Utalentowana jaworznicka skrzypaczka Emilia Szłapa została dostrzeżona przez dziennikarzy Polsatu. Przypomnieli oni o jej zwycięstwie w 2018 roku w międzynarodowym konkursie muzycznym New York Golden Classical Music Awards International Competition. Zagrała wówczas w słynnej Carnegie Hall.

REKLAMA

Emilia jest uczennicą Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopania im. Karłowicza w Katowicach, gdzie powierzono jej funkcję koncertmistrza szkolnej orkiestry. Występ Emilii Szłapy w Polsacie został wywołany sukcesem młodej oboistki z Różnowa – Oliwii Smyk, która uczy się Państwowej Szkole Muzycznej I stopnia w Dywitach. Oliwia zwyciężyła w tegorocznym konkursie New York Golden Classical Music Awards International Competition i podobnie jak Emilia zagra w Carnegie Hall.

Teraz z innej beczki. Czym różni się gmina Dywity od gminy Jaworzno? Oliwia Smyk pochodzi z Różnowa i chodzi do szkoły muzycznej w Dywitach, gdzie uczy się grać na oboju. Emilia Szłapa mieszka w Jaworznie i tu rozpoczynała grę na skrzypcach. Kiedy trzynastoletnia Oliwia Smyk wygrała międzynarodowy konkurs muzyczny w Nowym Jorku, w Dywitach szczerze ucieszyli, że poruszyli niebo i ziemię, aby ogłosić to całemu światu. Zjechały się do gminy kamery Polsatu, aby Polacy poczuli nieco dumy, że mają tak utalentowaną artystkę. Wójt gminy Dywity – Daniel Zadworny z dumą mógł przed kamerami Polsatu pochwalić się, że na obszarze wiejskim można rozwijać wszystkie swoje talenty. Dzięki swemu zwycięstwu Oliwia zagra w słynnej nowojorskiej Carnegie Hall, przez którą przewinęły się największe sławy światowej muzyki.

Przy realizacji materiału do Polsatu, dziennikarze odkryli, że dwa lata temu podobny sukces osiągnęła jaworznicka skrzypaczka – wówczas 14-letnia Emilia Szłapa. Nie było okazji w serwisie wymienić jej pozostałych sukcesów, bo zeszłoby im do północy. Trzeba jednak nadmienić, że Emila grała już w kultowej sali koncertowej Mozarteum w Salzburgu, gdzie przechowywano dokumenty Mozartowskie. Występowała w Palais des Beaux-Arts w Brukseli, znanym w świecie artystów pod nazwą BOZAR, gdzie mieści się siedziba Belgijskiej Orkiestry Narodowej, koncertowała w Budapeszcie w węgierskim radiu, odbyła turne po Hiszpanii w duecie z pianistką Nati Ballarin, z którą nagrała płytę. Grała w Serbii, Czechach oraz jako najmłodsza uczestniczka odbyła miesięczne turne po Włoszech z młodzieżową orkiestrą, której członkowie zostali wybrani spośród muzyków całej Unii Europejskiej. Zagrała w Lusławickiej Orkiestrze Talentów, której zwieńczeniem było nagranie płyty DVD. Wymieniać można by jeszcze długo.

Faktem jest, że kiedy Emilka po zwycięstwie w nowojorskim konkursie zwróciła się o pomoc do szefa jaworznickiej gminy, spotkała się z bardzo zgrabną, lecz twardą odmową. Kiedy aplikowała o nagrodę prezydenta w dziedzinie kultury, ten raz wolał nagrodzić biznesmena, a w kolejnym roku twórczynię amatorsko zajmującą się wytworami plastycznymi, która i tak żyje na garnuszku gminy. Nie chodzi tu o jakieś wypominanie, lecz należy się małe wyjaśnienie tym osobom, które nie orientują się w kwestiach instrumentów muzycznych. Trzeba np. nadmienić, że profesjonalny smyczek do skrzypiec kosztuje 12 tys. zł, a należy mieć zawsze drugi pod ręką. Same skrzypce lutnicze to wydatek rzędu 50 tys. zł, za futerał zaś trzeba dać jakieś 3 tys. Zatem taka doroczna nagroda prezydenta w wysokości 5 tys. wystarcza na jedną trzecią smyczka.

Oczywiście Emilka dostała stypendium prezydenta w wysokości 200 zł miesięcznie, ale to nie pokrywa nawet kosztów dojazdu do szkoły II stopnia w Katowicach (w Jaworznie jest szkoła jedynie I stopnia). Bilet miesięczny jest wprawdzie tani i Emilka w porze dziennej z niego korzysta, ale wieczorową porą, kiedy kończą się zajęcia muzyczne, to mama czy babcia przywożą ją samochodem. Wszak Emilka nosi na plecach sprzęt wart ok. 100 tys. zł, który łatwo można wyrwać.

Pewnie Emilka nie pragnie przeprowadzić się do gminy Dywity, ale miałaby tam chyba lepsze wsparcie ze strony władz. I to jest ta różnica pomiędzy gminą Dywity a gminą Jaworzno.

Mirosława Matysik

- REKLAMA - Zewnętrzne linki