Słowo na niedzielę: Słowa, których diabeł nie wypowie

Choć Egipt nie wypracował spójnej teologii, to mity powstałe w tej cywilizacji zawierały istotne przesłania dotyczące relacji człowieka ze Stwórcą. I tak np. starożytny Egipcjanin wierzył w ukrytą moc twórczą każdego słowa. W micie o bogu-stwórcy Ptahu z Memfis wyrażano wiarę, że to, co pomyślało jego serce, „język urodził”. Natomiast najwyższe bóstwo słoneczne Re słowem powołało do istnienia innych bogów. Owo słowo uważano za bóstwo oddzielne, zwane Hu. Dlatego też w społeczności Egiptu, pisarz zajmował wyjątkowe miejsce jako ten, który w słowie zawierał moc.

REKLAMA

Może teraz łatwiej będzie nam zrozumieć początek Ewangelii według św. Jana:

„Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało”.

W umysłach starożytnych na pewno nie chodziło tu o grę słów, lecz o bardzo konkretną stwórczą rzeczywistość, stwórczą moc zawartą w słowie.

Jakie to Słowo, jaka to Moc?

Bóg jest Miłością, i tak Go rozumie św. Jan. Bóg mówi sam w sobie, w trzech Osobach: Ja Ciebie kocham. Ojciec do Syna, Syn do Ojca, Ojciec do Ducha… Ta Miłość jest nieskończona i nie zamyka się w Bogu. Bóg, stwarzając świat, stwarzając człowieka, stwarzając mnie, krzyczy: Ja ciebie kocham!

A kiedy w swej wolności zawodzimy, wszechmocny Bóg ogranicza się do człowieka Jezusa Chrystusa. Jego imię Jeszua znaczy „Jahwe jest zbawieniem”. I jako prawdziwy człowiek dalej Bóg krzyczy: Ja ciebie Kocham i jestem gotów oddać swoje ludzkie życie dla Ciebie.

A ja? A ja, co na to?

A ja wstydzę się Bogu powiedzieć, że Go kocham, bo co o mnie inni powiedzą?
Dziecku boję się powiedzieć, że go kocham, bo – pedofil.
Kobiecie boję się powiedzieć, że ją kocham, bo…
Mężczyźnie boję się powiedzieć, że go kocham, bo…
Nawet sam sobie boję się powiedzieć, że siebie kocham, bo…

To nic, że nieraz takie przychodzą myśli, obawy, zahamowania. A ja i tak wiem, że jestem kochany i wolny i dlatego, pomimo wszystkich obaw i lęków, w tym świecie tak bardzo manipulującym słowem i jego mocą, krzyczę na całe gardło:

Kocham Boga i Was wszystkich, a nawet moich wrogów, bo wiem, że to jedyna możliwość uczestniczenia w Boskiej mocy stwórczej.

Ks. Lucjan Bielas

- REKLAMA - Zewnętrzne linki

8 KOMENTARZE

  1. A ja na to:
    “…najwyższe bóstwo słoneczne Re słowem powołało do istnienia innych bogów.”
    „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało”.
    Jakież to podobne. W pierwszym przypadku to mit a w drugim….
    …. to też mit 🙂

    • Głupoty to Wam wmawiają duchowni. I to oni są kompulsywni. Nawet na stronie jaw.pl muszą nawracać z uporem maniaka (myślałem, że to świecka strona jest). Czemu tego nie robią na stronkach kościelnych ?? Bo tam mało kto zagląda? Żal mi Ciebie (i nie tylko) Siwy. Poczytaj skąd się biorą święta chrześcijańskie – w dużej mierze z pogańskich, ale tego pan ksiądz Ci nie powiedział, więc wierzysz w niego. Życzę zdrowia.

  2. Tak właśnie myślałem, że należysz do ludzi którzy wierzą że świat powstał przypadkiem sam z siebie .Ateizm to poważna choroba która objawia się tym ,że chory widzi dzieło ale z nieznanych bliżej powodów uważa że nie ma twórcy tego dzieła. Chorzy na tą przypadłość są często agresywni i nachalnie atakują innych “z uporem maniaka”, epatując swoją zaburzoną wizją świata, np. wierzą że pochodzą od małpy i często próbują to udowodnić innym swoim życiem lub wypowiedziami. Etiologia tej choroby nie jest znana ,ale często ustępuje zwłaszcza gdy pojawi się jakieś schorzenie somatyczne ,które powoduje remisją tego zaburzenia. Chory często też odzyskuje zdolność prawidłowego postrzegania rzeczywistości tuż przed zgonem. Do człowieka dotkniętego tą chorobą należy podchodzić ze zrozumieniem i cierpliwością ,która należna jest każdemu zaburzonemu psychicznie choremu.

  3. Z treści Twojego komentarza wychodzi, że jesteś ateistą; wyznawca twórcy nadstawiłby drugi policzek, a nie obrażał innej osoby, nawet gdyby miała odmienne poglądy.
    Myślę (więc jestem), że dopiero po zgonie się przekonamy.
    Każdy widzi to co chce. Pogadaj z wyznawcami innych bogów – każdy Ci powie, że jego jest najważniejszy.
    Niestety ludzie od dzieciństwa są zindoktrynowani przez otoczenie, w którym się urodzili (rodzinę, duchownych) i rzadko kiedy są wystarczająco silni, żeby wyzwolić się z kajdan, których to najczęściej po prostu nie widzą, a jeżeli już to są przekonani (bo mają to wpojone), że to dla ich dobra.
    Ponownie życzę zdrowia i przejrzenia na oczy wcześniej niż tuż przed zgonem.

  4. Ja Ciebie nie obrażam ,przecież napisałem ,że do twojego zaburzenia postrzegania rzeczywistości podchodzę ze zrozumieniem i cierpliwością. Po wtóre z tym drugim policzkiem to ci się coś pomyliło .Chrystus do takich jak ty mówił idż precz Szatanie .Gdzie Ty widziałeś ,że wyznawcy Jezusa mają znosić negowanie istnienia Boga “Kto mnie wyzna przed ludżmi…tego i ja wyznam przed Ojcem”. Mam nieodparte wrażenie, że dialog z Tobą nie ma sensu , to coś mnie więcej tak jak z Jehowymi. Jesteś człowiekiem odpornym na argumenty o refleksji zideologizowanej jedynie słuszną ideą, Wobec czego zwracanie się do ciebie jest jak mówi Pismo margaritas ante porcos. Życzę by blask mądrości Boga rozświetlił mroki twojego rozumu.

  5. “…Ateizm to poważna choroba…” + “…która należna jest każdemu zaburzonemu psychicznie choremu…”
    to wg Ciebie nie są obraźliwe teksty.
    Ponadto nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, ani tekstu, który ktoś pisze, ani biblii.
    “…Życzę by blask mądrości Boga rozświetlił mroki twojego rozumu…” – którego boga ???????
    Gdybyś się urodził np. w Arabii saudyjskiej na 99 % byłbyś muzułmaniniem – inny bóg
    w Egipcie cytowany Ra(Re), wśród indian Ameryki Północnej Manitou, w Indiach Brahma, Druga i inni, w chinach budda lub ateista itd itd.
    Świadkowie Jehowy, pełna nazwa Chrześcijański Zbór Świadków Jehowy – to co Ty masz im za złe, że rozsławiają Twojego boga.
    Przeglądając historię widzę tylko, że bogowie rodzą się i umierają.
    To była ostatnia odpowiedź z moje strony, bo to z Tobą dyskusja nie ma sensu jesteś zindoktrynowany i uważasz, że masz absolutną rację, a ja wciąż szukam.
    Nie zniżę się do Twojego poziomu, żeby życzyć Ci, by mądrość naukowa rozwiała ciemnotę w której tkwisz. Po raz kolejny po prostu życzę Ci zdrowia.