót modlitwy niewysłuchanej”, „Bezpośrednie dopłaty do upraw szarości i mgły”, „Korytarz złośliwego karła” czy „Teatrzyk słotnego dzionka”.

REKLAMA

 

Wernisaż otwiera Leszek Lewandowski (pierwszy z prawej), obok po lewej Robert Dudek (fot. Teatr Sztuk)

Ela Bigas: Postanowiłam zatytułować tę rozmowę tak: “Wielkie dziwy Roberta Dudka” przez wzgląd nie tylko na arcy oryginalne prace ale też nie mniej zaskakujące ich tytuły i tytuł samej wystawy. Czy to dobry koncept?

Gdyby zależało to ode mnie nazwałbym naszą rozmowę ” Depozyt Roberta Dudka “, tak po prostu, podobnie jak tytuł wystawy. Myślę, że gdybyśmy chcieli obstawać przy “Wielkie dziwy Roberta Dudka” moglibyśmy sprawić, iż ta część czytelników “Co Tydzień”, która lubi pokazy połykaczy ognia, lub fascynuje się przecinaniem piłą kobiety w skrzyni, mogłaby poczuć się zawiedziona po obejrzeniu mojej wystawy. Oszczędźmy im tych rozczarowań. Z drugiej strony niektórzy -oczywiście nadwrażliwcy – mogliby uznać ten tytuł za zbyt seksistowski. Assemblage – troszkę szkoda – ale nie jest moim wynalazkiem. Wcześniej wykorzystywali tę technikę np. Tadeusz Kantor, Władysław Hasior. Tu również ” nie dziwi nic “.

Proszę o odrobinę łaskawości dla publiki, wyjaśnijmy choćby tajemniczy tytuł wystawy: “Depozyt”-560706/KW/20129. 

Znaczenie samego słowa “depozyt” myślę, że nie powinno budzić zbyt odległych skojarzeń – pudło z obrazami pośrodku galerii “Sektor “. Ot co !

Żyjemy w rzeczywistości nasyconej różnymi identyfikatorami : pinami, regonami, peselami, kodami itp. Tak naprawdę nikt już nie zwraca na nie uwagi (?), no może poza samym zainteresowanym ,autorem, by odróżnić swoje pudło od innych pudeł. Mam nadzieję, że wielu podziela ten mój ciepły dystans w tej materii i humor.

Oczywiście dla miłośników rebusów, szarad oraz tych, którzy chcą wiedzieć wszystko spory zawód.

Trudno o bardziej skomplikowane igranie z inteligencją publiki. A co jeśli ta treści obrazu do jego tytułu nijak dopasować nie umie. Czy pozostawia Pan taką publikę w wielkiej nieświadomości?

” Czy igram z inteligencją publiki …? ” Nie igram, nie gram. Stawiam na kontakt, wysyłam sygnał, wierząc, że dotrze. Odwołuję się do wrażliwości oglądających, do ich wyobraźni, do indywidualnego przeżycia każdego z osobna.

Artur Samborski pisał: “w obrazie nie można powiedzieć dużo, bo się go zabije, trzeba zostawić coś widzowi”. A co jeśli taki wid błądzi na wyżynach fatalnych interpretacji? Myśli Pan – a niech błądzi?

Nie widzę nic złego w błądzeniu. Trafianie w sedno może okazać się nużące. Taka postawa, choć często polecana, nie jest jedyną. Paradoksalnie błądząc można odkryć coś niezwykłego. Wierzę, iż uda się to oglądającym moją wystawę. Prowadzenie widza za rękę i wyjaśnianie mu wszystkiego nie jest moją rolą. Artysta nie ma na to czasu, musi tworzyć, efektywnie wykorzystać dany mu czas.

Ferdynand Ruszczyc obsesyjnie szkicował jabłonie. Czy prace na jaworznickiej wystawie to takie Pana artystyczne obsesje czy to tylko krótki twórczy epizod?

“Ferdynand  Ruszczyc obsesyjnie szkicował jabłonie.” Można by powiedzieć też : Vincent van Gogh obsesyjnie malował słoneczniki, Claude Monet obsesyjnie malował katedrę w Rouen itp. Od słowa “obsesyjnie” wolę słowo “namiętnie” , czyli z bezkompromisową chęcią dogłębnego poznania przedmiotu poszukiwań.

Tak też widzę swoją sztukę. Reliefy prezentowane na wystawie trudno nazwać twórczym epizodem. Każdy z nich to godziny, dni, a nawet miesiące pracy, ich ilość też powinna dawać do myślenia. A to tylko część.

Czy dobry z Pana artysta akademicki – świetnie Pan rysuje i nie mniej doskonale maluje? Czy lubi Pan akademizm we własnym wydaniu?

Każdy kto ukończył Akademię Sztuk Pięknych wie co to akademia i pojęcie akademizmu też jest mu znane. Ma kompetencje i wiedzę. Przed każdym jednak staje wyzwanie jaką drogą pójść. Rozwijać się, poznawać siebie,odkrywać, ryzykować czy bezpiecznie (?) podążać utartą ścieżką. Moja wystawa jest odpowiedzią na to pytanie.

Dziękuję za rozmowę. Ela Bigas

- REKLAMA - Zewnętrzne linki