II wojna światowa była jedną z największych katastrof zarówno w dziejach Polski jak i świata. Pochłonęła miliony ofiar i niewyobrażalne zniszczenia, niespotykane w ludzkiej historii. Groza wojny wyzwalała w ludziach bardzo różne, niejednokrotnie skrajne instynkty. Bardzo często ze zwykłych ludzi czyniła prawdziwych bohaterów. Jednym z nich był, pochodzący z Długoszyna Józef Siemek.

Podporucznik Józef Siemek
REKLAMA

Józef Siemek, urodził się 12.03. 1915 roku w Długoszynie. Był synem Jana Siemka i Joanny, z domu Musiał. Przyszedł na świat jako trzynaste dziecko swoich rodziców. Otrzymał wykształcenie pedagogiczne, ukończył szkołę w klasie skrzypiec. Przez kilka lat pracował jako nauczyciel w Piotrowicach Śląskich. Był człowiekiem niezwykle pogodnym, otwartym na innych ludzi. Pasjonował się m.in. turystyką lecz zapewne nie przypuszczał, że wojna każe mu objechać olbrzymi kawał świata i co gorsza zapłacić za to najwyższą cenę. Będąc dorosłym mężczyzną wielokrotnie odwiedzał swoja rodzinę. Ale wojna zmieniła wszystko.

W 1939 roku otrzymał powołanie do wojska. Przyjechał wówczas do Długoszyna. Podobno długo rozmawiał ze swoją matka, która odradzała mu wstąpienie do armii. Józef Siemek postąpił jedna inaczej. Pod wpływem patriotycznego impulsu wstąpił do wojska. Po zakończeniu kampanii wrześniowej został internowany na Węgrzech. Jego rodzina otrzymywała bardzo szczątkowe informacje na temat tego, co się z nim dzieje. Jedynym źródłem były listy, przychodzące to z Węgier, potem z Syrii, Palestyny, czy Libii. Wiadomo, że trafił do armii gen. Władysława Andersa, z którą przemierzył lwią część bojowego szlaku. Wcześniej, bo w lecie 1941 roku brał udział w ciężkich i krwawych walkach o Tobruk, za co otrzymał Krzyż Walecznych.

Józef Siemek z gen. Stanisławem Kopańskim, Tobruk – 1941 r.

Walczył wówczas w ramach Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich, pod dowództwem generała Stanisława Kopańskiego. Przeszedł szlakiem bojowym aż do dzisiejszej Tunezji, a potem specjalnym transportem dostał się na Sycylię. Gdy dotarł do Włoch, trafił do 2 baonu strzelców w ramach II Korpusu Polskiego. Brał udział w walkach o Monte Cassino, dowodząc 2 plutonem. Zginął 12 maja 1944 roku z rąk niemieckiego strzelca wyborowego. Został pochowany na cmentarzu poległych pod Monte Cassino w Sektorze III-E-11. O postaci Józefa Siemka kilkakrotnie wspomina Melchior Wańkowicz w książce pt. Bitwa o Monte Cassino.

Transport na Sycylię

Krótkie, ale jakże przesycone treścią życie podporucznika Józefa Siemka pokazuje pewien dualizm ludzkiej egzystencji. Młody, wykształcony człowiek, pełen planów i marzeń, zostaje z nich wyrwany przez okrutną i przerażająco bezsensowną wojnę. Ale pomimo tego staje na wysokości zadania. Lojalny wobec ojczyzny, rzuca na szale wszystko co ma i przemierza kawał świata, by z dala od swojej rodziny, z dala od rodzinnych stron znaleźć śmierć. Ten zdeklarowany miłośnik i pasjonat turystyki przemierza niepowtarzalną podróż życia, która każdego dnia niosła ze sobą strach i niepewność jutra. Gdyby dane mu było wrócić do domu to pewnie przez wiele lat opowiadałby o swoich żołnierskich losach. Jednak nie wrócił. Rodzina przez kilka lat nie miała żadnych informacji o jego losie. Dopiero po wojnie dowiedziała się o jego śmierci. Jego krewni żyją w Długoszynie do dzisiaj, wspominając go i rozpamiętując. Jest w tym jednak duża doza jak najbardziej uzasadnionej dumy, dumy z człowieka który tak pięknie i bohatersko zapisał się w dziejach ojczyzny. Cześć i chwała bohaterom!

Wobec powyższego, nasuwa się w tym miejscu pewna refleksja. Podporucznik Józef Siemek jak dotąd nie doczekał się w Jaworznie swojej ulicy, skweru czy ronda, choć jego nazwisko widnieje w rejestrze osób kandydujących na patronów tychże właśnie. Na terenie Długoszyna powstają nowe ulice, którym nadaje się dość osobliwe nazwy jak Prosta (która aż tak prosta nie jest), Prosta Boczna, Kwiatowa czy Jurajska. Pytanie więc, jak owe nazwy maja się do dziejów czy tożsamości Długoszyna, czy wręcz całego Jaworzna? Chyba nijak… Przy powstawaniu więc nowych ulic, rond czy skwerów warto byłoby o tym pomyśleć. Jarosław Sawiak

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki