Zemsta sumaka

Pochodzący z Ameryki Północnej sumak octowiec zwany też sumakiem odurzającym jest częstym krzewem lub małym drzewkiem goszczącym w naszych ogrodach. Oczywiście bez trudu spotkamy go w przestrzeni publicznej. O tej porze roku łatwo rozpoznamy go po grubych kosmatych gałązkach oraz skupiskom owoców tworzących na końcach gałązek czerwone grona gęstych kolbowatych owocostanów. Późną wiosną oraz latem jego drobne, zielonożółte kwiaty pięknie pachną oraz przyciągają liczne owady w tym oczywiście pszczoły.

REKLAMA

28 listopada po przejściu przez piaskownię Jeziorki dotarłem do skraju lasu i zabudowań. Tutaj zauważyłem, że ktoś wyrzucił drewno do lasu. Dokładniej był to ścięty jeszcze żywy w momencie egzekucji sumak. Świadczyły o tym suche, nie opadłe liście.

Rozglądając się po okolicy bez trudu znalazłem pniaki po tych drzewkach tuż za granicą pierwszej przy lesie posesji. Miejscem akcji jest ulica Herbowa. Zapewne zgodnie z zasadą domniemania niewinności jej właściciel nie ma nic wspólnego z tym co znalazło się w pobliskim lesie.

Czy zatem ujdzie mu to bezkarnie. Oczywiście, że nie, bo sumak to bardzo mściwe drzewko. Po ścięciu odradza się z korzeni tworząc wkrótce sumakowy zagajnik. Mityczna hydra lernejska to łagodne bydlątko w porównaniu z tym co może nam zrobić wycięty sumak. Zatem pozostawmy sprawy własnemu biegowi. Właściciel ukarał się w momencie kiedy sięgnął po ostre narzędzie. Wiadomo, dobry pomysł posadzić sumaka, zły pomysł wyciąć sumaka. Tak to wygląda w Chrzanowie, gdzie ścięto dwa, na pierwszy rzut oka umierające krzewy tego gatunku.

Piotr Grzegorzek

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki