Kontynuujemy temat zamknięcia jaworznickich szkół. Swoimi przemyśleniami na temat zamknięcia SP 9 podzielił się z nami w formie listu jedna z czytelniczek, pani Magda. Całość publikujemy poniżej.

REKLAMA

Podobno dzieci są przyszłością narodów, ile razy każdy z nas to słyszał, również to, że stres szkodzi, a także to, że w dzisiejszych czasach rozmowa, dialog, akceptacja środowiska, przyjaciele są niezwykle istotni. W tym przypadku zabrakło wszystkiego, absolutnie wszystkiego! SP9 to jedyna szkoła w dzielnicy, jest bardzo bezpieczna i przyjazna uczniom, uczy się w niej wiele dzieci z innych dzielnic naszego miasta.

Szkoła to mała społeczność, to miejsce, w którym dziecko spędza bardzo dużo swojego czasu. Szkoła to nauka, przyjaźnie ale też poczucie bezpieczeństwa. Kilka dni temu ten spokój, w środku roku szkolnego, został zakłócony niepokojącą informacją, iż Szkoła Podstawowa numer 9 na Górze Piasku ma być zamknięta w czerwcu 2020 lub jak kto woli, przeniesiona do innej dzielnicy, do budynku innej szkoły. Wiadomość ta sparaliżowała rodziców, wystraszyła dzieci, które również są przerażone, niektóre dzieci dostały gorączki, inne płakały – to zapewne wynik stresu, którego w tej sytuacji nie da się uniknąć.

SP9 jest szkołą państwową, ale rodzice i dzieci dbają o nią jak o własną. Ta szkoła to prawdziwa minispołeczność, która potrafi się zorganizować i zrealizować każdy założony cel. Za własne zebrane pieniądze kupili nowe ławki i krzesła do każdej klasy, za własne pieniądze zakupili tablice multimedialne, wreszcie poświęcając swój czas remontują na bieżąco klasy, nie wspominając już o tak przyziemnych sprawach jak przynoszenie papieru toaletowego do państwowej szkoły.

Po pierwszym szoku zaczęły nasuwać się pytania dlaczego urzędnik postanowił zamknąć naszą szkołę? Dlaczego nikt z urzędu nie miał odwagi ogłoszenia takich planów, które powstały zapewne już jakiś czas temu, głównym zainteresowanym, czyli mieszkańcom dzielnicy. Dlaczego nikt nie pomyślał o dzieciach, które, z nie wiadomo jakiego powodu mają dojeżdżać do szkoły w innej dzielnicy. Tych i podobnych pytań jest jeszcze więcej. Być może brak pełnowymiarowej sali gimnastycznej mógłby tłumaczyć decyzję magistratu ale ogromne sukcesy sportowe uczniów szkoły już to podważają. Szkoła od wielu lat wnioskowała o budowę sali gimnastycznej, ale zawsze mówiono, że nie ma pieniędzy ale na budowę parkingów na rowery w centrum się znalazły.

Ustawy oraz wyroki sądowe w podobnych sprawach mówią jasno, że aby zlikwidować szkołę, urząd miasta musi podjąć stosowną uchwałę do końca lutego 2020 oraz jednocześnie do tego samego terminu musi powiadomić o zamiarze likwidacji szkoły kuratora oświaty oraz  KAŻDEGO z rodziców uczniów. Czy uchwała jest już w przygotowaniu? Czy listy polecone do rodziców już zaadresowane?

Czy nasi radni służalczo będą głosować za pomysłem jednego czy drugiego urzędnika, czy może jednak wsłuchają się w głos tych, którzy na nich głosowali, pamiętając iż głosowanie nie jest tajne?

Czy to możliwe, że decyzja jednego czy drugiego urzędnika, podjęta bez rozmów, przede wszystkim bez podania jakichkolwiek logicznych argumentów, może być zrealizowana? Czy ów urzędnik ma odwagę przedstawić uzasadnienie tych decyzji, czy są one rozsądne? Czy mózg proponowanych zmian będzie miał odwagę osobiście pojawić się na spotkaniu czy w swoim imieniu wyśle skazańca, który będzie miał za zadanie przekazać smutną nowinę i na którym zapewne nie zostanie sucha nitka?

We wtorek 19 listopada o godzinie 15 w budynku SP9 jest spotkanie rady rodziców szkoły z przedstawicielem urzędu. Pewnie nie jeden z rodziców przyjdzie i będzie chciał wysłuchać tego co ma do powiedzenia przedstawiciel urzędu miasta.

Magda Wiśniewska

 

- REKLAMA -

Zewnętrzne linki

8 KOMENTARZE

  1. Nie miałem zamiaru pisać na ten temat, ale wobec uwagi o “zbędnym” parkingu rowerowym w centrum dodam coś od siebie.
    Między SP9 a szkołą w Szczakowej (do której zapewne będzie przeniesiona) jest ok. 1,5 km drogi. Z dojściem pieszo byłby problem, bo zajęłoby to dodatkowo ok. 20 min czasu. Natomiast rowerem to ok. 5 min jazdy. Z centrum Góry Piasku odległość do tej szkoły jest podobna, nawet trochę mniejsza. Ale znowu – żeby nie było problemu z czekaniem na połączenie komunikacją miejską i zdążeniem na autobus, żeby nie było konieczne dowożenie samochodem, to trzeba by użyć czegoś takiego jak rower. Czy tych kilka minut wysiłku fizycznego (człowiek w ciągu dnia potrzebuje znacznie więcej, aby zachować zdrowie) to naprawdę taki problem, żeby robić z tego powodu jakieś duże protesty?
    Oczywiście fajnie byłoby mieć szkołę jak najbliżej domu. Niestety, przy spadającej liczbie mieszkańców widocznie miasta nie stać na utrzymanie wszystkich budynków. Natomiast powinno być w stanie zapewnić wszystkim mieszkańcom możliwość bezpiecznego przemieszczania się na rowerze po mieście. Może właśnie warto dopominać się o drogi rowerowe i parkingi niż żądać nadmiernych wydatków na utrzymanie szkół. W przeciwnym wypadku można się kiedyś obudzić z poważnym problemem, jak sensownie dostać się w takie czy inne miejsce – jeśli nie samemu, to jak to ma zrobić dziecko, które nie może jeździć własnym samochodem.

    • Czyli zwęzimy ulicę Moździerzowców do szerokości ścieżki rowerowej. Zbudujemy tam chodnik z drugiej strony bo jest miejsce. Będą wtedy dzieci jeździć na rowerach do szkoły. A tak na marginesie: mało dzieci może jeździć własnym samochodem. Nie mieszkamy w Amsterdamie czy Sztokholmie na czym się ktoś wzoruje.

      • Nie sprawdzałem, jak szeroka jest akurat ulica Moździerzowców, ale na każdej ulicy można uzyskać kompromis między warunkami do korzystania z roweru a warunkami dla innych środków transportu. Nawet jeśli nie ma miejsca na wydzieloną drogę dla rowerów, są inne sposoby. O to się nie musisz martwić, rozwiązanie się znajdzie, tylko trzeba chcieć przeznaczyć rozsądną część budżetu na inwestycje pod kątem tras rowerowych. W tym celu najlepiej byłoby, gdyby było widoczne poparcie społeczne, a niestety listy takie jak ten w tym nie pomogą.

        • Poparcie społeczne to można uzyskać rozmawiając z zainteresowanymi tzn. rodzicami uczniów. Sami uczniowie nie przesiądą się na rowery bo tak decydenci ustalili. Do tego trzeba czasu. W Holandii też od razu wszyscy jeździli rowerami. Tam oprócz dróg itp są np. parkingi piętrowe jak przy dworcu Amsterdam Centraal. Moda na poruszanie się rowerem może nadejdzie. Na razie wiele form ruchu wśród młodzieży jest nieznane poza klikaniem w klawiaturę komputera.

          • I właśnie na wzór takich parkingów przy dworcach powstał parking rowerowy przy głównym przystanku w centrum (tylko oczywiście wielokrotnie mniejszy).

  2. na rowerze w czasie deszczu lub śnieżycy, tylko dziwi mnie jedno, zamykane będą obiekty które są po remontach albo w trakcie remontu . USER1 co ty na to. Bać się muszą dyrektorzy którzy zabiegają od kilku lat o odświeżenie swoich szkół , czy mogą spać spokojnie . Wątpię !!!

    • A jak dojść pieszo w czasie deszczu lub śnieżycy? Jak dojechać autobusem, skoro na przystanek też trzeba jakoś dotrzeć? Czyli co – zostaje tylko wożenie samochodami? Ciekawe, bo ok. 1/3 mieszkańców Jaworzna nie posiada samochodu, a jakoś ci ludzie chyba musieli dostać się do szkoły gdy padał deszcz lub śnieg. Czy może zawsze w czasie złej pogody zostawali w domu?…

      • A odpowiedz z innej beczki. Dlaczego mimo eleganckich śmietników dalej na nich jest bałagan jak przedtem. Wiele osób nie selekcjonuje śmieci a pojemniki np. na plastik są regularnie przepełnione. Też tu masz receptę ?
        Co do szkoły i rowerów: czy pod szkołą będzie miejsce aby rower w miarę bezpiecznie zaparkować ? A potencjalnie kilkadziesiąt rowerów ?
        Praktyka niestety wskazuje , że wiele inwestycji trzeba potem przerabiać. Ale winni są mieszkańcy w tym kierowcy. Decydenci dobrze wymyślają jak Rynek a potem się robi wiele poprawek. Czy ktoś wie kiedy będzie czynny super wyświetlacz ?
        Szkoda dyskutować dalej.